Prokuratura Regionalna w Łodzi skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu pracownikowi sekretariatu jednego z wydziałów Sądu Okręgowego w Łodzi. Pracownik banku według śledczych mężczyzna miał przez dekadę wyłudzać środki publiczne, fałszować dokumenty i ukrywać akta sądowe. Łączne straty Skarbu Państwa przekraczają 3,1 miliona złotych.
Akt oskarżenia po wieloletnim śledztwie
Prokuratura Regionalna w Łodzi poinformowała, że akt oskarżenia jest efektem analizy materiału dowodowego zgromadzonego wspólnie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Według ustaleń śledczych 40‑letni urzędnik przez 10 lat wykorzystywał dostęp do akt i systemów sądowych, aby wprowadzać w błąd służby finansowe sądu i wyłudzać środki publiczne.
Akt oskarżenia to efekt oceny dowodów zebranych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi wraz z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym
informuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Śledczy ustalili, że mężczyzna fabrykował wnioski o zwrot opłat sądowych oraz fałszował orzeczenia, które miały potwierdzać zasadność wypłat. Następnie przesyłał spreparowane dokumenty do działu finansowego, wskazując jako rachunki stron postępowań własne konta bankowe.
Jak pracownik banku mógł wyłudzić pieniądze?
Według prokuratury oskarżony zakładał liczne rachunki bankowe, na które trafiały środki z wyłudzeń. W dokumentach miał podawać swoje konta jako należące do stron postępowań cywilnych. Po otrzymaniu przelewów wypłacał pieniądze w bankomatach lub przelewał je na kolejne rachunki, aby utrudnić ustalenie ich pochodzenia.
Z naszych ustaleń wynika, że 40‑latek fabrykował dokumenty w postaci wniosków stron postępowań cywilnych o zwrot opłat sądowych oraz fałszował orzeczenia sądowe rozstrzygające o zwrocie tych opłat
mówi Krzysztof Kopania.
Śledczy podkreślają, że mężczyzna modyfikował również dane w systemie informatycznym sądu, co umożliwiało mu kontynuowanie procederu przez wiele lat.
Wydatkowanie środków i próby ukrycia procederu
Według ustaleń prokuratury były już pracownik banku przeznaczał wyłudzone środki na bieżące wydatki, w tym spłaty kart kredytowych, rat kredytów, leasingi, ubezpieczenia, wynajem samochodów, zakupy oraz koszty budowy domu. Część pieniędzy miała posłużyć także do udzielania pożyczek.
W opinii prokuratury takie działanie miało na celu udaremnienie lub utrudnienie możliwości stwierdzenia przestępnego pochodzenia wyłudzonych pieniędzy
mówi prokurator Kopania.
Podczas przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny zabezpieczono akta główne kilku postępowań sądowych. Według śledczych mogły one zostać zabrane z sądu w celu ukrycia części działalności przestępczej.
Zatrzymanie i możliwa kara
Mężczyzna został zatrzymany w styczniu 2025 roku na terenie sądu, gdy – jak twierdzi prokuratura – próbował dokonać kolejnego oszustwa. Wraz z aktem oskarżenia prokurator wystąpił o przekazanie sprawy do innego sądu okręgowego w kraju. 40‑latek uczynił sobie z oszustw stałe źródło dochodów, co powoduje, że grozi mu do 15 lat więzienia.
W początkowej fazie śledztwa zarzuty prania brudnych pieniędzy usłyszał pracownik banku oraz jego żona i spokrewniona z nim inna pracownica sądu. Ostatecznie jednak postępowanie wobec nich umorzono z powodu braku podstaw do skierowania aktu oskarżenia.


