wtorek, 16 lipca 2024

Lekarze w Łodzi strzelali do zwłok. Kontrowersyjny eksperyment

Udostępnij

W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przeprowadzono kontrowersyjne eksperymenty na zwłokach ludzkich. Lekarze sprawdzali, jak niebezpieczne są pistolety pneumatyczne. Eksperymenty i badania polegały na strzelaniu do zwłok. O prowadzonych badaniach na każdym z ciał, naukowcy powinni informować każdorazowo prokuraturę i — zdaje się — rodzinę.

Strzały do zwłok w ZMS

Lekarze jeszcze przed przeprowadzeniem sekcji zwłok strzelali do ciał. Strzały oddawane były zarówno w tkanki miękkie jak i w kości. Celem było sprawdzenie, czy pistolety przeznaczone do zabawy, mogą zabić.

Eksperymenty zbulwersowały wielu pracowników Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ponieważ takie badania poza granicami Polski prowadzi się przy użyciu modeli zastępczych. Naukowców bulwersuje również to, że przeprowadzający badania nie informowali rodzin zmarłych o prowadzonych doświadczeniach ani przed, ani po fakcie.

Oddawano strzały z broni pneumatycznej. Używano pocisków śrutowych. Choć  eksperyment prowadziła i nadzorowała jedna z lekarek, to strzelał mężczyzna. Miał pozwolenie na broń, a dodatkowo bał się dać przełożonej pistolet do ręki Lekarz Zakład Medycyny Sądowej w Łodzi

Kilku innych pracowników Zakładu Medycyny Sądowej w rozmowie z nami podkreślało, że na eksperymenty nie było za każdym razem zgody prokuratora prowadzącego postępowanie, czy zgody rodzin martwych osób.

Wykorzystywano ciała osób o nieznanej tożsamości

Strzały do zwłok odbywały się w zaciszu pomieszczeń miejskiego prosektorium. Do eksperymentów najczęściej wykorzystywano zwłoki osób o nieustalonej tożsamości, ale nie tylko. Sprawa wyszła na jaw, bo lekarka nadzorująca strzały do zwłok, opublikowała wyniki doświadczenia w branżowym czasopiśmie.

Przedstawiciele Uniwersytetu Medycznego w Łodzi nie widzą problemu i twierdzą, że na eksperymenty nie była potrzebna zgoda prokuratury.

Potwierdzamy, że takie badania były realizowane i uzyskano stosowne zgody komisji bioetycznej na ich realizację. Na podstawie tych badań powstał artykuł opublikowany w zagranicznym piśmie naukowym. W takich sytuacjach nie ma obowiązku informowania prokuratury. Joanna Orłowska rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Dotychczas bezsprzeczne wydawało się to, kto jest dysponentem ciał przekazanych do Zakładu Medycyny Sądowej w celu przeprowadzenia sekcji.

Decydować powinna prokuratura

Prokuratura jednoznacznie ocenia sytuację, wskazując, kto decyduje o tym, co można zrobić z ciałem zmarłego.

Prokurator ostatecznie decyduje, czy odbędzie się sekcja i jakie będą badania. Formułuje też pytania, na jakie powinni biegli udzielić odpowiedzi. W każdym wypadku to do prokuratora należy decyzja o tym, jaki zakres badań będzie przeprowadzony na ciele zmarłego KRZYSZTOF KOPANIA rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi

W całej sytuacji równie bulwersujące jest też to, że wyników z oddawania strzałów do zwłok nie wpisywano do protokołów sekcyjnych. Dlaczego. — Żeby nie dowiedział się o tym prokurator prowadzący postępowanie i rodzina — mówi nam anonimowo jeden z lekarzy.

Prokuratura Okręgowa o kontrowersyjnych eksperymentach dowiedziała się po zadaniu pytań przez redakcję. Rodziny nie wiedzą dalej…

Komentarze Facebook

4 Komentarz

  1. Po 2 latach śledztwa PO w Ostrowie Wlkp. umorzyła postępowanie. Najprawdopodobniej z powodu małej szkodliwości społecznej czynu. Tak sprawa wygląda.

  2. Jeśli to jest „wielka nauka” WALENIE ŚRUTEM w człowieka po śmierci i „ODKRYWCZE STWIERDZENIE”, że tym sposobem uszkadza się narządy wewnetrzne, to za przeproszeniem, KAŻDY BANDZIOR MOŻE ROBIĆ TAKĄ „wielką naukę” ! Stąd tylko krok, aby państwo „lekarze”
    zaczeli STRZELAĆ DO LUDZI ! dla „wiekiej nauki” oczwiście… I byli chronieni przez „nadzwyczajną kastę” w TOGACH !

  3. Kolega Jarosław Berent to dawno powinien odejść sam, gdyby zostałyby mu resztki honoru lub zostać zwolniony, a nie pozwala mu się na prowadzenie prywatnej działalności pod szyldem ZMS Uniwersytetu Medycznego. Przez tyle lat zawłaszczył dla siebie tą instytucję i jest nietykalny !

  4. Skoro Panowie Rektorzy stawiaja się ponad prawem i uważaja, że kolega Jarosław Berent z koleżankami: Agnieszka Jurczyk i Anna Smendra
    moga robić w ze zwłokami w ZMS co chca, to może warto byłoby sprawdzić, co się tam dzieje.

Nie można dodawać komentarzy.

REKLAMA

Czytaj więcej

Wiadomości

Nie możesz kopiować zawartości tej strony. Wszystkie prezentowane treści podlegają ochronie prawa autorskiego, a ich właścicielem jest wydawca Wiadomosci-Lodz.pl

P