Mężczyzna, który miał pobić przechodnia w Łodzi po tym, jak wziął go za Ukraińca, usłyszał 3 zarzuty. Pokrzywdzony doznał złamania kości szczęki i nosa. Podejrzany przyznał się do uderzenia 39-latka, ale zaprzeczył, aby kierowała nim niechęć na tle narodowościowym.
Pobił przechodnia w Łodzi. 39-latek ma złamaną szczękę i nos
Do ataku doszło 11 lipca 2026 roku około godziny 14 przy alei Piłsudskiego w Łodzi. Według ustaleń śledczych 34-latek podszedł do 39-letniego obywatela Polski i uderzył go w twarz. Pokrzywdzony doznał złamania kości szczękowych oraz nosa. Z jego relacji wynika, że napastnik zaatakował go, ponieważ mylnie uznał go za obywatela Ukrainy.
Według relacji pokrzywdzonego do ataku doszło na tle narodowościowym, bo został on mylnie wzięty za Ukraińca
mówi Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
39-latek zgłosił pobicie policjantom następnego dnia. Funkcjonariusze z VI komisariatu policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi przeanalizowali nagrania z monitoringu miejskiego i przesłuchali świadków. Na tej podstawie ustalili tożsamość podejrzewanego mężczyzny.
34-latek sam przyszedł na komisariat
Policjanci sprawdzali miejsca, w których mógł przebywać 34-latek, ale początkowo nie zdołali go zatrzymać. Mężczyzna dowiedział się od członków rodziny, że szuka go policja, i 16 lipca sam zgłosił się na komisariat.
Podejrzany sam stawił się w komisariacie po tym, jak dostał od członków rodziny informację, że jest poszukiwany
relacjonuje podkomisarz Maksymilian Jasiak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Po zatrzymaniu 34-latek został przekazany do dyspozycji prokuratora.
Zarzuty po pobiciu przy al. Piłsudskiego
Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna przedstawiła mężczyźnie zarzuty:
- spowodowania uszczerbku na zdrowiu,
- napaści z powodu ksenofobii
- usiłowania nieudolnego zastosowania przemocy wobec innej osoby na tle narodowościowym.
Pierwszy i trzeci z zarzucanych czynów są zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Za napaść z powodu ksenofobii grozi kara do 3 lat więzienia.
Podczas przesłuchania podejrzany przyznał, że uderzył 39-latka. Zaprzeczył jednak, aby zaatakował go ze względu na przypisywaną mu narodowość.
Wskazał, że był pod wpływem alkoholu i nie pamięta całego zdarzenia
informuje Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Prokurator zastosował wobec podejrzanego dozór policji. 34-latek będzie odpowiadał z wolnej stopy.


