Ostrzeżenia meteorologiczne potwierdziły się. Nad Polską w majówkę 2025 przeszły burze i ulewy. Największa nawałnica w Łódzkiem w nocy z soboty na niedzielę 4 maja przeszła nad powiatem piotrkowski. Strażacy w województwie łódzkim mieli najwięcej pracy w skali całego kraju.
Grad dziurawił dachy najczęściej w Magdalence
Pierwsze interwencje związane z nawałnicą w Łódzkiem strażacy rozpoczęli przed godziną 20 w sobotę 3 maja. Wyjeżdżali regularnie usuwać skutki wiatrołomów w powiatach radomszczańskim, pajęczańskim i w Szczercowie (pow. bełchatowski). Większość późniejszych próśb o pomoc zgłaszali mieszkańcy z miejscowości położony na linii Konopnica (pow. wieluński) – Kotuszów (pow. piotrkowski).
Do końca służby (red. – w niedzielę o godz. 7 rano) odebraliśmy zgłoszenia o 16 uszkodzonych dachach na budynkach, przy czym najwięcej interwencji, bo aż 8 dotarło do strażaków ze wsi Magdalenka w powiecie piotrkowskim
mówi Jędrzej Pawlak rzecznik komendy wojewódzkiej strażaków w Łodzi.
Grad najczęściej bez trudu dziurawił na budynkach stare, eternitowe dachy. We wsi Kamienna silny wiatr zerwał z budynku część dachu a w Sulejowie strażacy musieli wypompowywać wodę z 4 zalanych posesji.
Nawałnica w Łódzkiem i dziesiątki interwencji
Łącznie w ostatnią noc majówkowego weekendu strażacy interweniowali ponad 50 razy. Nawałnica w Łódzkiem spowodowała szkody, które strażacy usuwali jeszcze w niedzielne przedpołudnie. Tak było m.in. w Goszczanowie (pow. sieradzki), Sulmowie (pow. radomszczański) i Łodzi. Kolejne zgłoszenia napłynęły ze Starych Gruszy (pow. łowicki) i Opocznie.
Na szczęście we wszystkich zdarzeniach związanych z pogodą nikt nie ucierpiał. Do godziny 14 w niedzielę 4 maja liczba interwencji strażaków wzrosła do 80.


