Protest w szpitalu Matki Polki. Pracownicy zawiadamiają prokuraturę

Protest w szpitalu Matki Polki. Pracownicy zawiadamiają prokuraturę

Około stu pracowników zorganizowało we wtorek (8 października) protest w ICZMP w Łodzi. Chcą nie tylko podwyżek pensji, ale i zatrudnienia więcej osób do pracy. Z tego powodu złożono w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przez dyrekcję szpitala przestępstwa.

Protest w ICZMP

Fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, pielęgniarki, lekarze czy pracownicy techniczni szpitala zorganizowali godzinną akcję protestacyjną. Nie zakłóciła pracy szpitala, ale jednoznacznie wystawiła dyrekcji żółtą kartkę. Protest w ICZMP odbył się pod hasłem „Za dobrą pracę żądamy godnej płacy”. To jeden z dwóch najważniejszych postulatów, o których spełnienie wystąpili pracownicy.

Od nowego roku płaca minimalna ma wynosić 2450 zł, a większość reprezentowanych przez nas pracowników ma wynagrodzenie właśnie na tym poziomie. Żądamy urealnienia tych płac, aby do podstawowego wynagrodzenia dodano po tysiąc złotych.

mówi TADEUSZ LEWANDOWSKI, przewodniczący zakładowej Solidarności w ICZMP

Mniej niż 2 tysiące zł

W tej samej sprawie negocjacje z dyrekcją prowadzili fizjoterapeuci, którzy nie osiągnęli porozumienia. W kwietniu przyłączyli się do trwającego od ponad 2 lat sporu zbiorowego. Chcieliby zarabiać przynajmniej 3,5 tys. zł brutto.

Osiągnęliśmy dno jeśli chodzi o zarobki. Po 31 latach pracy, a jestem najstarszą fizjoterapeutką w ICZMP, z wyższym wykształceniem, odbieram pensję 2,2 tys. zł. Młodsi koledzy zarabiają jeszcze mniej, bo nie mają dodatku stażowego, czyli między 1,8 a 2 tys. zł.

mówi GRAŻYNA TAMECKA, przewodnicząca oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii w ICZMP

Podwyżek i zatrudnienia więcej personelu do pomocy domagają się z kolei pielęgniarki. Ich przedstawicielka zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrekcję szpitala. Ma chodzić m.in. o zagrożenie zdrowia i życia pacjentek, które z powodu niewystarczającej liczby pielęgniarek w oddziale, mogą nie dostać na czas pomocy.

Nam chodzi o to, by liczba pielęgniarek nie była dostosowana do liczby łóżek, ale do liczby pacjentów. Przykład? Ginekologia ma 39 łóżek, a codziennie jest tam od 50 do 60 pacjentek. Do południa pracuje pięć pielęgniarek, a całodobowo – trzy. Dodatkowa kadra jest niezbędna.

mówi ALICJA MISZKIEWICZ, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych

200 złotych podwyżki

Podczas akcji protestacyjnej z dziennikarzami rozmawiał rzecznik szpitala, dyrekcji miało w tym czasie nie być w placówce. Adam Czerwiński przekazał, że pracownikom oferowane są podwyżki, ale nie tak duże, jak tego oczekuje personel.

Mamy w pewien sposób związane ręce. Szpital nie może wydać pieniędzy, których nie ma. Pracownikom dyrekcja oferuje od 200 do 300 zł podwyżki, a w późniejszym okresie – wyższe.

mówi ADAM CZERWIŃSKI, rzecznik szpitala

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.