Widzew Łódź oficjalnie pożegnał się z Rafałem Gikiewiczem (ur. 26 października 1987), zaledwie po dwóch występach w bieżącym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Choć wydawało się, że doświadczony bramkarz z przeszłością w Bundeslidze (Union Berlin, FC Augsburg) zakotwiczy w Łodzi na dłużej, futbol po raz kolejny udowodnił, że sentymenty i długie kontrakty są ulotne.
Rafał Gikiewicz natychmiast znalazł nowego pracodawcę, KGHM Zagłębie Lubin, do którego dołączył w trybie transferu medycznego. Ruch ten nie tylko budzi emocje ze względu na wyczucie czasu, ale też stawia pytanie o kulisy, które w polskiej piłce często bywają bardziej intrygujące niż sam mecz.
Co się stało: Dramat Hładuna otwiera bramę Gikiewiczowi
Dlaczego transfer w ogóle doszedł do skutku poza standardowym oknem? Powód jest jeden i ma na imię Dominik Hładun. Podstawowy bramkarz „Miedziowych” nabawił się poważnej kontuzji w wygranym 3:1 meczu z Legią Warszawa. Była to interwencja z gatunku tych, które ratują mecz, ale niszczą zdrowie – Hładun z ofiarnością obronił strzał Milety Rajovicia, ale w ferworze walki doznał poważnego urazu barku (choć klub nie ujawnił dokładnej diagnozy, media zgodnie mówią o konieczności zabiegu i kilkumiesięcznej przerwie).
Gdy ze łzami w oczach opuszczał murawę, los Zagłębia Lubin spoczął na ramionach weterana Jasmina Buricia. Szybko stało się jasne, że 38-letni Buric nie jest jedyną opcją na całą rundę, a nieoficjalne rokowania co do przerwy Hładuna są na tyle złe, że klub musiał działać natychmiastowo.
Właśnie wtedy aktywowano furtkę, jaką jest transfer medyczny – procedura możliwa tylko wtedy, gdy podstawowy zawodnik dozna poważnej kontuzji uniemożliwiającej mu grę przez dłuższy czas. Jak widać, w ekstraklasie prawo do „transferu awaryjnego” jest ważniejsze niż zasady rynkowe.
W Lubinie kontuzja Hładuna okazała się być w zasadzie diagnozą dla… Rafała Gikiewicza. Zazwyczaj dramat medyczny oznacza kryzys, ale dla 37-letniego bramkarza był to nieoczekiwany ratunek z ławki rezerwowych.
Gdzie i kiedy: Z czerwonej armii natychmiast do pomarańczowych
Transfer Gikiewicza do Zagłębia Lubin został sfinalizowany 22 października 2025 roku. Bramkarz, który dopiero co przeszedł testy medyczne, związał się z nowym klubem kontraktem obowiązującym do końca trwającego sezonu (czerwiec 2026).
Ta transakcja miała wyjątkowo pikantne tło:
- Łódzki pożar: Choć Rafał Gikiewicz podpisał kontrakt z Widzewem do 2026 roku, od pewnego czasu nie był już pierwszym wyborem w bramce. Po zaledwie dwóch występach w tym sezonie (w których puścił 3 bramki i raz zachował czyste konto), Rafał Gikiewicz został zdegradowany, co, jak sugerowały media, mogło wywołać jego frustrację i chęć szybkiej zmiany otoczenia. Widzew Łódź pożegnał zawodnika, uwalniając go tym samym z obowiązującej umowy.
- Pucharowa ironia: Nowy klub Gikiewicza, Zagłębie Lubin, ma zmierzyć się w Pucharze Polski ze swoim byłym klubem – Widzewem Łódź, zaledwie tydzień po transferze!
Jak i dlaczego: Kariera pełna nagłych zwrotów
Dla Rafała Gikiewicza, który urodził się 26 października 1987 roku w Olsztynie, przejście do Zagłębia Lubin jest kolejnym, 11. klubem w seniorskiej karierze. Choć jego ostatni etap w Widzewie nie trwał długo, bramkarz ten ma na koncie dość imponujące CV:
- Polska: Jagiellonia Białystok (Puchar Polski 2010), Śląsk Wrocław (Mistrzostwo Polski 2012, Superpuchar Polski 2012).
- Niemcy: Aż 126 występów w Bundeslidze (FC Augsburg) oraz kluczowa rola w awansie Unionu Berlin do najwyższej klasy rozgrywkowej. W Niemczech był ceniony za charakter, waleczność i kontrowersyjne wypowiedzi.
Transfer medyczny otwiera 37-letniemu Gikiewiczowi nową szansę na regularną grę i udowodnienie, że nie zasłużono na ławkę w Łodzi. Zagłębie, pod wodzą trenera Ojrzyńskiego, otrzymuje w trybie pilnym sprawdzonego w boju, doświadczonego golkipera, który ma załatać gigantyczną dziurę po kontuzji Hładuna. Z perspektywy Gikiewicza, pożar w lubińskiej bramce jest idealną wodą na jego młyn: natychmiastowy angaż gwarantujący występy.
Rafał Gikiewicz w Widzewie Łódź:
| Rozgrywki | Mecze | Czyste konta |
|---|---|---|
| PKO Bank Polski Ekstraklasa | 50 | 13 |
| Puchar Polski | 2 | 0 |


