Sąd Apelacyjny wydał prawomocny wyrok kończący wieloletni spór prawny, którego stronami byli Gmina Miasto Łódź oraz Mateusz Dróżdż. Organ odwoławczy utrzymał w mocy wcześniejsze orzeczenie Sądu Okręgowego, oddalając tym samym apelację wniesioną przez stronę miejską. Sprawa dotyczyła naruszenia dóbr osobistych byłego prezesa Widzewa Łódź przez służby podległe magistratowi. Na mocy decyzji sądu miasto musi opublikować oficjalne przeprosiny oraz wpłacić kwotę zadośćuczynienia na cel charytatywny.
Geneza konfliktu podczas meczu z Legią Warszawa
Konflikt prawny ma swój początek w wydarzeniach z sierpnia 2022 roku, kiedy na stadionie przy alei Piłsudskiego odbywał się mecz piłkarski pomiędzy Widzewem Łódź a Legią Warszawa. Wtedy to kibice wywiesili transparent, który był – delikatnie mówiąc – nieprzychylny władzom Łodzi. Bezpośrednio po zakończeniu tego spotkania biuro rzecznika prasowego prezydenta miasta Łodzi opublikowało w mediach społecznościowych oraz serwisach miejskich komunikat prasowy wraz z materiałem wideo.
W opublikowanych przez urzędników materiałach sugerowano, że Mateusz Dróżdż podjął szereg działań utrudniających organizację imprezy masowej. Wśród zarzutów pojawiły się twierdzenia o niszczeniu znaków drogowych, a także o fizycznym blokowaniu wstępu zaproszonym gościom do strefy VIP. Jednak zmontowany materiał wideo miał być przede wszystkim dowodem na to, że to Mateusz Dróżdż pomógł wnieść na stadion transparentów uderzający we władze samorządowe. Zarządca obiektu, Miejska Arena Kultury i Sportu (MAKiS), zapowiadał wówczas skierowanie sprawy do prokuratury.
Były sternik klubu od początku zaprzeczał przedstawionej wersji wydarzeń i uznawał upublicznione oskarżenia za bezpodstawne uderzenie w jego dobre imię. Przed skierowaniem sprawy przeciwko miastu na drogę sądową, podobne powództwa cywilne wobec autora nagrania oraz prezesa spółki MAKiS zakończyły się ugodami pozasądowymi i przeprosinami. Samorząd nie zdecydował się jednak na polubowne rozwiązanie sporu.
Mateusz Dróżdż i decyzja sądów obu instancji
Sąd Okręgowy w Łodzi w pierwszej instancji przyznał 25 września 2024 roku pełną rację powodowi. W toku przewodu sądowego uznano, że twierdzenia kolportowane przez miejskie kanały informacyjne były nieprawdziwe. Sąd podkreślił, że nie było dowodów na to, iż Mateusz Dróżdż blokował ciągi komunikacyjne, niszczył mienie komunalne lub osobiście dostarczał transparenty o charakterze politycznym na trybuny.
Miasto Łódź, reprezentowana w procesie przez prezydent Hannę Zdanowską, złożyło apelację od tego wyroku. Sąd Apelacyjny we wtorek 2 czerwca po zapoznaniu się z materiałem dowodowym w pełni podtrzymał argumentację sądu pierwszej instancji i uznał apelację za bezzasadną. W ustnym uzasadnieniu wskazano, że działanie urzędników w sposób oczywisty przekroczyło ramy dozwolonej krytyki i naruszyło dobra osobiste menedżera poprzez przypisanie mu czynów zabronionych, których nie popełnił.
Konsekwencje finansowe i prawne dla magistratu
Prawomocne orzeczenie nakłada na stronę przegraną konkretne zobowiązania o charakterze niefinansowym i finansowym. Magistrat ma obowiązek zamieszczenia oficjalnego oświadczenia z przeprosinami na łamach Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) Urzędu Miasta Łodzi. Tekst przeprosin ma jednoznacznie wskazywać na bezprawne podanie nieprawdziwych informacji dotyczących incydentów z sierpnia 2022 roku.
Dodatkowo sąd utrzymał w mocy nakaz zapłaty kwoty 20 tysięcy złotych na cel społeczny. Środki te z kasy miejskiej zostaną przelane na konto Fundacji „Krwinka”, która zajmuje się organizacją pomocy i wsparcia dla dzieci cierpiących na choroby nowotworowe. Wyrok jako prawomocny podlega natychmiastowemu wykonaniu. Władze Łodzi do momentu publikacji wyroku nie wydały oficjalnego komentarza dotyczącego przegranego procesu.

