piątek, 14 czerwca 2024

Omega Kleszczów z kompletem, Włókniarz Zelów przedłużył serię wygranych

Udostępnij

W 23. kolejce IV ligi grupy łódzkiej Omega Kleszczów przełamała serię meczów bez zwycięstwa i pokonała u siebie dobrze grającą Polonię Piotrków Trybunalski 3:0 (1:0), a z kolei Włókniarz Zelów odnotował trzecią wygraną z rzędu, pokonując w Sulejowie tamtejszy Skalnik 1:0 (0:0). To spowodowało, że w ligowej tabeli obie drużyny zanotowały znaczący skok, co zapowiada ciekawą rywalizację w kolejnych tygodniach.

Omega Kleszczów w końcu z kompletem punktów

Piątkowa rywalizacja w Kleszczowie pomiędzy miejscową Omegą a ekipą Polonii Piotrków Trybunalski zapowiadała się bardzo ciekawie. Wiosną kleszczowianie rozegrali już trzy mecze, ale za każdym razem mogli mówić o sporym nieszczęściu mimo dobrej skuteczność, a z kolei Polonia spisywała się bez zarzutów.

Na inaugurację podopieczni trenera Jacka Berensztajna zremisowali w Zduńskiej Woli z tamtejszą Pogonią 1:1 po bramce straconej w ostatnich minutach gry. Później Omega po ciekawej gonitwie i kolejnej bramce straconej w końcówce przegrała na swoim boisku z Wartą Sieradz 2:3. W ostatniej serii gier kleszczowski zespół uległ w łodzi liderowi, rezerwom ŁKS Łódź 3:4 po długim odrabianiu strat i… kolejnym straconym golu w ostatnich kilku minutach (więcej pisaliśmy o tym TUTAJ). Przez cały sezon „Omeżka” nieznacznie lepiej i skuteczniej gra u siebie niż na wyjazdach, co pokazała w starciu z Polonią.

Ekipa z Piotrkowa Trybunalskiego do Kleszczowa przyjechała w dobrych nastrojach. Na początek wiosny Polonia ograła u siebie 1:0 Skalnik Sulejów, później wygrała na wyjeździe 2:0 Jutrzenkę Drzewce, a w ostatniej kolejce zwyciężyła na swoim terenie z Czarnymi Rząśnia 4:0. W całym sezonie piotrkowianie grali równo u siebie oraz na wyjazdach, ale więcej bramek tracili w delegacji, co potwierdził mecz z Omegą Kleszczów.

Jesienne spotkanie Omegi Kleszczów z Polonią w Piotrkowie Trybunalskim zakończyło się skromnym zwycięstwem kleszczowian 1:0.

Pierwszy gol w meczu mógł paść już w 2. minucie gry, ale świetnie interweniował golkiper Polonii Piotrków Trybunalski Kamil Bruchajzer po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzale głową Bartłomieja Zielińskiego. W kolejnych akcjach goście postawili się gospodarzom i przeważała gra w środkowej strefie boiska, a Polonia coraz odważniej atakowała na bramkę Omegi. Mimo to jako pierwsi gola zdobyli kleszczowianie, którzy wykorzystali swoją najmocniejszą stronę, czyli stały fragment gry. W 33. minucie gry centrę z rzutu rożnego wykorzystał Paweł Kowalski, który oddał celny strzał głową tuż przy słupku i tym samym Polonia straciła pierwszego wiosennego gola.

Chwilę później groźnie odpowiedzieli goście. W pole karne Omegi Kleszczów świetnie dośrodkował Mateusz Stolarczyk, Kacper Piotrowski uderzył z kilku metrów głową prosto w Pawła Wiśniewskiego. Piotrowski dobijał jeszcze piłkę, ale ponownie dobrze interweniował bramkarz Omegi. Tuż przed przerwą w 44. minucie sędzia wskazał na 11. metr po faulu w polu karnym Polonii na Bartoszu Pieniążku. Do rzutu karnego podszedł Krzysztof Kowalski, który oddał bardzo mocny strzał w środek bramki, który wybronił Bruchajzer. Ostatecznie gospodarze zeszli do szatni, prowadząc 1:0.

