MigAppka – sukces prawdziwy czy tylko PR-owy? Prawie 240 tysięcy sprzedanych biletów przystankowych i niemal 50 tysięcy aktywnych użytkowników – tak Urząd Miasta Łodzi podsumowuje pierwsze miesiące działania MigAppki i nowej taryfy MPK. W komunikacie nie znajdziemy jednak informacji o niezrealizowanych zapowiedziach, problemach zgłaszanych przez pasażerów ani wyjątkowo słabych ocenach aplikacji. Miała być komunikacyjna rewolucja. Na razie bardziej imponująco wygląda jej promocja.
Pół roku MigAppki trwa już prawie 8 miesięcy
Urząd Miasta Łodzi ogłosił sukces MigAppki oraz taryfy umożliwiającej płacenie za liczbę przejechanych przystanków. W ciągu pierwszych 6 miesięcy pasażerowie mieli kupić prawie 240 tysięcy biletów przystankowych, a liczba aktywnych użytkowników MigAppki zbliżyła się do 50 tysięcy, choć dane ze sklepów Google i Apple tych danych nie potwierdzają.
Liczby brzmią dobrze, zwłaszcza gdy towarzyszą im słowa „aż”, „oszczędność” i „duże zainteresowanie”. Problem w tym, że informacje przekazywane przez miejskich urzędników nie pozwalają ocenić, jak duży jest rzeczywisty sukces nowego rozwiązania.
Pierwsza nieścisłość pojawia się już w samym podsumowaniu. MigAppka została uruchomiona 5 listopada 2025 roku. Oznacza to, że 1 lipca 2026 roku działała od prawie ośmiu miesięcy, a nie od pół roku. Sześć miesięcy minęło natomiast od wprowadzenia taryfy przystankowej, która zaczęła obowiązywać 1 stycznia.
To nie pierwszy raz, gdy zainteresowanie aplikacją zostało przedstawione jako sukces. Już po pierwszym miesiącu miasto chwaliło się 10 tysiącami pobrań. Wtedy również zapowiadało systematyczne rozszerzanie MigAppki o kolejne funkcje.
240 tysięcy biletów, ale nie wiadomo, gdzie je kupiono
Z najnowszego komunikatu wynika, że pasażerowie kupili prawie 240 tysięcy biletów przystankowych. Nie oznacza to jednak, że wszystkie transakcje wykonano w MigAppce. Taryfa jest dostępna również w aplikacji Łódź.pl, a miasto nie podało, jak sprzedaż rozłożyła się pomiędzy oba systemy.
Nie wiadomo również, co dokładnie oznacza określenie „aktywny użytkownik”. Miasto nie wyjaśniło, czy chodzi o osoby, które logowały się do aplikacji, kupiły dowolny bilet, skorzystały z taryfy przystankowej czy jedynie mają aktywne konto.
Brakuje także odniesienia do całkowitej liczby biletów sprzedanych przez MPK Łódź. Bez takiego porównania nie można ustalić, czy 240 tysięcy przejazdów stanowi istotną część sprzedaży, czy jedynie niewielki dodatek do tradycyjnych biletów czasowych i okresowych.
Nie każda podróż oznacza oszczędność
W miejskiej informacji o aplikacji MiggAppka czytamy, że „każda podróż to oszczędność dla Łodzian”. To efektowne hasło, ale nie odpowiada zasadom obowiązującej taryfy. Pierwszy przystanek kosztuje złotówkę, a każdy następny – do 19. – po 50 groszy. Już za osiem przystanków pasażer zapłaci 4,50 zł, czyli więcej niż za bilet 20-minutowy kosztujący 4,40 zł. Przy dłuższej podróży opłata może wzrosnąć nawet do 10 zł. Taryfa przystankowa jest więc korzystna przede wszystkim na krótkich trasach, najczęściej do siedmiu przystanków.
Nie podważa to sensu samego rozwiązania. Możliwość zapłacenia 1,50 zł lub 2 zł za krótki przejazd jest korzystna dla pasażerów. Trudno jednak zgodzić się z sugestią, że każdy przejazd w taryfie przystankowej automatycznie przynosi oszczędność.
