Przedstawiciele PBDiM Mińsk mazowiecki we wtorek 3 lutego zaprosili dziennikarzy na pokazowe, techniczne uruchomienie tarczy TBM „Katarzyna”. Zapewniali, że firma w każdej chwili może wznowić drążenie tunelu w Łodzi. Zaledwie dzień później – w środę PLK zerwała umowę z tą spółką. Czwartek 5 lutego przyniósł kolejny ruch. Spółka PBDiM Mińsk Mazowiecki rozesłała do mediów oświadczenie, w którym poinformowała o zamiarze dochodzenia swoich praw przed sądem. Dotychczasowy wykonawca tunelu pod Łodzią chce milionowego odszkodowania.
Po decyzji PKP Polskich Linii Kolejowych o odstąpieniu od umowy na budowę tunelu średnicowego w Łodzi wykonawca inwestycji, PBDiM Mińsk Mazowiecki, zapowiada skierowanie sprawy na drogę sądową. Spółka deklaruje, że będzie dochodzić pełnego odszkodowania oraz wykazywać bezzasadność decyzji inwestora. Konflikt wokół jednej z największych infrastrukturalnych inwestycji w kraju wchodzi tym samym w nową fazę.
PBDiM zapowiada dochodzenie roszczeń
W oświadczeniach przesłanych mediom wykonawca podkreśla, że decyzja PKP PLK była dla niego zaskoczeniem. Firma twierdzi, że realizowała kontrakt zgodnie z harmonogramem, a zaawansowanie prac przekraczało 71 procent.
Podjęcie wszystkich prawem przewidzianych środków, zmierzających do wykazania bezzasadności odstąpienia przez PKP PLK SA od realizacji kontraktów, jak również do uzyskania od Inwestora wszelkich należnych nam roszczeń
czytamy w komunikacie PBDiM Mińsk Mazowiecki.
Spółka zapowiada również dochodzenie odszkodowania za mediacje, które – jej zdaniem – inwestor prowadził bez zamiaru zawarcia ugody. Przedstawiciele spółki twierdzą, że było to celowe zwlekanie, by prawnicy mieli czas na przygotowanie odstąpienia od umowy.
Spór o przebieg mediacji i przygotowanie inwestycji
Wykonawca twierdzi, że PKP PLK nie współpracowały z nim w sposób umożliwiający sprawne prowadzenie prac. W komunikatach PBDiM wskazuje na błędy w dokumentacji projektowej oraz opóźnienia administracyjne, które – według firmy – miały wpływ na harmonogram budowy.
W oświadczeniu spółka przywołuje wypowiedzi członka zarządu PKP PLK Marcina Mochockiego, które – jej zdaniem – potwierdzają złożoność i trudności inwestycji. Na potwierdzenie przywołują wypowiedź Marcina Machockiego, który mówił: „Sposób budowy Łodzi Fabrycznej w roku 2015 (…) wpływał w oczywisty sposób na uwarunkowania projektowe związane z realizacją tunelu średnicowego”.
PBDiM podkreśla, że mimo trudności technicznych i administracyjnych kontynuowało prace, inwestując w projekt ponad pół miliarda złotych.
Do dziś PLK SA nie zapłaciła nam za szereg zadań zrealizowanych lata temu. Nie doczekaliśmy się także uczciwej waloryzacji kontraktu
czytamy w komunikacie spółki.
PKP PLK: spór jest nieunikniony
Inwestor potwierdza, że konflikt będzie musiał zostać rozstrzygnięty przed odpowiednimi instytucjami.
Jasne jest dla mnie, że będziemy mieć spór z wykonawcą na temat tego, kto jest winny tego stanu. Jesteśmy do tego sporu przygotowani
mówi Marcin Mochocki z zarządu PKP PLK.
Jednocześnie PLK deklaruje chęć polubownego rozwiązania części kwestii, choć nie ujawnia szczegółów dotyczących dalszych kroków. Spółka zapowiada również wybór nowego wykonawcy jeszcze w tym roku.
Zaawansowanie prac i konsekwencje dla mieszkańców
Tunel średnicowy pod Łodzią to jedna z najbardziej skomplikowanych inwestycji kolejowych w Polsce. Ma połączyć stację Łódź Fabryczna z Łodzią Kaliską i Żabieńcem, a jego długość wyniesie 7,5 kilometra. Prace rozpoczęły się w 2019 roku, a pierwotny termin zakończenia wyznaczono na 2021 rok. Kolejne zmiany projektu i przestoje przesuwały jednak harmonogram.
Od września 2024 roku drążenie tunelu pozostaje wstrzymane po zawaleniu się części kamienicy przy alei 1 Maja. Około 250 mieszkańców zostało wysiedlonych i do dziś przebywa w hotelach oraz mieszkaniach zastępczych. Do tej pory koszty zakwaterowania pokrywał wykonawca, jednak po zerwaniu umowy obowiązek ten przejęła spółka PLK.
PBDiM podkreśla, że dbało o mieszkańców objętych relokacją w przeciwieństwie do inwestora.
Tylko nasza firma dbała o realizowanie płatności za hotele czy relokacje dla mieszkańców. Inwestor nie dołożył do tych działań ani złotówki
informuje były wykonawca tunelu pod Łodzią.
Wykonawca wskazuje na ryzyka dla rynku budowlanego
W komunikacie PBDiM zwraca uwagę, że decyzja o zerwaniu kontraktu może mieć konsekwencje nie tylko dla samej inwestycji, ale również dla firm podwykonawczych. Spółka ostrzega przed możliwym „efektem domina”, który może dotknąć przedsiębiorstwa zależne od realizacji tunelu.
Według wykonawcy przerwanie prac grozi utratą wyspecjalizowanych kadr, w tym zagranicznych specjalistów, oraz przerwaniem ciągłości jednego z najbardziej złożonych projektów tunelowych w Europie.
Co dalej z budową tunelu?
PKP PLK zapowiada, że nowy wykonawca może wejść na plac budowy w trzecim lub czwartym kwartale roku. Nie oznacza to jednak natychmiastowego wznowienia drążenia. Według władz Łodzi proces przygotowawczy może potrwać nawet 20 miesięcy. PBDiM twierdzi, że mogło dokończyć inwestycję w ciągu 10 miesięcy od wznowienia prac.
Na razie nie wiadomo, kiedy mieszkańcy Łodzi będą mogli korzystać z nowego połączenia kolejowego. Pewne jest natomiast, że spór między wykonawcą a inwestorem trafi na drogę prawną, a jego rozstrzygnięcie może potrwać wiele miesięcy.

