Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec kierowcy, który w sierpniu 2025 roku wjechał w pielgrzymkę w miejscowości Grobla w powiecie radomszczańskim. Według ustaleń śledczych mężczyzna prowadził samochód w stanie nietrzeźwości, naruszając sądowy zakaz kierowania pojazdami, a jego auto miało niesprawny układ ABS i system kontroli trakcji. W wypadku w miejscowości Grobla obrażeń doznało 13 osób. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Radomsku, gdzie oskarżony odpowie za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym.
Akt oskarżenia po zakończonym śledztwie
Prokuratura Rejonowa w Radomsku zakończyła postępowanie dotyczące wypadku z 10 sierpnia 2025 roku. Śledczy ustalili, że 54‑letni Jarosław R. był kompletnie pijany, gdy kierował Oplem Vectrą. Miał 1,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Auto, którym jechał, miało niesprawne systemy bezpieczeństwa, a kierowca nie obserwował właściwie drogi i nie dostosował prędkości do warunków ruchu. W efekcie najechał na kolumnę 156 pielgrzymów zmierzających na Jasną Górę do Częstochowy.
Mężczyzna kierował samochodem w stanie nietrzeźwości, nie obserwował przedpola jazdy i najechał na kolumnę pieszych
podkreśla Dorota Mrówczyńska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.
W poniedziałek 26 stycznia 2026 roku Prokuratura Rejonowa w Radomsku skierowała do Sądu Rejonowego w Radomsku akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi R.
Okoliczności zdarzenia w Grobli
Do wypadku doszło około godziny 18 na drodze powiatowej nr 3921E w miejscowości Grobla. Pielgrzymi z powiatu opoczyńskiego poruszali się poboczem w trzech grupach, liczących łącznie 156 osób. Kilka kilometrów przed Przedborzem planowali przerwę i nocleg. Wtedy w tył jednej z grup uderzył samochód prowadzony przez oskarżonego.
W wyniku zdarzenia 10 osób trafiło do szpitali karetkami i śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wśród poszkodowanych znalazło się 2,5‑letnie dziecko. Łącznie obrażenia odniosło 13 pielgrzymów.
Zarzuty wobec kierowcy
Prokuratura zarzuca Jarosławowi R. sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób. Oskarżony odpowie również za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości oraz złamanie sądowego zakazu kierowania pojazdami.
Czyny pod zarzutem których pozostaje oskarżony zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności
mówi prokurator Dorota Mrówczyńska.
Śledczy podkreślają, że mężczyzna nie tylko prowadził pod wpływem alkoholu, ale także kierował pojazdem niesprawnym technicznie, co dodatkowo zwiększało ryzyko zdarzenia. Według ustaleń prokuratury brak sprawnego ABS i systemu kontroli trakcji mógł mieć wpływ na utratę panowania nad pojazdem.
Przebieg postępowania i dalsze kroki
Akt oskarżenia trafił do II wydziału karnego Sądu Rejonowego w Radomsku. Sąd wyznaczy termin pierwszej rozprawy, podczas której oskarżony stanie przed wymiarem sprawiedliwości. Postępowanie ma ustalić pełny zakres odpowiedzialności kierowcy oraz okoliczności, które doprowadziły do wypadku.
Prokuratura zapowiada, że w toku procesu przedstawi materiał dowodowy obejmujący m.in. dokumentację medyczną poszkodowanych, opinie biegłych dotyczące stanu technicznego pojazdu oraz rekonstrukcję przebiegu zdarzenia.
Wszystko ma prowadzić do konkluzji, że pijany mężczyzna, który wjechał w pielgrzymkę, nie spowodował „zwykłego” wypadku, tylko sprowadził katastrofę w ruchu lądowym. Bezsprzecznym jest fakt, że w tym wypadku mogło rannych mogło być o wiele więcej osób. Cudem też nikt nie zginął.
Proces sądowy ma wyjaśnić, czy kierowca, który wjechał w pielgrzymkę, poniesie odpowiedzialność za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Oskarżonemu mężczyźnie grozi nawet 15 lat więzienia. Sąd oceni, czy jego zachowanie spełnia przesłanki przestępstwa oraz jaki wpływ na zdarzenie miały stan techniczny pojazdu i nietrzeźwość.



