Policjanci zatrzymali w środę 16 kwietnia 36-letnią kobietę, która dzień wcześniej wieczorem porzuciła niemowlę w pustostanie przy ulicy Zgierskiej w Łodzi. Kobieta w czwartek 17 kwietnia usłyszała prokuratorskie zarzuty. Prokurator zdecydował, że kobieta będzie odpowiadać za usiłowanie zabójstwa swojego trzeciego dziecka. We krwi uratowanej dziewczynki znaleziono ślady amfetaminy.
Przesłuchanie w szpitalu
Kobieta po zatrzymaniu w środę została przewieziona do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki ze względu na konieczność przeprowadzenia u niej badań po przebytym dzień wcześniej porodzie. W szpitalu została przesłuchana przez prokuratora, który przedstawił kobiecie zarzut usiłowania zabójstwa dziecka.
Kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa dziecka w zamiarze ewentualnym. Zatrzymany został także ojciec porzuconej dziewczynki. Został przesłuchany w charakterze świadka, a w najbliższych godzinach prokurator zdecyduje o tym, czy i jakie usłyszy zarzuty
mówi Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi
Za usiłowanie zabójstwa dziecka 36-letniej kobiecie grozi nawet kara dożywotniego więzienia. Jednak w śledztwie prokuratura będzie sprawdzać m.in. czy nie doszło do usiłowania zabójstwa pod wpływem szoku porodowego. W takiej sytuacji kobiecie groziłaby znacznie niższa kara.
Sąd zdecyduje o losie trojga dzieci
Podejrzana złożyła obszerne wyjaśnienia, w których przyznała się do zarzutu usiłowania zabójstwa swojej córki. Powiedziała, że weszła do pustostanu załatwić potrzebę fizjologiczną. W trakcie urodziła dziecko. W czasie przesłuchania utrzymywała początkowo, że nie wiedziała o ciąży.
W trakcie przesłuchania przyznała jednak, że wiedziała o tym, ale bała się przyznać partnerowi
mówi prokurator Paweł Jasiak.
36-letnia kobieta i jej 44-letni partner mają już dwoje dzieci. Teraz sąd rodzinny zdecyduje o dalszym losie całego ich potomstwa oraz ich praw rodzicielskich. W procesie tym aktywny udział zapowiada prokuratura.
Niemowlę w pustostanie
Przypomnijmy, we wtorek (15 kwietnia) po godzinie 20 w jednym z pustostanów na łódzkich Bałutach przechodzień usłyszał kwilenie dziecka. W kamienicy znalazł torbę foliową z której dochodził płacz. Niemowlę w pustostanie leżało w reklamówce razem z łożyskiem.
Dziewczynce pomogli ratownicy medyczni i jest już pod opieką lekarzy w centralnym Szpitalu Klinicznym w Łodzi. Badanie krwi wykazało obecność amfetaminy w organizmie noworodka. Więcej w poniższym artykule:




