niedziela, 21 lipca 2024

Szymon Broncel wygrał brutalny pojedynek na gali EFM Show

Udostępnij

Bełchatowianin Szymon Broncel i jego klubowy kolega z Top Fit Center Abrat MMA wygrali swoje pojedynki na gali EFM Show w najmniejszym ringu świata w formule CAGE BOX.

Fighter Szymon Broncel z Bełchatowa stoczył krwawy bój

Przygotowania pod występ na gali EFM Show podopieczni trenera Marcina „Abrata” Abratkiewicza rozpoczęli kilkanaście tygodni przed jej rozpoczęciem. Zarówno Szymon Broncel jak i Michał Mazur w tym czasie odbyli wiele ciężkich treningów, sparingów oraz pobierali wiele wskazówek.

Fighterzy spotkali się w tym czasie m.in. z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem, który wygrał turniej walk na gołe pięści GROMDA 3, gdzie w finale pokonał chuligana Elany Toruń Krystiana „Tysona” Kuźmę i zgarnął główną nagrodę jaką było 100 tysięcy złotych. Triumfator przekazał dwójce zawodników Top Fit Center Abrat MMA cenne rady.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=928114357940540&id=100022259538494

Początkowo Szymon Broncel i Michał Mazur przygotowywali się do walki na gołe pięści. W połowie marca okazało się, że obaj wystąpią na gali EFM Show, gdzie stoczą pojedynki trzy rundowe z tym, że dwie pierwsze potrwają po 3 minuty, a ostatnia do poddania. Ponadto obowiązywać miały reguły bokserskie, a zawodnicy mieli występować w rękawicach do MMA.

Cała gala dodatkowo była okraszona w postaci rywalizacji, którą można było śledzić na Youtube. Tam powstały cztery zespoły, których liderami były takie gwiazdy jak: Alan Andersz, Robert Pasut, Jongmen, czy Mała Ania. W każdej z drużyn znalazło się po trzech fighterów, którzy stawali do bardzo odważnych wyzwań takich jak: jedzenie pizzy z robakami, czy rażenie prądem.

Zmagania opierały się na sile czterech żywiołów: wody, ognia, ziemi i powietrza. Do wygrania było 100 tysięcy złotych. Składały się na to wyniki wyzwań, głosowanie publiczności w social mediach oraz wyniki w trakcie gali.

Szymon Broncel i Michał Mazur nie brali jednak udziału w tych zmaganiach. Ich interesowała tylko i wyłącznie sportowa rywalizacja w CAGE BOX, czyli najmniejszym ringu świata o wymiarach 3×3 na bokserskich zasadach w rękawicach MMA. To zapowiadało świetną rywalizację.

Gala EFM Show rozpoczęła się od wygranej Ukraińca Oleksii Polischucka, który pokonał Polaka rosyjskiego pochodzenia Islama Mayrasultanova w drugiej rundzie po przerwaniu sędziego. Następnie Jose Torres w drugiej rundzie przez TKO wygrał z Giorgi Esiavą. W pojedynku pań lepsza okazała się Kaylee Vos, która jednogłośną decyzją sędziów wygrała z Magdaleną Loska. W czwartej potyczce Fin Tuomas Gronvall wygrał jednogłośną decyzją sędziów w trzeciej rundzie z Marcinem Maleszewskim.

Po tych starciach przyszedł czas na pierwsze widowisko w ringu 3×3. Do walki wyszedł Piotr Wołowik i Szymon Broncel. Rywal bełchatowianin pochodzi z Katowic, mierzy 174 cm wzrostu i trenuje w Silesia Cage Club. Jego bilans wynosił 3 walki wygrane i 3 walki przegrane. Z kolei Broncel jest nieco mniej doświadczony w zawodowych starciach, bo ma na koncie 2 walki i bilans 1-1. Na ważeniu Wołowik wniósł 79,5 kg, a Broncel 78,8 kg.

O ile w pierwszej i drugiej rundzie walka była wyrównana i Piotr Wołowik często uderzał, to wydaje się, że 28-latek z Bełchatowa był całkiem odporny na ciosy przeciwnika i dobrze się bronił, kontrował, a także w drugiej odsłonie odważnie atakował. Trzeba przyznać, że katowiczanin był lepiej zbudowany, ale to nie przełożyło się na wynik trzeciej rundy, gdzie obaj spędzili aż ponad 16 minut!

Jako pierwszy lekarz interweniował w przypadku Wołowika. Później sędzia Szymon Bońkowski wezwał lekarza dla Broncla. Po kolejnych minutach walki coraz bardziej widoczna była przewaga podopiecznego trenera Abratkiewicza i po trzech liczeniach Szymon Broncel zwyciężył to krwawe starcie.

Do tej pory nigdy nie stoczyłem bardziej brutalnej walki. Przeciwnik z wielkim charakterem, a na pewno gdyby nie zasada trzech liczeń walczył by dalej. Walkę z Piotrkiem obejrzałem już kilka razy. Była toczona w dobrym tempie, dobrze się ją ogląda, ale chyba trzeba popracować trochę nad siłą uderzenia, bo albo tak słabo biłem albo mój przeciwnik miał tak mocna głowę ~ Szymon Broncel

https://www.facebook.com/sebastian.najarian/posts/3869374396487064

Później do CAGE BOX wyszedł pochodzący z Dzierżoniowa, ale trenujący w Bełchatowie i w Piotrkowie Trybunalski wraz z Bronclem w ekipie Top Fit Center Abrat MMA Michał Mazur oraz Bartosz Szachta z Torunia. Pierwszy z nich miał dotychczas na koncie dwa stoczone pojedynki – jeden wygrany i jeden przegrany, a Szachta był doświadczony w kickboxingu i brał udział w mistrzostwach krajowych w kategoriach do 67 kg.

Na ważeniu podopieczny Abratkiewicza osiągnął 110,7 kg, a jego znacznie lżejszy rywal 87,1 kg. Michał Mazur pojedynek zakończył w pierwszej rundzie przez nokaut.

Przeczytaj także:

Pięciosetowa potyczka dla VERVY. PGE Skra Bełchatów przegrała na własne życzenie

Trzy porażki PGE Skry II Bełchatów i koniec marzeń o awansie do II ligi

Komentarze Facebook
REKLAMA

Czytaj więcej

Wiadomości

Nie możesz kopiować zawartości tej strony. Wszystkie prezentowane treści podlegają ochronie prawa autorskiego, a ich właścicielem jest wydawca Wiadomosci-Lodz.pl

P