Druga część gry zaczęła się od częstych i groźnych ataków piotrkowian, którzy walczyli o wyrównanie, ale bez zarzutów spisywał się między słupkami Wiśniewski. W 66. minucie spotkania Krzysztof Kowalski zrehabilitował się za nie najlepiej wykonaną „11”. Akcja zaczęła się od dośrodkowania z rzutu rożnego na dalszy słupek, gdzie zza pleców obrońcy wybiegł Paweł Kowalski i dołożył nogę, a futbolówka odbiła się od słupka. Do niej dopadł drugi z braci Kowalskich, który trafił z bliskiej odległości do pustej bramki.

Później przed dłuższy czas nie działo się zbyt wiele, a w piątej minucie doliczonego czasu wynik na 3:0 ustalił Maciej Stańczyk, który kwadrans wcześniej wszedł na murawę z ławki rezerwowych. Debiutancki gol w barwach Omegi Stańczyka padł po kolejnym stałym fragmencie gry. Centrował z rzutu wolnego Bartosz Łudczak, w piłkę nieczysto trafił Mikołaj Bociek, ta minęła Adriana Ociepę i na dalszym słupku trafiła do Stańczyka, który trafił celnie tuż przy słupku do bramki gości. Warto wspomnieć, że nowy napastnik Omegi trafił do Kleszczowa w przerwie zimowej z AKS SMS Łódź, gdzie grał w KEEZA klasie okręgowej i zdobył 11 bramek. Wcześniej 19-latek grał w Borucie Zgierz.

https://www.facebook.com/PoloniaPiotrkow/posts/144148454383724

W tabeli IV ligi grupy łódzkiej Omega Kleszczów awansowała na 6. miejsce z dorobkiem 38 punktów po 23 meczach. Bilans podopiecznych trenera Jacka Berensztajna to 11 meczów wygranych, 5 remisów i 7 porażek. Kleszczowianie dotychczas strzelili 55 goli i stracili ich 31. „Omeżka” do piątej ekipy Zjednoczonych Stryków traci pięć oczek. Z kolei strata do czołowej „4” jest dość duża i wynosi 14 punktów.

W następnej kolejce kleszczowski zespół uda się do Buczku na pojedynek z trzecim Orkanem, który dotychczas wygrał u siebie z LKS Kwiatkowice 2:1, przegrał w Sulejowie ze Skalnikiem 2:3, zwyciężył na swoim terenie z Jutrzenką Drzewce 4:2 i rozgromił w ostatniej serii gier na wyjeździe Czarnych Rząśnia aż 8:0.

Orkan to zespół walczący o awans do III ligi, który strzela wraz z rezerwami ŁKS Łódź najwięcej goli w tych rozgrywkach, bo aż 82. Bramki tracą podobnie do kleszczowian, bo 32. Jednakże ta ekipa lepiej czuje się na swoim boisku, gdzie zaliczyli 10 zwycięstw i tylko 1 porażkę. Orkan zdecydowanie częściej gubi punkty na wyjazdach.

Zapowiada się więc na bardzo ciekawe widowisko, a początek starcia Orkanu Buczek z Omegą Kleszczów w niedzielę, 11 kwietnia o godz. 16:00.

