Kontrola mięsa na targowiskach po śmiertelnym zatruciu. Sanepid sprawdza zezwolenia

Po śmiertelnym zatruciu mięsem w Nowej Dębie na Podkarpaciu, inspektorzy sanepidu sprawdzają, jakie wyroby sprzedawane są na targowiskach. Kontrola mięsa prowadzona jest w całej Polsce. Sanepid podczas kontroli sprawdza przede wszystkim pochodzenie danego produktu. Osoba sprzedająca mięso powinna przedstawić fakturę z której wynika, że kupiła to mięso od osoby zajmującej się fachowo produkcją. Do takiej sprzedaży potrzebne są także niezbędne zezwolenia.

To kontrole dość trudne, ponieważ zazwyczaj są to punkty mobilne. Przemieszczają się pomiędzy różnymi miejscami, w każdym dniu praktycznie są gdzie indziej. Więc najczęściej są to kontrole interwencyjne – wyjaśnia Szymon Cienki, rzecznik GIS.

Śmiertelne zatrucie w Nowej Dębie

Przypomnijmy, że mięso sprzedawane na targowiskach i bazarach zostało szczególnie wzięte pod lupę do śmiertelnym zatruciu na Podkarpaciu. W sobotę (17 lutego) w szpitalu w Nowej Dębie zmarł mężczyzna, który zjadł kupioną na targowisku galaretę garmażeryjną. Do szpitala trafiły też dwie inne osoby z objawami ostrego zatrucia pokarmowego.

Policjanci ustalili, że do zatrucia doszło po jedzeniu galarety, którą poszkodowane osoby kupiły w sobotę rano na targowisku w Nowej Dębie od obwoźnego sprzedawcy. Zatrzymane osoby wskazały, że tego dnia sprzedali kilka sztuk. Zatrzymane osoby to małżeństwo: 55-letnia kobieta i 56-letni mężczyzna. Przyznali się, że hodują trzodę i dla większego zarobku wyrabiają wędliny, które sprzedawali w Nowej Dębie.

W domu zatrzymanego małżeństwa policjanci zabezpieczyli jeszcze około 20 kilogramów wyrobów mięsnych, które zostaną przebadane w laboratorium. Kontrola mięsa powinna wykazać, co zaszkodziło klientom.

Kontrola mięsa na targowiskach

Sanepid wyjaśnia, że nie ma do końca narzędzi, które pozwoliłyby szybko weryfikować wszystkie miejsca, w których sprzedawane jest mięso.

Mamy ograniczony zakres z uwagi na to, że co do zasady mięsem zajmuje się Państwowa Inspekcja Weterynaryjna. My również w ramach swoich kompetencji sprawdzamy np. pochodzenie. Jeżeli mamy jakiekolwiek podejrzenia, że dany produkt może być niewiadomego pochodzenia, po prostu unikajmy takich sytuacji, żeby nie ryzykować bezsensownie swoim zdrowiem i życiem – wyjaśnia rzecznik GIS.

Jeżeli ktoś chce zajmować się handlem na targowisku czy bazarze, musi to wcześniej zgłosić w sanepidzie – w przypadku produktów niezwierzęcych. W przypadku sprzedaży mięsa, takie zgłoszenie należy wykonać do weterynarii. Wiadomo, że zgłoszenia nie miała działalność, która doprowadziła do zatrucia w Nowej Dębie.

Kontrola mięsa na targowiskach i bazarach może pokazać, jak duża jest skala nielegalnej sprzedaży mięsa w Polsce. Inspektorzy weterynarii zalecają zakupy mięsa tylko w zaufanych źródłach, od sprawdzonych dostawców lub hodowców, którzy przestrzegają standardów higieny i bezpieczeństwa żywności. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do pochodzenia mięsa, może poprosić o pokazanie odpowiednich oznaczeń i certyfikatów, np. numer weterynaryjny. Takie oznaczenie świadczy o objęciu działalności nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej.

Komentarze Facebook
REKLAMA

Czytaj więcej

Wiadomości