Skazany adwokat, znany opinii publicznej jako „prawnik od trumien na kółkach”, złożył wniosek o możliwość odbywania kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym. Paweł K. chce odbywać karę w domu, korzystając z systemu dozoru elektronicznego. Sąd Okręgowy w Łodzi odmówił jednak wstrzymania wykonania wyroku, co oznacza, że kara roku i sześciu miesięcy więzienia podlega wykonaniu. Nadal trwa natomiast procedura dotycząca ewentualnego zastosowania dozoru elektronicznego.
Sąd odmawia wstrzymania wykonania kary
Po prawomocnym wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie obrońca Pawła K. skierował do łódzkiego sądu wniosek o wstrzymanie wykonania kary. Argumentacja obrony nie przekonała jednak składu orzekającego. Sąd uznał, że nie ma podstaw, by opóźniać rozpoczęcie odbywania kary pozbawienia wolności.
Sąd Okręgowy w Łodzi odmówił wstrzymania wykonania kary, zatem orzeczona prawomocnie kara dla Pawła K., roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, podlega wykonaniu
podkreśla sędzia Grzegorz Gała, rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi.
Jednocześnie sąd nie rozstrzygnął jeszcze, czy skazany będzie mógł odbywać karę w systemie dozoru elektronicznego. Procedura w tym zakresie rozpoczeła się, bo obrońca łódzkiego adwokata złożył wniosek. Paweł K. chce odbywać karę w domu.
Wniosek o dozór elektroniczny i warunki jego przyznania
Wniosek o odbywanie kary w domu to rozwiązanie, z którego mogą korzystać osoby skazane na kary nieprzekraczające 1,5 roku pozbawienia wolności. Przepisy przewidują jednak dodatkowe warunki, które muszą zostać spełnione, aby sąd mógł wyrazić zgodę na taki sposób odbywania kary.
System dozoru elektronicznego wymaga:
- stałego miejsca pobytu skazanego,
- zgody wszystkich pełnoletnich domowników,
- odpowiednich warunków technicznych umożliwiających kontrolę,
- braku przesłanek wskazujących, że cele kary nie zostaną osiągnięte.
W przypadku Pawła K. formalnie istnieje możliwość zastosowania tego rozwiązania, ponieważ wymiar kary mieści się w ustawowym limicie. Ostateczna decyzja zależy jednak od oceny sądu, który musi ustalić, czy dozór elektroniczny będzie wystarczający w kontekście charakteru czynu i postawy skazanego.
Okoliczności wypadku i reakcja opinii publicznej
Sprawa Pawła K. od początku budziła duże zainteresowanie. We wrześniu 2021 roku na drodze Barczewo–Jeziorany doszło do tragicznego wypadku. Według ustaleń śledczych kierujący Mercedesem adwokat naruszył zasady bezpieczeństwa, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Doszło do zderzenia z Audi 80, którym podróżowały dwie kobiety. Obie zginęły na miejscu.
Sąd I instancji skazał Pawła K. na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Już wtedy wyrok komentowany był jako porażka prokuratury. Początkowo oskarżyciel publiczny domagał się 5 lat bezwzględnego więzienia.
Sąd Okręgowy w Olsztynie złagodził wyrok, wymierzając karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sędzia obniżył karę prawnikowi do poziomu, przy której skazany może ubiegać się o zamianę formy wykonywania kary pozbawienia wolności z osadzenia w zakładzie karnym na tzw. dozór elektroniczny. Jeżeli Sąd Okręgowy w Łodzi zgodzi się na takie rozwiązanie, mecenas nie trafi do więzienia.
Sprawa nabrała dodatkowego rozgłosu po publikacji nagrania, w którym skazany komentował wypadek. W filmie opublikowanym w mediach społecznościowych określił samochód ofiar jako „trumnę na kółkach”, sugerując, że to konstrukcja pojazdu przyczyniła się do tragedii. Wypowiedź wywołała oburzenie opinii publicznej i środowiska prawniczego.
Co dalej z wnioskiem o dozór elektroniczny?
Sąd Okręgowy w Łodzi analizuje obecnie dokumentację dotyczącą możliwości odbywania kary w warunkach domowych. Procedura obejmuje m.in. sprawdzenie warunków technicznych, opinii kuratora oraz zgód domowników. Dopiero po zakończeniu tych czynności sąd podejmie decyzję.
Łódzki sąd okręgowy nie podjął jeszcze decyzji co do możliwości odbycia kary pozbawienia wolności w trybie dozoru elektronicznego
relacjonuje sędzia Grzegorz Gała.
Do czasu wydania postanowienia skazany pozostaje zobowiązany do stawienia się w zakładzie karnym, chyba że sąd wyznaczy inny tryb wykonania kary.
Paweł K. chce odbywać karę w domu, ale to decyzja sądu
Zgoda na odbywanie kary w domu oznaczałaby, że Paweł K. mógłby kontynuować codzienne obowiązki, pozostając pod stałym monitoringiem elektronicznym. Brak zgody oznacza konieczność stawienia się w jednostce penitencjarnej i rozpoczęcia odbywania kary w warunkach izolacji.
W sprawach dotyczących wypadków ze skutkiem śmiertelnym sądy często analizują nie tylko wymiar kary, ale również postawę skazanego, jego zachowanie po zdarzeniu oraz wpływ czynu na społeczeństwo. W przypadku Pawła K. dodatkowym elementem jest kontrowersyjna wypowiedź, która wywołała szeroką dyskusję o odpowiedzialności i etyce zawodowej.
Jednak analizując przebieg rozprawy i orzeczenia sądów w Olsztynie, trudno oprzeć się wrażeniu, że w tym postępowaniu sądy zapomniały o tych czynnikach. Paweł K. chce odbywać karę w domu, ale kluczowym pozostaje pytanie, czy taka forma kary w domu spełni cele prewencyjne i wychowawcze.



