Dziecko zginęło, prokuratura umorzyła śledztwo

Dziecko zginęło, prokuratura umorzyła śledztwo

Prokuratura Rejonowa Łódź Widzew już w listopadzie 2018 roku umorzyła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku do którego doszło na ulicy Kopcińskiego. 12 kwietnia 2018. Wówczas zginęła 9-letnia dziewczynka. Została potrącona przez tramwaj.

Wypadek na Kopcińskiego

Słoneczne popołudnie 12 kwietnia 2018 roku. Z domu niedaleko skrzyżowania ulic Nawrot i Przędzalnianej wyszła 9-latka. Wzięła ze sobą szkolny worek. Szła wzdłuż ulicy Nawrot i weszła na wyznaczone przejście dla pieszych przez ulicę Kopcińskiego. Gdy pokonała dwa pierwsze pasy jezdni i zaczęła biec.

W tym samym czasie ulicą Kopcińskiego w stronę alei Piłsudskiego jechał tramwaj linii 4. Za pulpitem siedział trzeźwy, czterdziestoletni motorniczy z półtorarocznym stażem w MPK Łódź. Mężczyzna miał wszystkie wymagane uprawnienia do prowadzenia tramwajów.

Do tragedii doszło, gdy dziewczynka już zbiegała z torowiska. Została uderzona lewą stroną kabiny motorniczego i rzucona na metalowy płotek rozdzielający tory tramwajowe. Nie miała szans. Zginęła na miejscu.

Ustalenia na miejscu wypadku

Na miejscu wypadku pracowali policjanci z łódzkiej drogówki oraz biegły sądowy z zakresu wypadków komunikacyjnych. Kilka godzin po śmiertelnym wypadku na Kopcińskiego policjanci z łódzkiej drogówki ustalili kilka ważnych okoliczności.

Po pierwsze, motorniczy rozpoczął hamowanie awaryjne dopiero w połowie długości przejścia dla pieszych, co świadczyło o tym, że prawdopodobnym było, iż zobaczył dziecko dopiero w ostatniej chwili.

Po drugie, zmierzono odległość tramwaju od rozpoczęcia hamowania do zatrzymania się. Było to niespełna 40 metrów. Pomiar wskazywał na to, że tramwaj prawdopodobnie nie przekraczał prędkości, która obowiązywała na Kopcińskiego, czyli 50 km/h.

Wypadek na Kopcińskiego w ustaleniach biegłego

Podstawą do umorzenia śledztwa były ustalenia biegłego z zakresu wypadków komunikacyjnych. Biegłemu udało się na podstawie nagrań z kamer monitoringu miejskiego oraz prywatnego wideorejestratora, który w kabinie miał motorniczy, odtworzyć przebieg wypadku. Dodatkowych odpowiedz dały pomiary na miejscu wypadku i badanie stanu technicznego tramwaju.

Okazało się, że tramwaj jechał z prędkością 42 km/ h, a motorniczy faktycznie zobaczył dziecko w ostatniej chwili.

Dziewczynka spokojnie przechodziła przez przejście. Nic nie zapowiadało, że zacznie biec. W pewnym momencie gwałtownie ruszyła do przodu. Motorniczy nie miał szans na uniknięcie wypadku.KRZYSZTOF KOPANIA, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi

Prokuratura Rejonowa Łódź Widzew, która prowadziła śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku na Kopcińskiego w Łodzi, na podstawie ustaleń biegłego sprawę umorzyła. Zgodnie z opinią przyjęto, że winę za wypadek ponosi ofiara wypadku. Śledczy nie nagłaśniali tej sprawy, choć umorzenie śledztwa nastąpiło już w listopadzie 2018 roku.

Motorniczy pracy nie stracił

Znamiennym było, że niemal od początku śledczy zakładali właśnie taką wersję wydarzeń. Policjanci motorniczemu zaraz po wypadku nie zatrzymali uprawnień do prowadzenia tramwajów. Taką decyzję poparł też prokurator, który przyjechał na miejsce tragedii. Motorniczy po wypadku został skierowany do innych prac na zajezdni tramwajowej. 

Urzędnicy miejscy po wielu apelach łodzian mieli przy przejściu dla pieszych ustawić sygnalizację świetlną. Ostatecznie po tragedii podjęto decyzję o likwidacji tego przejścia dla pieszych.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.