Pałac w Rudzie koło Wielunia jeszcze niedawno przypominał malowniczą, lecz coraz bardziej bezbronną ruinę. Dziś odnowiona elewacja, nowe okna i pieczołowicie odtwarzane dekoracje zapowiadają powrót dawnej świetności. Rezydencja Taczanowskich w Rudzie nie zmieni się jednak w niedostępny pomnik przeszłości. Zabytkowy obiekt ma służyć seniorom, osobom z niepełnosprawnościami i mieszkańcom ziemi wieluńskiej.
Pałac w miejscu starszym od Wielunia
Do pałacu w Rudzie najlepiej zbliżać się bez pośpiechu. Rezydencja nie stoi samotnie, lecz jest częścią dawnego zespołu folwarcznego, którego zachowane budynki, brama oraz park pozwalają wyobrazić sobie skalę XIX-wiecznego majątku ziemiańskiego. Najbardziej reprezentacyjna jest oczywiście główna fasada pałacu – symetryczna, podkreślona bocznymi ryzalitami i czterokolumnowym portykiem osłaniającym wejście.
Sama Ruda ma jednak historię znacznie dłuższą niż rezydencja Taczanowskich. Należy do najstarszych miejscowości ziemi wieluńskiej. Już w średniowieczu była siedzibą kasztelanii i ważnym ośrodkiem administracyjnym. Przed 1264 rokiem otrzymała prawa miejskie, lecz z czasem jej znaczenie przejął rozwijający się w pobliżu Wieluń.
Przed 1281 rokiem przeniesiono tam siedzibę kasztelanii, a w 1420 roku również rudzką kolegiatę. Najważniejszym świadkiem najdawniejszych dziejów miejscowości pozostaje kościół św. Wojciecha, którego początki są wiązane z pierwszymi dekadami XII wieku.
Wizyta przy pałacu może więc stać się częścią dłuższego spaceru po miejscu, które niegdyś konkurowało o znaczenie z Wieluniem, a obecnie zachowało atmosferę dawnej osady skupionej wokół kościoła, majątku i folwarku.
Rezydencja Taczanowskich w Rudzie
Folwark w Rudzie był wzmiankowany już w 1497 roku. Majątek należał kolejno do Rudzkich, Rychłowskich i Masłowskich. W 1780 roku od Piotra Masłowskiego kupił go Franciszek Taczanowski, szambelan królewski i referendarz. Dobra pozostały później w rękach tej rodziny aż do II wojny światowej.
Najważniejsza data w historii rezydencji widnieje nad jej wejściem. To rok 1851, kiedy z inicjatywy Emanuela Taczanowskiego ukończono budowę pałacu. Według historyków przy jego wznoszeniu mogły zostać wykorzystane mury starszego spichlerza.
Pałac w Rudzie koło Wielunia bywa opisywany jako budowla neorenesansowa lub klasycystyczna. Oba określenia pozwalają uchwycić charakter obiektu: regularną, uporządkowaną bryłę o klasycystycznych proporcjach wzbogacono detalami nawiązującymi do architektury renesansowych rezydencji. Budynek ma dwie kondygnacje, wydłużony plan oraz boczne ryzality. Centralną część fasady podkreśla wsparty na czterech kolumnach portyk, tworzący reprezentacyjne wejście i balkon.
W połowie XIX wieku pałac był nie tylko siedzibą właścicieli, ale także centrum dużego i nowocześnie zarządzanego gospodarstwa. Towarzyszyły mu stodoły, stajnie, spichlerze, oficyny i budynki mieszkalne pracowników. Jeszcze w 1934 roku dobra w Rudzie obejmowały 657 hektarów. Z dawnej zabudowy przetrwały między innymi oficyna z 1855 roku, ośmiorak i czworaki z końca XIX wieku, stróżówka oraz brama wjazdowa.
Park, stare drzewa i srebrny skarb
Nieodłączną częścią założenia był park krajobrazowy. Choć po latach zaniedbań zatracił część dawnej kompozycji, wciąż można w nim odnaleźć ślady ziemiańskiego ogrodu. Szczególną uwagę zwraca pomnikowy dąb szypułkowy, którego obwód podawany w gminnej ewidencji wynosi około pięciu metrów.
Z majątkiem wiąże się również historia przypominająca opowieść z archeologicznego przewodnika. W 1948 roku na jego terenie odkryto zakopany skarb z XI wieku, zawierający około siedmiu kilogramów srebrnych siekańców. Znalezisko jest kolejnym dowodem, że dzieje Rudy nie zaczynają się wraz z XIX-wiecznym pałacem, lecz sięgają okresu narodzin polskiej państwowości.
Od ziemiańskiej siedziby do PGR
Po śmierci Emanuela Taczanowskiego majątek przejął jego syn Gustaw. Rodzina zachowała dobra do wybuchu II wojny światowej. Po wojnie nieruchomość znacjonalizowano, a na terenie dawnego majątku utworzono Państwowe Gospodarstwo Rolne.
Pałac utracił wówczas funkcję reprezentacyjnej rezydencji. W jego wnętrzach urządzono mieszkania dla pracowników oraz bibliotekę. W latach 50. XX wieku w sąsiedztwie historycznej bramy powstał blok mieszkalny, który naruszył dawny układ założenia.