23. kolejka – IV liga, grupa łódzka
Omega Kleszczów – Polonia Piotrków Trybunalski 3:0 (1:0)

1:0 – Paweł Kowalski 33′
2:0 – Krzysztof Kowalski 66′
3:0 – Maciej Stańczyk 90+5′

Omega: Paweł Wiśniewski – Tomasz Bąkowicz (65′ Bartosz Łudczak), Robert Kowalik, Bartłomiej Zieliński, Mateusz Roczek (89′ Kacper Lipertowicz) – Bartosz Pieniążek (89′ Eryk Smuga), Paweł Kowalski (89′ Adrian Ociepa), Mikołaj Bociek, Robert Tomesz (88′ Patryk Niedbała), Krzysztof Michalak – Krzysztof Kowalski (76′ Maciej Stańczyk)

Polonia: Kamil Bruchajzer – Kacper Piotrowski (68′ Łukasz Modranka), Jakub Wasilewski (46′ Jakub Bąbol), Arkadiusz Porochnicki, Nataniel Balcerzyk – Bruno Jackel, Daniel Nowaczyk, Patryk Kwaśniczko, Adam Raszewski, Mateusz Stolarczyk – Tymoteusz Karasiński

żółte kartki: P. Kowalski, Michalak, Zieliński, Stańczyk – Raszewski, Wasilewski, Balcerzyk, Kwaśniczko, Grzesiuk

Zwycięska seria Włókniarza Zelów trwa

Sobotnie starcie w Sulejowie, gdzie miejscowy Skalnik grał o kolejne ligowe punkty z Włókniarzem Zelów, zapowiadało się również interesująco, ponieważ obie ekipy zaczęły wiosenne rozgrywki tak samo. Na inaugurację poniosły porażkę, a w kolejnych dwóch meczach zaliczyły komplet punktów. Dodatkowo obie ekipy na swojej drodze spotykały rywali z bardzo podobnych rejonów tabeli.

Drużyna Skalnika Sulejów zaczęła wiosnę od przegranej na wyjeździe z Polonią Piotrków Trybunalski 0:1, ale w kolejnej serii gier zaskoczyła, pokonując u siebie faworyzowany Orkan Buczek 3:2. W ostatnim meczu sulejowianie zwyciężyli na swoim terenie 1:0 z Andrespolią Wiśniowa Góra. Mecz z Włókniarzem miał być dla Skalnika trzecim z rzędu rozgrywanym na własnym boisku, co również mogło należeć do ich atutów, bo ten zespół gra zdecydowanie lepiej w roli gospodarza, a co ważne traci u siebie bardzo mało goli, bo tylko 9 w 12 meczach.

Włókniarz Zelów rundę wiosenną sezonu 2020/2021 IV ligi grupy łódzkiej rozpoczął od domowej porażki z uplasowaną w czołówce Borutą Zgierz 0:2. Później zelowianie pokonali na wyjeździe Jutrzenkę Warta po bramce zdobytej w końcówce 2:1, a w ostatniej kolejce na swoim boisku ograli LKS Kwiatkowice 2:1 po zwycięskim golu zdobytym przez Albina Maciejewskiego w doliczonym czasie gry. W tym sezonie ZKS rozegrał o kilka meczów więcej w delegacji niż u siebie stąd lepsze wyniki w meczach wyjazdowych.

W rundzie jesiennej starcie Skalnika z Włókniarzem w Zelowie było emocjonujące. Gospodarze wygrali 2:1 mimo że od 60. minuty grali w „10”.

Pierwsza połowa zaczęła się pechowo dla gospodarzy, bo lider ofensywy Albin Maciejewski doznał kontuzji w 13. minucie gry i na boisku w jego miejsce pojawił się Mariusz Zawodziński, który do Zelowa trafił zimą właśnie z ekipy Skalnika Sulejów. Ponadto częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, którzy częściej rozgrywali akcje, ale nic groźnego z tego nie wynikało. Jedyną okazją wartą odnotowania jest strzał w poprzeczkę Szymona Rosiaka z Włókniarza Zelów.

