Śmiertelny wypadek na Strykowskiej w Łodzi. Makabryczny finał wyścigu

Śmiertelny wypadek na Strykowskiej w Łodzi. Makabryczny finał wyścigu

Trudno słowami opisać to, co zobaczyli świadkowie, ratownicy i policjanci na miejscu zdarzenia. Śmiertelny wypadek na Strykowskiej w Łodzi na długo pozostanie w pamięci nawet tych, którzy na co dzień pracują przy likwidacji skutków takich zdarzeń. Rozpędzone audi kończy na drzewie. Ginie kierowca.

Śmiertelny wypadek na Strykowskiej w Łodzi

Ze wstępnych ustaleń policjantów i relacji świadków wynika, że od centrum Łodzi w niedzielę (17 maja) jechały dwa samochody audi A3. Kierowcy na Strykowskiej ścigali się. Niedaleko skrzyżowania z ulicą Łupkową jeden z kierowców rozpoczął wyprzedzanie. Udało mu się wyprzedzić fiata pandę. Drugi kierowca rozpoczął manewr chwilę później. Wszystko działo się tuż za wzniesieniem, na zakazie wyprzedzania i w miejscu o słabej widoczności drogi.

Było kilka minut po godzinie 6. Kierowca przy ogromnej prędkości stracił panowanie nad samochodem i zjechał na lewą stronę jezdni. Prawdopodobnie w ostatniej chwili zorientował się, że z przeciwka nadjeżdża inny samochód.

Zjechał bardziej w lewo. Auto wjechało na pobocze, a kierowca kompletnie stracił panowanie nad pojazdem. Z impetem uderzył o drzewo. Samochód upadł na dachu kilka metrów dalej rozpołowiony .

Makabryczny finał wyścigu?

O tym z jak wielką prędkością musiał jechać kierowca najlepiej świadczy fakt, że w drzewo uderzył na wysokości co najmniej metra. Samochód obwinął się dookoła drzewa zdzierając z niego korę do wysokości ponad dwóch metrów. Kierowca nie miał najmniejszych szans.

Gdy samochód bezwładnie obijał się o drzewo kierowca cały czas siedział w środku. Auto zostało rozbite, a elementy wyposażenia wnętrza wyleciał na trawnik i zatrzymały się nawet kilka metrów od pojazdu.Z naszych informacji wynika, że licznik pojazdu zatrzymał się na wskazaniu 150 km/h.

Kolejny raz prosimy o rozwagę, zachowanie odpowiedniej uwagi, stosowanie się do przepisów a przede wszystkim apelujemy o odpowiedzialność za życie swoje i innych uczestników ruchu. nadkom. ADAM KOLASA, Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi

Wypadek na Strykowskiej w Łodzi skończył się tragicznie, a jego przyczyną bezwzględnie był przede wszystkim brak odpowiedzialności i jakiejkolwiek wyobraźni. Śledztwo w sprawie zdarzenia prowadzić będzie Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.