Susza w Łódzkiem. Oszczędzajmy wodę, bo może jej zabraknąć

Susza w Łódzkiem. Oszczędzajmy wodę, bo może jej zabraknąć

Susza w Łódzkiem w 2020 roku może być problemem nie tylko dla rolników. Minister rolnictwa apeluje do wszystkich mieszkańców, by oszczędzali wodę, bo może jej po prostu zabraknąć. A ponieważ w najbliższym czasie deszcze nie są prognozowane, najgorsze dopiero przed nami.

Susza w Łódzkiem

Rolnicy już od kilku tygodni mają ogromne problemy z uprawami. Przez brak deszczu na polach wystąpiła erozja gleb, co może doprowadzić do znacznego zmniejszenia ilości zebranych plonów. A to problem nie tylko dla rolnika, bo i całej gospodarki.

Susza w Łódzkiem przyprawia o ból głowy nie tylko rolników. Przez nadmierne wykorzystywanie wody do polewania upraw, trawników czy warzyw w tak zwanych tunelach foliowych, już teraz w wielu kranach ciśnienie wody jest znacznie mniejsze. Co gorsze, są takie gminy w Łódzkiem, np. gmina Sulejów, w których woda w określonych godzinach po prostu z kranów nie leci.

Niestety, nic nie wskazuje na to, że sytuacja się zmieni. Meteorolodzy nie przewidują w najbliższych tygodniach ulewnych opadów deszczu, a tylko takie są w stanie poprawić nawodnienie gleby. Przed nami także upalne lato.

Dziś nie ma warunków do tego aby podlewać trawniki czy przydomowe ogródki. Dziś musimy zastanawiać się nad wykorzystaniem każdej kropli wody w sposób racjonalny. mówi JAN KRZYSZTOF ARDANOWSKI, minister rolnictwa i rozwoju wsi

W warunkach niedoboru wody bardzo istotne jest jej oszczędzanie na każdym kroku. Jednym ze sposobów jest gromadzenie nawet najmniejszej ilości wód opadowych do celów gospodarczych, o ile deszcz spadnie.

W Polsce najmniej wody

Z danych, które przytaczają Wody Polskie wynika, że susza w Łódzkiem i innych regionach kraju to nie tylko skutek braku opadów, ale w ogóle niewielkich zasobów wody. Polska należy do krajów, w których wody jest najmniej. W przeliczeniu na jednego mieszkańca naszego kraju przypada 1600 metrów sześciennych wody na rok. W okresie suszy średnia ta spada do tysiąca.

Polska nie jest też liderem w retencjonowaniu wody, czyli jej gromadzeniu. W naszym kraju w zbiornikach retencjonuje się 6,5 procent wody, a w Hiszpanii ponad 45 procent.

Minister rolnictwa zwraca uwagę, że jednym z dotykających każdego skutków suszy jest wzrost cen żywności. Duży spadek produkcji roślinnej, a wraz z nim ograniczona dostępność pasz oznacza w konsekwencji spadek produkcji zwierzęcej.

Rolnikom przypominam, że są środki na urządzenia nawadniające i zatrzymujące wodę w gospodarstwach. Warto i należy z nich korzystać. Całkowicie suszy nie zapobiegniemy, ale możemy ograniczyć jej skutki. Każdemu wydaje się, że to niewielkie oszczędności, ale w skali całego kraju są to miliony, dziesiątki milionów litrów wody, która może być wykorzystana gospodarczo. dodaje minister JAN KRZYSZTOF ARDANOWSKI

Wody Polskie ogłosiły w środę (22 kwietnia) kolejne przetargi na inwestycje retencji korytowej polskich rzek i kanałów, która ma poprawić bilans wodny na terenach rolniczych. Zgodnie z planem inwestycji do 2050 roku Polska ma retencjonować do 30 procent wody.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.