Druga część gry zaczęła się dość ciekawie, bo przed szansą na zdobycie gola stanął Igor Świątkiewicz, ale ten nie wykorzystał stuprocentowej okazji i nadal było 0:0. W kolejnych minutach trener gości Dawid Wnuk dokonał kilku roszad taktycznych i to przyniosło skutek w 70. minucie gry. Wówczas podanie Michała Pawelca wykorzystał Zawodziński, którzy trafił na 1:0 do bramki swojej byłej drużyny.
W ostatnich minutach gry przyjezdnych przed utratą gola uratował obrońca Piotr Golański, który wybił piłkę z linii bramkowej, a okazję na podwyższenie prowadzenia miał jeszcze Mateusz Jaszczak, ale piłka odbiła się od słupka i ostatecznie zelowianie zwyciężyli 1:0.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=423094368963647&id=232283678044718

W ligowej tabeli podopieczni trenera Dawida Wnuka zanotowali duży awans na 7. miejsce, gdzie znajdują się z sumą 36 oczek na koncie po 23 rozegranych spotkaniach. Złożyło się na to 10 zwycięstw, 6 remisów i 7 porażek. Bilans bramkowy wynosi 32 gole strzelone i 29 bramek straconych. Do następnej pozycji zajmowanej przez Omegę ekipa z Zelowa traci już tylko dwa punkty, ale Włókniarz musi uważać też na ekipę Stali Głowno, LKS Kwiatkowice, czy Polonii Piotrków Trybunalski, które czyhają za plecami.

Najbliższy mecz Włókniarz Zelów rozegra u siebie z Jutrzenką Drzewce, która zajmuje 18. pozycję. Teoretycznie w tym spotkaniu obowiązkiem gospodarzy będzie zdobycie trzech punktów, bo rywale dotychczas w rundzie wiosennej przegrali w Łodzi z rezerwami ŁKS 0:5, ulegli u siebie Polonii Piotrków Trybunalski 0:2, polegli w Buczku tamtejszemu Orkanowi 2:4, a w ostatniej serii gier przełamali się zwyciężając na swoim terenie bardzo ważny mecz w kontekście układu tabeli z Andrespolią Wiśniowa Góra.

Ekipa z Drzewiec jest jedną z najgorzej grających w defensywie, bo dotychczas straciła aż 75 bramek, a strzeliła tylko 24. Zarówno u siebie jak i na wyjazdach Jutrzenka gra bardzo podobnie i większość spotkań przegrywa.

Początek meczu Włókniarz Zelów – Jutrzenka Drzewce w sobotę, 10 kwietnia o godz. 16:00.

23. kolejka – IV liga, grupa łódzka
Skalnik Sulejów – Włókniarz Zelów 0:1 (0:0)

0:1 – Mariusz Zawodziński 70′

Skalnik: Piotr Ćwikła – Dominik Jęcek, Michał Ciołkowski, Vadym Dobrovolskyi, Mateusz Krasoń (73′ Adam Jarzyński), Maciej Witczak, Maciej Biernacki (46′ Kamil Drążczyk), Dariusz Dutkiewicz, Damian Gul (85′ Mateusz Ściepłek), Bartłomiej Madej, Łukasz Smolarczyk

Włókniarz: Szymon Pajkert – Krzysztof Cygan (90′ Tomasz Majsak), Adrian Łucki, Piotr Golański, Paweł Majchrowski – Błażej Kaliski (65′ Michał Pawelec), Piotr Boczkiewicz, Mateusz Jaszczak, Igor Świątkiewicz, Szymon Rosiak (60′ Robert Oborowski) – Albin Maciejewski (13′ Mariusz Zawodziński)

żółte kartki: Dobrovolskyi, Gul – Łucki, Golański, Cygan

Przeczytaj także:

PGE Skra Bełchatów przegrała pierwszy półfinałowy bój z obecnym Mistrzem Polski

Valērijs Šabala zawodnikiem GKS Bełchatów. Poważna kontuzja Łukasza Wrońskiego

Komentarze Facebook
REKLAMA

Czytaj więcej

Wiadomości

Nie możesz kopiować zawartości tej strony. Wszystkie prezentowane treści podlegają ochronie prawa autorskiego, a ich właścicielem jest wydawca Wiadomosci-Lodz.pl

What do aliquam sed fringilla e skuteczni : darmowe metody zdobywania klientów. Bóle głowy a tlenoterapia hiperbaryczna.