Paweł Kozanecki, łódzki adwokat skazany przez Sąd Rejonowy w Olsztynie na 2 lata bezwzględnego więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku w 2023 roku niedaleko Olsztyna. Mecenas zasłynął stwierdzeniem, że dwie kobiety zginęły w tym wypadku, bo jechały „trumną na kółkach”.
Wyrok nie jest prawomocny
W piątek 11 kwietnia zapadł wyrok w I instancji w sprawie Pawła Kozaneckiego (mecenas od początku postępowania zgadzał się na publikację wizerunku i danych osobowych). Łódzki adwokat skazany został za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety.
Prokuratura żądała 5 lat więzienia i 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Sąd wymierzył karę ponad dwukrotnie niższą. Znany adwokat skazany został na 2 lata bezwzględnego więzienia i 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zasądził także na rzecz członków rodzin ofiar nawiązki łącznie w wysokości 135 tysięcy złotych. Jak uzasadnił sąd, kara jest surowa i adekwatna.
Sąd uznał, że skazany adwokat umyślnie w zamiarze ewentualnym naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, ponieważ niedostatecznie obserwował drogę w czasie jazdy i nie skupiał uwagi na tym, co się dzieje na jezdni.
Każdy uczestnik ruchu drogowego musi być ostrożny, musi obserwować drogę. To jest naczelna zasada bezpieczeństwa. Nie można ustalić, czy oskarżony w tym momencie spoglądał w telefon komórkowy, czy patrzył w nawigację, czy odwracał się do siedzącego z tyłu dziecka, czy zapatrzył się w warmińskie krajobrazy
mówi sędzia Anna Pałasz
Jak mówiła sędzia, badania na obecność środków psychoaktywnych wskazały śladowe ilości kokainy w organizmie Pawła Kozaneckiego. Ponieważ były to śladowe ilości, to prokuratura odstąpiła od postawienia zarzutu w tym zakresie. Sąd jednak wskazał w uzasadnieniu, że nawet śladowe ilości narkotyku nie pozostały bez wpływu na stan psychomotoryczny oskarżonego.

Skazany adwokat może stracić uprawnienia
Adwokat skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku dostał – zdaniem sądu – karę surową i adekwatną. Na jej wymiar nie miały wpływu wypowiedzi mecenasa po zdarzeniu. Sąd krótko odniósł się w uzasadnieniu do słów o „trumnie na kółkach”, którymi skazany adwokat określił samochód ofiar wypadku.
Sąd ocenił czyn, a nie człowieka. Wypowiedź oskarżonego, która nie była przemyślana i nie była empatyczna, ostatecznie nie wpłynęła na zaostrzenie kary
mówi Anna Pałasz sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie.
Wyrok jest nieprawomocny, a pewnym jest, że co najmniej jedna strona wniesie odwołanie do sądu drugiej instancji. Na orzeczeniu wyroku nie był obecny skazany adwokat ani żaden z jego obrońców.
Sprawa odpowiedzialności za spowodowanie tego wypadku nie jest też zakończona w sądzie dyscyplinarnym łódzkiej izby adwokackiej. W niej zawieszono postępowanie do czasu prawomocnego wyroku sądu karnego. Jeżeli wyrok skazujący mecenasa na karę pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku uprawomocni się, to z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że skazany adwokat straci prawo wykonywania zawodu.
Szczegółowo zarzuty i sprawę i opisywaliśmy w poniższym materiale




