Prokuratura Regionalna w Łodzi poinformowała o zatrzymaniu 12 osób podejrzanych o udział w procederze prania pieniędzy wyłudzonych metodą na pracownika banku. Śledczy ustalili, że zatrzymani stanowili część szeroko zakrojonej działalności przestępczej, która w latach 2023–2025 doprowadziła do oszukania ponad stu osób na łączną kwotę blisko 8 milionów złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy, a liczba podejrzanych wciąż rośnie. Według ustaleń prokuratury grupa działała w sposób zorganizowany, wykorzystując fałszywe call center, spreparowane legendy i sieć osób udostępniających rachunki bankowe. Zatrzymani usłyszeli zarzuty prania pieniędzy, za co grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Jak działał mechanizm oszustwa na pracownika banku
Śledczy wskazują, że oszuści kontaktowali się z pokrzywdzonymi, podszywając się pod pracowników banków. Przekonywali, że środki zgromadzone na kontach klientów są zagrożone działaniem rzekomych cyberprzestępców. W ramach „zabezpieczenia” nakłaniali do przelania pieniędzy na tzw. rachunki techniczne. W rzeczywistości były to konta udostępnione przez osoby zwerbowane w Internecie.
W wielu przypadkach przestępcy posuwali się dalej, namawiając pokrzywdzonych do zaciągania kredytów. Twierdzili, że dzięki temu unikną utraty zdolności kredytowej, którą rzekomo mogliby wykorzystać przestępcy. Środki z kredytów również trafiały na podstawione rachunki, a następnie były wypłacane lub transferowane dalej. Znaczna część wyłudzonych pieniędzy trafiała do obrotu kryptowalutami, co dodatkowo utrudniało ich śledzenie.
Rola zatrzymanych w procederze
Zatrzymani to obywatele krajów tzw. bloku wschodniego: Gruzji, Mołdawii, Białorusi, Rosji i Ukrainy. Według prokuratury ich zadaniem było udostępnianie rachunków bankowych, kart, kodów dostępu oraz zwiększanie limitów wypłat. W zamian otrzymywali od 2 do 3 procent wartości środków, które przepływały przez ich konta.
Śledczy ustalili, że każdy z podejrzanych „prał” od 20 do 50 tysięcy złotych, co łącznie daje ponad 280 tysięcy złotych. Choć ich rola nie obejmowała bezpośredniego kontaktu z pokrzywdzonymi, ich udział był kluczowy dla funkcjonowania całego mechanizmu.
Skala śledztwa i działania służb
Postępowanie prowadzone jest przez dział do spraw cyberprzestępczości Prokuratury Regionalnej w Łodzi oraz Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości – zarząd w Kielcach. Materiał dowodowy obejmuje około 350 tomów akt, co wskazuje na wyjątkowo dużą skalę sprawy.
Dotychczas ustalono 104 pokrzywdzonych, którzy zostali oszukani na blisko 8 milionów złotych. Śledztwo ma charakter rozwojowy
podkreśla prokurator Krzysztof Kopania.
Dotychczas zarzuty przedstawiono 188 osobom, a liczba pokrzywdzonych wynosi 104. Śledczy podkreślają, że sprawa nadal się rozwija, a kolejne zatrzymania są możliwe.
Decyzje prokuratury wobec podejrzanych
Po przesłuchaniach prokurator zastosował wobec wszystkich zatrzymanych policyjne dozory oraz zakazy opuszczania kraju, połączone z zatrzymaniem paszportów. Zabezpieczono również ich mienie, aby uniemożliwić ukrywanie korzyści pochodzących z przestępstwa.
Dlaczego metoda na pracownika banku wciąż działa
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa wskazują, że przestępcy wykorzystują zaufanie, jakim klienci darzą instytucje finansowe. Podszywanie się pod pracowników banków, stosowanie presji czasu i wzbudzanie poczucia zagrożenia to techniki, które wciąż okazują się skuteczne.
Zatrzymania były efektem ustaleń poczynionych w śledztwie dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej, która specjalizowała się w oszustwach internetowych z wykorzystaniem legendy na pracownika banku
relacjonuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Dodatkowo oszuści korzystają z zaawansowanych narzędzi, takich jak spoofing numerów telefonów, co sprawia, że rozmowy wyglądają na prowadzone z oficjalnych infolinii. W połączeniu z profesjonalnie przygotowanymi scenariuszami rozmów daje to złudzenie autentyczności.
Konsekwencje i dalsze działania służb
Prokuratura zapowiada kontynuację działań mających na celu rozbicie całej struktury przestępczej. Śledczy analizują przepływy finansowe, w tym transakcje kryptowalutowe, aby ustalić pełną skalę procederu i zidentyfikować osoby odpowiedzialne za jego organizację.
Sprawa ma również wymiar prewencyjny. Służby apelują o ostrożność i przypominają, że banki nigdy nie proszą klientów o przelewanie środków na inne rachunki w celu ich „zabezpieczenia”.

