Śmiertelny wypadek motocyklisty na Ofiar Terroryzmu 11 Września w Łodzi

Śmiertelny wypadek motocyklisty na Ofiar Terroryzmu 11 Września w Łodzi
46-letni motocyklista zginął na łódzkim Olechowie. Śmiertelny wypadek motocyklisty prawdopodobnie wynikiem ogromnej prędkości.

W sobotę (19 września) po godzinie 19 na ulicy Ofiar Terroryzmu 11 Września w Łodzi doszło do tragicznego wypadku z udziałem motocyklisty i samochodu osobowego. Gdy przyjechali na miejsce ratownicy, kierowca jednośladu jeszcze żył. Po kilku godzinach zmarł w szpitalu.

Śmiertelny wypadek motocyklisty

Było ciemno, gdy w stronę ronda Motocyklistów od ulicy Tomaszowskiej jechał 46-letni adiunkt Politechniki Łódzkiej. Mężczyzna mknął czarną toyotą. Przed nim lewym pasem jechała oplem 23-letnia kobieta. Prawym pasem jechał skodą kierowca.

Do wypadku doszło prawdopodobnie w chwili, gdy oba samochody zrównały się.  Motocyklista jechał skrajną częścią lewego pasa i uderzył w tylny narożnik opla. Jednak nie udało się na miejscu ustalić kto w kluczowym momencie popełnił błąd

Prosimy wszystkich ewentualnych świadków o kontakt z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. sierż. sztab. JADWIGA CZYŻ, Komenda Miejska Policji w Łodzi

Ani motocyklista, ani kierowcy obu samochodów osobowych nie mieli zainstalowanych wideorejestratorów. W tym miejscu nie ma też monitoringu, więc ustalenie przebiegu wypadku będzie niezwykle trudne.

Makabryczne sceny na Olechowie

Z analizy śladów pozostawionych na miejscu wypadku można wnioskować, że motocyklista po uderzeniu w opla zjechał wąski pas zieleni po lewej stronie. Jechał nim chwilę, a następnie uderzył w barierę energochłonną. Spadł z motocykla i sunął kilkanaście metrów po asfalcie.

Rozpędzony motocykl bez kierowcy zjechał na prawą stronę i zatrzymał ponad 100 metrów dalej. W tym czasie opel odjechał na ponad 80 metrów i zatrzymał się.

Pierwszy na miejscu wypadku był patrol policji. Po chwili dojechali strażacy. Próbowali ratować 46-latka. Mężczyzna miał otwartą, głęboką ranę klatki piersiowej. Po kilkunastu minutach został odwieziony do szpitala. Niestety, nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł w szpitalu z powodu wielonarządowych obrażeń wewnętrznych

W sprawie śmiertelnego wypadku prowadzone jest śledztwo przez Prokuraturę Rejonową Łódź Widzew. Z powodu braku bezpośrednich świadków zdarzenia śmiertelny wypadek motocyklisty będzie wyjaśniany przede wszystkim w oparciu o analizy i opinie biegłych z zakresu wypadków komunikacyjnych.

11 komentarzy

  1. Avatar

    Wielka szkoda, że nie słuchał rad po swoim wcześniejszym wypadku, żeby odstawił motor, bo się w końcu zabije…

    1. Avatar

      Z tego, co napisałeś, wynika, że też Go znałeś. Ja od jakiegoś czasu Go nie widziałam, obowiązki, praca; zawsze się myśli, że jutro…jutro się zadzwoni, jutro się spotka… A to jutro nie zawsze dla wszystkich przychodzi…. Czy możemy się jakoś skontaktować? Nie chcę teraz zadręczać Jego żony, a męczy mnie bardzo to wszystko…

    2. Avatar

      Ten “Anonim” sprzed chwili, z pytaniem / prośbą o kontakt, to M.; świadomość, że dzisiaj mija czwarta sobota od tego Wypadku powoduje spowolnienie myślenia u mnie i zanim pomyślałam, żeby dodać swój inicjał, już wysłałam. A wyjaśniam, bo wcześniej pojawił się komentarz faktycznego Anonima i na pewno nie chcę być z nim mylona.

