Polskie Malediwy niebezpieczne. Elektrownia apeluje do „turystów”: Nie przyjeżdżajcie tu

Polskie Malediwy niebezpieczne. Elektrownia apeluje do „turystów”: Nie przyjeżdżajcie tu

Polskie Malediwy to miejsce szczególnie szkodliwe dla zdrowia. Nie zniechęca to jednak odwiedzających do przyjazdu. Lazurowe jezioro to tak naprawdę zbiornik popiołów z pobliskiej kopalni. A ta apeluje, by „turyści” nie przyjeżdżali nad polskie Malediwy. Co więcej, wejście na ten teren jest zabronione.

Polskie Malediwy. Pozorny raj

Lazurowe jezioro i biała plaża. Na pozór – raj dla turystów. Nic bardziej mylnego. Zbiornik w Przykonie, na granicy województwa łódzkiego i wielkopolskiego, to najlepszy dowód na to, że Polacy nawet z terenu, na którym gromadzone są odpady, potrafią zrobić atrakcję turystyczną.

Polskie Malediwy to wyrobisko kopalni węgla brunatnego Adamów, która działała tam do kwietnia 2012 roku. Zbiornik wypełniono wodą i dziś wykorzystuje się jako składowisko popiołów i żużli. To właśnie dzięki osadom na dnie, zbiornik ma złudny lazurowy kolor.

Woda ma przez to wysoki odczyn zasadowy, więc styczność z nią grozi poparzeniem. Jej działanie jest podobne do działania wybielacza. W okolicy wyczuwalny jest też drażniący zapach.

Punkt widokowy na polskie Malediwy

Wejście na ten pokopalniany teren jest zabronione. Zakaz jest oczywiście regularnie łamany przez odwiedzających, głównie rodziny z dziećmi. Byli i tacy, dla których polskie Malediwy to idealne miejsce na sesję zdjęciową, na przykład ślubną. Właściciele elektrowni nie wiedzą już, jak mają przemówić turystom do rozsądku, by ci nie przyjeżdżali.

Miejsce jest piękne, ale to teren zamknięty, gdzie nie wolno wchodzić. Woda ma wysoki odczyn zasadowy i moczenie w niej nóg czy dłoni szkodzi skórze. Zbiornik Gajówka nie jest terenem rekreacyjnym. Przyjezdni regularnie niszczą okalające płoty. Organizują pikniki i grille, za nic mają  ostrzeżenia. mówi MACIEJ ŁĘCZYCKI, rzecznik prasowy Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin

Niewykluczone, że miejsce w przyszłości może być atrakcją turystyczną, jednak dopóki elektrownia nie ustali z gminą zasad korzystania z tego miejsca, wejście jest zabronione.

Rzecznik zespołu elektrowni pod Koninem zapowiada też utworzenie specjalnego miejsca widokowego, które z bezpiecznej odległości pozwoli obserwować polskie Malediwy.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.