Eksplozja w domu pod Łodzią. Pod gruzami odnaleziono ciała dwóch poszukiwanych mężczyzn

Eksplozja w domu pod Łodzią. Pod gruzami odnaleziono ciała dwóch poszukiwanych mężczyzn

Wybuch w domu jednorodzinnym w miejscowości Janówka pod Łodzią. Dwóch mężczyzn poszukiwanych pod gruzami zawalonego budynku. W wybuchu ucierpiał 9-letni chłopczyk, który z obrażeniami brzucha i podejrzeniem złamanej nogi śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został przetransportowany do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Na miejscu trwa akcja ratownicza.

Wybuch w domu pod Łodzią

Do zdarzenia doszło w niedzielę (6 października) po południu w miejscowości Janówka przy ulicy Głównej ( pow. łódzki wschodni). Na miejsce zadysponowano ponad 20 zastępów strażaków i grupę poszukiwawczą z psami ratowniczymi.

Jak ustaliliśmy, pierwsza informacja, która wpłynęła do służb, dotyczyła awanturującego się w tym domu mężczyzny. Do pierwszego wybuchu doszło jeszcze przed przyjazdem na miejsce policji. Jak relacjonują świadkowie, później nastąpił drugi wybuch.

Zgłoszenie jeszcze przed wybuchem

Kilkanaście minut po godzinie 14 w niedzielę dyżurny oficer policji otrzymał informację o mężczyźnie, który chodzi po jezdni w Janówce i wymachuje butlą gazową. 28-latek miał nawet uszkodzić jeden z samochodów jadących przez wieś. Celowo uderzył ciężką butlą gazową w pojazd.

Na miejsce wysłano patrol policji. Gdy dojeżdżali, usłyszeli wybuch. Usłyszeli też krzyk dziecka wzywającego pomocy. Dom częściowo się zawalił. To co zostało, stanęło w płomieniach. Policjant wbiegł do budynku i wyniósł z niego chłopca, który cudem ocalał po wybuchu. Uchroniło go to, że był na pierwszym piętrze, w części która nie zawaliła się od razu.

Napastnik miał problem z dopalaczami

Sąsiedzi rodziny zgodnie opowiadają o Damianie S., który miał problem z dopalaczami. W niedzielę przyszedł do swojego dziadka, by wziąć od niego pieniądze na dopalacze. Gdy starszy mężczyzna odmówił, mężczyzna wpadł w szał. Krzyczał, że wszystkich ich wysadzi.

Poszedł do pomieszczenia gospodarczego, w którym jego rodzina trzymała większą liczbę butli gazowych i wziął jedną z nich. Idąc podwórkiem odkręcał zawór. Kierował się do garażu. Przerażony dziadek pobiegł za mężczyzną. Obaj byli w garażu, gdy 28-latek wyjął zapalniczkę.

Strażakom dopiero po kilku godzinach udało się ugasić pożar, który wybuchł w wyniku wtórnej eksplozji. Doszło do niej po tym, jak wybuch gazu z butli spowodował uszkodzenie przyłącza gazowego.

Przed godziną 22 strażacy pod gruzami znaleźli jedno ciało. Około północy znaleziono drugie ciało.

Nie jest potwierdzona ich tożsamość, natomiast według przypuszczeń i dotychczasowych ustaleń mogą być to zwłoki 28- i 72-letniego mężczyzny. To oni w chwili wybuchu znajdowali się w budynku.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia Prokuratura Rejonowa Łódź – Widzew.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.