  2. Avatar

    Zgadzam się z M. Też znałam tego Człowieka. Oleju w głowie na pewno Mu nie brakowało.Wielka szkoda.

  3. Avatar

    Ogólnie wiadomo, że na Ofiar Terroryzmu w soboty późnym wieczorem wszyscy przybyli motocykliści, jeżdżą zgodnie z przepisami podziwiając okolice.

    1. Avatar

      Pana doktora widywałem nie raz na BP przy Rokicińskiej. Nie raz się ścigał pod Dellem.
      Dodam że nie posiadał prawka na moto.
      Po dzwonie było słychać jak Rokicińską wszyscy dają drapaka.
      Przebieg zdarzenia. Ścigali się od ronda do ronda. Jeden wyprzedzał Skodę z prawej, on chciał Opla z lewej. Zahaczył lusterkiem i poleciał. Ten z którym się ścigał, odkręcił i na BP powiedział co się stało i wszyscy dali drapaka w miasto.

      1. Avatar

        Jak mógł zahaczyć lusterkiem jak w Oplu cały lewy tył przeciągnięty i lewe tylne koło razem z felgą uderzone. Takie rzeczy nie od lusterka..

      2. Avatar

        Jak sądzę, wpis na temat “pana doktora” pochodzi od sfrustrowanego studenta, który nie zaliczył przedmiotu od wymagającego Prowadzącego. I tu, ów wielki detektyw, znalazł sobie miejsce na odreagowanie. Żałosne i obrzydliwe.

        Co do drugiego wpisu, nie każdy motocyklista, który pojawia się w sobotę wieczorem na Alei Ofiar należy do ścigających się.
        A może, tak świetnie wiedzący, pomyślicie, że CZŁOWIEK UMARŁ?

    2. Avatar

      Jak sądzę, wpis na temat “pana doktora” pochodzi od sfrustrowanego studenta, który nie zaliczył przedmiotu od wymagającego Prowadzącego. I tu, ów wielki detektyw, znalazł sobie miejsce na odreagowanie. Żałosne i obrzydliwe.

      Co do drugiego wpisu, nie każdy motocyklista, który pojawia się w sobotę wieczorem na Alei Ofiar należy do ścigających się.
      A może, tak świetnie wiedzący, pomyślicie, że CZŁOWIEK UMARŁ?

      1. Avatar

        zacznijmy od tego że motocykl przeleciał przez auto ponad 100m więc sądzę że wolno nie jechał. Prawa jazdy kat. A też nie miał więc za nim kupił motocykl i nabierał prędkości powinien nauczyć się jeździć. Chłop 46 lat a oleju w głowie brak. Brak umiejętności jazdy + prędkość = śmierć

        1. Avatar

          A ty, ile masz oleju w głowie, żeby krytykować i obrażać kogoś, kogo nie znałeś?

          Ciekawe też, że nie pomyśleliście, że kobieta, prowadząca samochód i jadącą z taką samą prędkością, mogła przyczynić się do wypadku. Bo kobieta, więc nie wypada? A zwalać winę na Zmarłego to już wypada? Bo był na motocyklu, a ona w samochodzie, więc logiczne, że to Jego wina?

          Szkoda, że was tam nie było, wszystko byście dokładnie wyjaśnili policji, nie byłoby żadnych wątpliwości.

          Poza wszystkim innym, jak komuś brak empatii i szacunku nawet wobec Śmierci, powinien przynajmniej powstrzymać się od komentarzy, obrażających Człowieka, Który Już Nie Żyje i nie może nic na nie odpowiedzieć.

          Piszę wyłącznie dlatego, że znałam bardzo dobrze, wiele lat, Tego Człowieka i ostatnia rzecz, jakiej Mu brakowało, to “oleju w głowie”. I nie podoba mi się krytykowanie ofiar wypadku, ludzi, którzy już nie żyją i nie mogą się obronić.

          Jeśli nie macie co robić i ekscytuje Was obserwacja wypadków i krytykowanie Zmarłych, zostawcie ten komentarz dla siebie.

          A wasza ekscytacja jest bardziej chora niż czyjeś pasje, nawet takie, które wam się nie podobają i na pewno, oczywiście, według was “zagrażają innym”.

          Powinniście się wstydzić.

          Reszta jest milczeniem.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.