MigAppka – miało być tak pięknie
Największy rozdźwięk między zapowiedziami a rzeczywistością dotyczy rozwoju MigAppki. W listopadzie i grudniu 2025 roku MPK Łódź oraz miasto zapowiadały wprowadzenie:
- wirtualnych tablic przystankowych,
- informacji o planowanych zmianach i utrudnieniach,
- planera podróży, który miał wskazywać optymalną trasę pomiędzy wybranymi punktami.
MigAppka miała być „systematycznie uzupełniana” o te możliwości. Po niemal 8 miesiącach miasto ponownie informuje, że dopiero trwają prace nad dodaniem rozkładów jazdy, wirtualnej tablicy odjazdów i sekcji poświęconej zmianom w ruchu. Nie podaje przy tym żadnego terminu ich uruchomienia.
O zapowiadanym wcześniej planerze podróży w najnowszym komunikacie nie ma już ani słowa. Nie wiadomo, czy MPK nadal zamierza go wdrożyć, czy funkcja po cichu zniknęła z planów. Trudno zatem mówić o dynamicznym rozwoju aplikacji, skoro po kilku miesiącach te same rozwiązania nadal występują wyłącznie w zapowiedziach.
Opis aplikacji wyprzedza jej możliwości
Dodatkowe pytania budzi oficjalny opis MigAppki w sklepach z aplikacjami. MPK zapewnia w nim, że użytkownicy mogą otrzymywać bieżące informacje o zmianach w rozkładach jazdy i awariach. Jednocześnie w lipcowym komunikacie miasto zapowiada dopiero stworzenie specjalnej sekcji o zmianach w ruchu oraz dodanie rozkładów i tablic odjazdów.
Powstaje więc pytanie, czy obecny opis przedstawia faktycznie dostępne możliwości, czy raczej wizję aplikacji MigAppka, która dopiero ma powstać.
Użytkownicy sukcesu nie zauważyli
Urzędowy komunikat nie wspomina również o ocenach wystawianych przez pasażerów. W polskim App Store MigAppka ma ocenę 1,5 na 5 na podstawie 103 ocen. To rezultat wyjątkowo słaby jak na aplikację przedstawianą przez miasto jako sukces. W sklepie Google wynik jest niewiele lepszy.
Wśród powtarzających się uwag użytkowników znajdują się informacje o częstym wylogowywaniu z konta, problemach z uruchamianiem aplikacji, błędach podczas skanowania kodów QR oraz braku wygodnego logowania biometrycznego.
Już w grudniu 2025 roku zespół MigAppki odpowiadał jednemu z użytkowników, że pracuje nad wdrożeniem logowania za pomocą Face ID. W czerwcu 2026 roku kolejni pasażerowie nadal pytali, dlaczego aplikacja nie pozwala logować się kodem PIN, odciskiem palca lub przez Face ID.
Sukces przede wszystkim w komunikacie prasowym
Nikt raczej nie ma wątpliwości, że taryfa przystankowa jest potrzebnym rozwiązaniem. Pozwala taniej pokonywać krótkie odcinki i daje pasażerom dodatkowy sposób opłacania przejazdów. Liczba 240 tysięcy kupionych biletów pokazuje, że część podróżnych rzeczywiście chce z niej korzystać.
Nie oznacza to jednak, że MigAppka stała się już zapowiadanym kompleksowym narzędziem dla pasażerów. Brakuje funkcji obiecywanych jeszcze przed uruchomieniem taryfy, w najnowszym komunikacie nie ma terminów ich wdrożenia, a głos niezadowolonych użytkowników został całkowicie pominięty.
Miasto wybrało zatem liczby, które dobrze wyglądają w nagłówku, ale nie przedstawiło danych pozwalających rzetelnie ocenić popularność taryfy i jakość aplikacji. Sukces został ogłoszony. Na dokończenie MigAppki pasażerowie nadal muszą czekać.
Zajawka: Miasto chwali się wynikami MigAppki i taryfy przystankowej. Milczy jednak o niezrealizowanych zapowiedziach, problemach zgłaszanych przez pasażerów i ocenie 1,5 na 5 w App Store.
