Szpitale w Łódzkiem jesienią przestaną leczyć? Brakuje pieniędzy na wszystko

Szpitale w Łódzkiem jesienią przestaną leczyć? Brakuje pieniędzy na wszystko

Szpitale w Łódzkiem mają poważne problemy, a w związku z tym jesień w łódzkiej służbie zdrowia może być dramatyczna dla pacjentów. Dyrektorzy szpitali grożą, że przez problemy finansowe wyjdą z sieci szpitali. Samorząd lekarski i związek zawodowy apelują do Ministra Zdrowia o wzrost finansowania i zapłatę za leczenie ponad limit.

Kto za to wszystko zapłaci

Postępujące zadłużenie szpitali, którego nie są już w stanie spłacać samorządy zarządzające placówkami, wypowiedzenie umów z NFZ, a nawet wyjście placówek powiatowych z sieci szpitali. To czarny scenariusz jesieni w województwie łódzkim.

Samorząd lekarski spotkał się z dyrektorami szpitali w województwie łódzkim, by porozmawiać o tej dramatycznej sytuacji. Trzynastu dyrektorów szpitali w Łódzkiem jest zgodnych – jeśli placówki dalej mają zajmować się leczeniem, sytuacja musi się zmienić natychmiast.

Szpitale w Łódzkiem bez wsparcia

Największe problemy, o których mówili dyrektorzy, to brak płatności za nadwykonania, niewystarczające ryczałty, a do tego wzrost kosztów m.in. personelu medycznego po podwyżkach. To wszystko sprawia, że zadłużenie szpitali rośnie.

Podwyżki, jakie ministerstwo obiecuje kolejnym grupom zawodowym, nie mają źródeł finansowania. Konsekwencją jest rosnące zadłużenie szpitali, które w wielu powiatach nie ma szans na spłatę przez organy założycielskie. W województwie łódzkim w najtrudniejszej sytuacji są szpitale powiatowe, ale brak kadr i rosnące zadłużenie już niedługo staną się również problemem wielospecjalistycznych i
klinicznych szpitali. mówi PAWEŁ CZEKALSKI, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi

Spotkanie przedstawicieli samorządu lekarskiego z dyrektorami zakończyło się apelem do ministra zdrowia i prezesa NFZ o „poprawę i urealnienie sposobu finansowania ochrony zdrowia, w tym przede wszystkim zwiększenia do poziomu 6,8 procent PKB wyliczanego na rok bieżący.”

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.