Częściowy remont przeprowadzono w latach 80. Wymieniono między innymi dach, więźbę oraz fragmenty stropów, lecz prac nie ukończono. Po likwidacji PGR pałac opustoszał. Wilgoć, brak ogrzewania i zniszczone instalacje przyspieszały degradację budynku, a część wyposażenia została rozkradziona.
Mimo wieloletnich zaniedbań w środku przetrwały elementy pamiętające właścicieli majątku: XIX-wieczne drzwi, parkiety układane z różnych gatunków drewna, fragmenty boazerii, szafy wnękowe oraz pozostałości dekoracji ściennych. To właśnie ich zachowanie i odtworzenie jest jednym z największych wyzwań obecnego remontu.
Nowy gospodarz zabytkowego majątku
Przełom nastąpił w 2020 roku. Pałac, park i dawne zabudowania folwarczne kupiło Stowarzyszenie Działające na Rzecz Osób Niepełnosprawnych i Ich Rodzin „Tacy Sami” z Wielunia. Organizacja nie zamierzała tworzyć kolejnej zamkniętej rezydencji. Od początku planowała połączenie ratowania zabytku z działalnością społeczną.
Kiedy sześć lat temu kupowaliśmy pałac w Rudzie wraz z otaczającymi go zabudowaniami i parkiem, wielu pukało się w czoło. Budynek był w bardzo złym stanie technicznym, ale od początku widzieliśmy w nim ogromny potencjał. Nie chcieliśmy ratować tylko zabytku – naszym celem było stworzenie miejsca, które będzie służyło ludziom
mówi Waldemar Kluska, prezes Stowarzyszenia „Tacy Sami”.
Pierwsze prace objęły zabudowania gospodarcze. We wrześniu 2024 roku otwarto w nich Warsztaty Terapii Zajęciowej. Obecnie korzysta z nich 25 osób z niepełnosprawnościami, rozwijających umiejętności społeczne, manualne i zawodowe. Przy kompleksie powstaje również ogród sensoryczny przeznaczony do terapii, wypoczynku i wyciszenia.
Pałac w Rudzie koło Wielunia odzyskuje detale
Prace przy samej rezydencji poprzedziły ponad dwa lata przygotowywania dokumentacji, uzgodnień konserwatorskich i poszukiwania pieniędzy. Remont objął już fundamenty i piwnice, elewację oraz stolarkę okienną. Stowarzyszenie utworzyło własną pracownię sztukatorską, w której przygotowywane są formy i odlewy brakujących dekoracji.
Dużą część dekoracji sztukatorskich wykonujemy własnymi siłami. Stworzyliśmy specjalną pracownię, w której przygotowujemy formy i odlewy elementów ozdobnych, dzięki czemu pałac stopniowo odzyskuje swój historyczny wygląd
podkreśla Waldemar Kluska.
Najtrudniejszym etapem pozostaje kompleksowa renowacja wnętrz i dostosowanie ich do nowej funkcji. W pałacu ma powstać Dom Dziennego Pobytu przeznaczony dla około 80 seniorów. W planach jest również utworzenie miejsca aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnościami.
W 2026 roku Stowarzyszenie „Tacy Sami” otrzymało z programu „Łódzkie dla zabytków” dokładnie 151 tystysięcy złotych. Zgodnie z formalnym wykazem udzielonych dotacji pieniądze mają zostać przeznaczone na ocieplenie wewnętrznych ścian pałacu.
Muzeum w dawnym spichlerzu
Cały projekt obejmuje nie tylko główny budynek. W dawnym spichlerzu planowane jest Muzeum Wsi i Rolnictwa. Stowarzyszenie zgromadziło już blisko trzy tysiące eksponatów związanych z życiem mieszkańców wsi i pracą w gospodarstwie. Przedmioty mają być odnawiane między innymi przez uczestników warsztatów.
Dzięki temu rezydencja Taczanowskich w Rudzie ma opowiadać nie tylko o ziemiańskich właścicielach. Jej przyszła ekspozycja pokaże również codzienność ludzi, którzy pracowali w folwarku, uprawiali ziemię i współtworzyli historię majątku.
Pałac nie będzie więc jedynie efektownym tłem do fotografii ani zabytkiem zamrożonym w jednej epoce. Jego odnowione wnętrza mają ponownie wypełnić się ludźmi – tym razem uczestnikami zajęć, seniorami, terapeutami, mieszkańcami i osobami poznającymi historię ziemi wieluńskiej.
Zabytek, który warto obserwować
Pałac w Rudzie koło Wielunia jest dziś miejscem przemiany. Nie wszystkie zaplanowane prace zostały zakończone, dlatego nie należy jeszcze traktować go jak klasycznej rezydencji muzealnej z regularnym zwiedzaniem wnętrz. Już teraz warto jednak zobaczyć z zewnątrz odnowioną fasadę, historyczny portyk, park i zachowane budynki dawnego folwarku.
Wycieczkę dobrze połączyć z wizytą przy kościele św. Wojciecha. W niewielkiej Rudzie spotykają się bowiem co najmniej trzy warstwy historii: średniowieczna kasztelania, XIX-wieczny majątek Taczanowskich i współczesny projekt społeczny.
Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że ostatni rozdział dziejów pałacu będzie opowieścią o rozpadającym się zabytku. Dziś wiadomo, że rezydencja dostaje kolejną szansę. Nie wróci już do roli prywatnej siedziby ziemiańskiej, lecz jej nowe przeznaczenie może okazać się równie ważne jak historia zapisana w murach.

