sobota, 2 marca 2024

Śmiertelny wypadek paralotniarza w Łodzi. Nie żyje 35-letni mężczyzna

Udostępnij

W starej żwirowni przy Brzezińskiej w Łodzi doszło do nieszczęśliwego wypadku. Ofiarą jest 35-letni mieszkaniec Łodzi, który skakał z pagórka wokół żwirowni na paralotni. W plecaku miał zapasowy spadochron. Sekcja wykaże, co było bezpośrednią przyczyną śmierci młodego mężczyzny.

Wypadek paralotniarza w Łodzi

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna w sobotni poranek (6 kwietnia) przyjechał w okolice żwirowni przy Brzezińskiej 198 w Łodzi, by polatać na paralotni. Wspiął się na wzgórze otaczające teren starego żwirowiska i wzbił w powietrze na tzw. skrzydle.

Prawdopodobnie mężczyzna przeleciał na drugą stronę żwirowni i uderzył w piaszczyste zbocze. Około godziny 12.20 martwego paralotniarza znaleźli mężczyźni, którzy przyjechali na żwirownię pojeździć na motocyklach crossowych.

Paralotniarz zginął na miejscu

Ciało paralotniarza leżało na zboczu wzniesienia, a prawidłowo zapięte skrzydło – kilka metrów wyżej na piachu. Mężczyzna miał też założony plecak z zapasowym spadochronem. Wszystkie paski uprzęży jak i linki trzymające paralotnię były całe.

Wstępnie lekarz sądowy ocenił, że śmierć mężczyzny nastąpiła między godziną 11 a 12 w sobotnie przedpołudnie. Na miejscu jednak nie był w stanie ocenić, czy  bezpośrednią przyczyną śmierci było uderzenie w ziemię, czy np. był to zgon w trakcie lotu.

 

Okoliczności śmierci mężczyzny będą wyjaśniać policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Widzew.

1 KOMENTARZ

  1. „Spadochroniarz zginął na miejscu
    Ciało paralotniarza leżało na zboczu wzniesienia” – to co, dwóch ich było?

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

REKLAMA

Czytaj więcej

Wiadomości