Proces sądowego sekretarza oskarżonego o wieloletnie oszustwa finansowe będzie prowadzony przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. Tak zdecydował Sąd Najwyższy, uzasadniając swoją decyzję koniecznością ochrony bezstronności postępowania oraz dbałością o autorytet wymiaru sprawiedliwości. Sprawa dotyczy byłego pracownika Sądu Okręgowego w Łodzi, któremu prokuratura zarzuca m.in. wyłudzenia na ponad 3,1 miliona złotych, pranie brudnych pieniędzy i fałszowanie dokumentów.
Dlaczego proces trafi do Piotrkowa Trybunalskiego
Sąd Najwyższy uznał, że łódzki sąd nie może prowadzić postępowania w sprawie swojego wieloletniego pracownika. W ocenie sędziów taka sytuacja mogłaby rodzić wątpliwości co do bezstronności procesu, ponieważ pokrzywdzonym w sprawie jest instytucja, w której oskarżony pracował przez lata.
Sąd Najwyższy uznał, że wniosek Sądu Okręgowego w Łodzi jest uzasadniony, ponieważ akt oskarżenia dotyczy wieloletniego pracownika tego sądu, a zarzucane mu czyny miały być popełnione na szkodę sądu, w którym pracował. Sąd w Łodzi w tej sprawie występuje jako pokrzywdzony i oskarżyciel posiłkowy, a świadkami są sędziowie tego sądu
relacjonuje Maciej Brzózka, biuro prasowe Sądu Najwyższego.
W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że kluczowe jest zachowanie zaufania opinii publicznej do wymiaru sprawiedliwości. Sąd Najwyższy wskazał, że nawet potencjalne wątpliwości co do bezstronności mogłyby zaszkodzić odbiorowi procesu.
Piotrków Trybunalski został wskazany jako sąd właściwy ze względu na bliskość Łodzi i możliwość sprawnego prowadzenia postępowania.
Proces sądowego sekretarza po milionowych oszustwach
Akt oskarżenia przeciwko 40‑letniemu byłemu sekretarzowi wydziału Sądu Okręgowego w Łodzi trafił do sądu w grudniu 2025 roku. Prokuratura regionalna zarzuca mu m.in.:
- oszustwa na kwotę ponad 3,1 mln zł,
- pranie brudnych pieniędzy,
- fałszowanie i posługiwanie się fałszywymi dokumentami,
- ukrywanie akt sądowych.
Według śledczych mężczyzna przez 10 lat wykorzystywał swoje stanowisko i dostęp do dokumentów oraz systemów informatycznych sądu. Prokuratura twierdzi, że fabrykował wnioski o zwrot opłat sądowych, fałszował orzeczenia i modyfikował dane w systemie, aby kierować przelewy na własne konta bankowe.
Śledczy ustalili, że oskarżony miał tworzyć fikcyjne dokumenty, które wyglądały jak autentyczne pisma stron postępowań cywilnych. Następnie przekazywał służbom finansowym sądu polecenia przelewów, podając numery swoich rachunków jako konta rzekomych wnioskodawców.
Jak miały być wydawane wyłudzone środki
Według ustaleń prokuratury mężczyzna przeznaczał pieniądze na:
- wynajem samochodów i umowy leasingowe,
- polisy ubezpieczeniowe,
- raty kredytów,
- wycieczki i podróże,
- zakupy spożywcze i odzieżowe,
- budowę i wyposażenie domu.
Śledczy twierdzą, że oskarżony uczynił sobie z procederu stałe źródło dochodu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Znaczenie decyzji Sądu Najwyższego
Przeniesienie sprawy do innego sądu to rozwiązanie stosowane w sytuacjach, gdy istnieje ryzyko naruszenia zasady bezstronności, a taka sytuacja niewątpliwie zachodzi w opisywanej sytuacji. Sąd Najwyższy uznał, że prowadzenie sprawy w Łodzi mogłoby budzić wątpliwości, ponieważ:
- pokrzywdzonym jest instytucja zatrudniająca oskarżonego,
- świadkami są sędziowie tego samego sądu,
- sąd pełni rolę oskarżyciela posiłkowego
i proces sekretarza sądowego został przeniesiony do innego okręgu, choć pozostał w łódzkiej apelacji.
Decyzja Sądu Najwyższego ma zapewnić transparentność i wiarygodność postępowania, a także chronić autorytet wymiaru sprawiedliwości.
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim przejmie całość dokumentacji i będzie odpowiedzialny za wyznaczenie terminów rozpraw. Sprawa jest obszerna i obejmuje wieloletni okres działalności oskarżonego, dlatego proces może potrwać wiele miesięcy.
Wymiar sprawiedliwości podkreśla, że przeniesienie sprawy nie wpływa na zakres zarzutów ani na materiał dowodowy. Zmienia jedynie miejsce prowadzenia postępowania, aby zapewnić jego pełną bezstronność.

