Nauczyciele nie doszli do porozumienia z rządem w sprawie podwyżek i odwołania strajku. Spotkanie, które odbyło się w piątek (5 kwietnia), nie przyniosło rozwiązania nieporozumienia, a propozycje. Strona rządowa tym razem zaoferowała nauczycielom podwyżki, ale w kolejnych latach. Od września z kolei miałby nastąpić wzrost liczby godzin obowiązkowych zajęć dydaktycznych.
W tym artykule:
ToggleStrajk nauczycieli od poniedziałku
Na razie nic nie wskazuje na to, że dojdzie do porozumienia. Po piątkowych rozmowach Beata Szydło poinformowała, że Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz Forum Związków Zawodowych są zdecydowane do podjęcia w poniedziałek strajku. Z kolei „Solidarność”, jak przyznała Szydło, jest gotowa podpisać porozumienie. „S”, a dokładnie Ryszard Proksa, zaprzeczył jednak tym słowom, ponieważ oznaczałoby to zwolnienia nauczycieli.
Nauczyciele, tuż obok dotychczasowych propozycji rządu, dostali dwie kolejne – powiększenie pensum nauczycielskiego, czyli obowiązkowych godzin godzin dydaktycznych, a także wzrost wynagrodzenia w kolejnych latach.
Dotychczasowa propozycja rządu dla nauczycieli to 15 proc. podwyżki w 2019 roku, skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 złotych, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.
Program Pensum+
Według danych OECD w Polsce na jednego nauczyciela pracującego w szkole przypada 11 uczniów, przy europejskiej średniej na poziomie 15 uczniów. Analizy OECD wskazują także, że Polska jest na ostatnim miejscu pod względem tzw. godzin przy tablicy spędzanych przez nauczyciela.
Średnia państw OECD wynosi 778 godzin roczne, w Polsce zaś to 564 godziny.

