Radiowóz potrącił śmiertelnie psa i odjechał. Zgubił tablicę rejestracyjną

Radiowóz potrącił śmiertelnie psa i odjechał. Zgubił tablicę rejestracyjną

Policyjny radiowóz potrącił psa na ulicy Rzgowskiej w Łodzi. Kierowca uciekł z miejsca wypadku, ale… zgubił tablicę rejestracyjną, której numery są charakterystyczne dla tej służby. Zwierzę nie przeżyło zderzenia.

Radiowóz potrącił psa

Do wypadku doszło we wtorek (1 października) po godzinie 10. Policyjny radiowóz, jadąc w kierunku placu Niepodległości, w rejonie numeru 27 przy Rzgowskiej w Łodzi potrącił śmiertelnie psa.

Zwierzę przebiegało bez nadzoru z lewej na prawą stronę ulicę. Kierowca policyjnego samochodu nie zatrzymał się i odjechał z miejsca.

Nie zorientował się jednak, że w wyniku zderzenia z psem od radiowozu odpadła tablica rejestracyjna. Numery są charakterystyczne dla tego rodzaju służby mundurowej.

Z naszych informacji wynika, że za kierownicą siedział pracownik cywilny KMP w Łodzi. Ustaliliśmy, że komendant podjął decyzję o wszczęciu czynności wyjaśniających. Sprawę prowadzą policjanci z wydziału przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym miejskiej komendy policji.

13 komentarzy

  1. Avatar

    Nie chodzi o to by zwyzywać kierowcę czy właściciela. Nie po to jest ten post. Tylko po to, by uświadomić 2 rzeczy. A) pies nie może być pozbawiony opieki – no jak z dzieckiem, B) należy się zatrzymać i zerknąć co się uczyniło. Przynajmniej wiedzieć czy zginął na miejscu, czy trzeba zadzwonić po weterynarza. Chyba, że obawiał się kosztów, nagany szefa? No tak czy siak pewnie dostał ze zdwojoną siłą.

  2. Avatar

    Kubek zimnej wody zostanie wysłany na właściciela psa, bo jego obowiązkiem było upilnowanie czworonoga. A nie lament i pretensje do całego świata o własną nieodpowiedzialność. Ale dobrze, jeszcze za blacharke zapłaci to się nauczy że piesek może się wygasać tylko tam gdzie są ku temu warunki.

  3. Avatar

    Jakim cudem pracownik cywilny jechał pojazdem policyjnym? Kurwa mać. Jaja sobie psy jebane robicie? Miałem szacunek do policji. Podkreślam. Miałem.

  4. Avatar

    Potrącił psa i odjechał mam nadzieję że sprawa zostanie nagłośniona i poniesie kare za nie udzielnienie pomocy .

    1. Avatar

      To nie był żaden wypadek. Samochód potrącił kundla, który powinien być uwiązany do smyczy a nie hasać po jezdni. Jak mu mieli udzielić pomocy “usta usta”? Fakt mogli się zatrzymać, ale tylko po to żeby wlepić mandat właścicielowi.

      1. Avatar

        Jesteś bezdusznym idiotą! Ich zasranym obowiązkiem było zatrzymać się i udzielić zwierzęciu pomocy. Gdyby przeżył to umierałby w cierpieniach wiele godzin, bo pajac jeden z drugim miał problem żeby wysiąść i zobaczyć co ze zwierzakiem. Trzeba być człowiekiem w takiej sytuacji, a nie bezduszną kreaturą. Niedopilnowanie psa przez właściciela to już inna sprawa.

        1. Avatar

          Po pierwsze jakich “ich” skoro tam jechał jakiś mechanik, pracownik komendy i tyle. Ja kiedyś miałem zdarzenie z sarną, poleciała w las i tam pewnie gdzieś padła. Nie wyobrażam sobie biegać z zapalniczką (bo tyle miałem) po lesie o 2 w nocy i sarny szukać! Jestem bezdusznym chamem?

  5. Avatar

    Skandal! Zamiast pilnować porządku robią burdel. Jak sie potraci zwierzę, to jest obowiązek się zatrzymać i udzielić pomocy.
    A pies mógł uciec – tak jak małe dzieci, które się wyrywają, ale rozumiem, ze trzylatka też by przejechali i odjechali. Sprawa powinna trafić do sądu. Chętnie pomogę właścicielowi psa.

  6. Avatar

    Skandal! Zamiast pilnować porządku robią burdel. Jak sienotoraci zwierzę, to jest obowiązek się zatrzymać i udzielić pomocy.
    A pies mógł uciec – tak jak małe dzieci, które się wyrywają, ale rozukeim, se trzylatka też by przejechali i odjechali. Sprawa powinna trafić do sądu. Chętnie pomogę właścicielowi psa.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.