Darmowe parkowanie dla krwiodawców w Łodzi stanie się faktem. Rada Miejska niemal jednogłośnie przyjęła obywatelski projekt, którego pomysłodawcą jest Jarosław Kostrzewa z LDZ Zmotoryzowani Łodzianie. Zanim jednak radni zagłosowali „za”, urządzili mieszkańcowi publiczny egzamin z prawa, statystyki i tworzenia uchwał.
Głosowanie ponad podziałami
Zasłużeni honorowi dawcy krwi oraz zasłużeni dawcy przeszczepu będą mogli bez opłat pozostawiać samochody w łódzkiej Strefie Płatnego Parkowania. Za przyjęciem uchwały w środę 1 lipca zagłosowało 23 radnych. Nikt nie był przeciw, a radny Maciej Rakowski z Koalicji Obywatelskiej jako jedyny wstrzymał się od głosu.
To efekt obywatelskiej inicjatywy, pod którą zebrano około 1,4 tysiąca podpisów mieszkańców. Ostatecznie wymagania formalne spełniło około 850 z nich.
Pomysł Jarosława Kostrzewy z LDZ Zmotoryzowani Łodzianie
Pomysłodawcą projektu jest Jarosław Kostrzewa z LDZ Zmotoryzowani Łodzianie. W działania na rzecz jego przyjęcia zaangażowali się również m.in. Janusz Wdzięczak z Energii Łodzi oraz Dariusz Zwoliński z Rady Osiedla Wiskitno.
Kostrzewa przekonywał podczas sesji, że bezpłatne parkowanie ma być nie tylko nagrodą dla osób, które wielokrotnie oddawały krew lub zostały dawcami przeszczepu. Projekt ma także promować krwiodawstwo, szczególnie wśród młodych mieszkańców.
Krwi często brakuje, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Dlatego chcemy wyjść z propozycją, którą mam nadzieję państwo przegłosujecie. Bezpłatne parkowanie dla honorowych dawców krwi i przeszczepów to przywilej, z którego pewnie nie wszyscy uprawnieni będą mogli korzystać, ale nie o samo korzystanie tu chodzi, tylko o zachętę
mówił Jarosław Kostrzewa.
Pomysłodawca porównał sytuację krwiodawców z właścicielami samochodów elektrycznych, którzy już mogą bezpłatnie parkować w łódzkiej strefie. Jak argumentował, kierowca elektryka otrzymuje przywilej ze względu na rodzaj pojazdu, natomiast dawca krwi musi na podobne uprawnienie zapracować, pomagając innym ludziom.
Obywatel przyszedł z pomysłem, radni urządzili mu egzamin
Sam cel projektu nie budził większych wątpliwości. Znacznie więcej emocji wywołało jego przygotowanie. Radni pytali m.in. o liczbę osób uprawnionych, skutki finansowe, sposób kontrolowania abonamentów oraz możliwość korzystania z samochodu dawcy przez inną osobę.
W uzasadnieniu projektu wpisano, że liczba potencjalnie uprawnionych mieszkańców Łodzi może wynosić około 1500. Podczas sesji Kostrzewa nie potrafił jednak potwierdzić tej liczby i powoływał się na dane dotyczące całego województwa. Sam projekt przewidywał, że grupa korzystających z ulgi będzie niewielka, a wpływ rozwiązania na dochody miasta – marginalny.
To była rzeczywista luka w przygotowaniu dokumentu. Niektórzy radni nie poprzestali jednak na merytorycznych pytaniach. Przewodniczący Rady Miejskiej Bartosz Domaszewicz z KO skwitował wystąpienie pomysłodawcy słowami: „kozak w necie, a w świecie… widzimy”.
Marcin Buchali, przewodniczący klubu PiS, mówił natomiast o „żenującym sposobie prezentacji”. Jednocześnie zapowiedział poparcie projektu ze względu na podpisy mieszkańców.
I tak mieszkaniec, który nie jest radnym, politykiem ani prawnikiem i nie dysponuje sztabem urzędników oraz miejskich legislatorów, otrzymał od zawodowych twórców lokalnego prawa obszerną lekcję przygotowywania uchwał. Radni znaleźli sporo czasu na punktowanie błędów mieszkańca, a nieco mniej na spokojne wyjaśnienie, jak te błędy naprawić.
Ostatecznie zrobili jednak to, czego od początku wymagał obywatelski charakter projektu: wprowadzili poprawki i zagłosowali nad jego istotą. Uchwała została przyjęta niemal jednogłośnie.
„Mamy to” – darmowe parkowanie dla krwiodawców
Janusz Wdzięczak z Energii Łodzi ocenił przyjęcie projektu jako przykład skutecznej współpracy ponad politycznymi podziałami.
Mamy TO!!! To się nazywa SPRAWCZOŚĆ. Rada Miejska praktycznie jednogłośnie poparła nasz obywatelski projekt uchwały w sprawie darmowego parkowania dla Honorowych Dawców Krwi. Podczas gdy inni się kłócą o drobne sprawy, my postanowiliśmy się zająć ważną sprawą: ludzkim zdrowiem i krwią, która ratuje życie
podkreślił Janusz Wdzięczak.
Jak zaznaczył, projekt otrzymał głosy radnych Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz Lewicy. Podziękował m.in. Marcinowi Gołaszewskiemu z KO i Marcinowi Buchalemu z PiS za poparcie inicjatywy. Projekt poparł również wiceprezydent Łodzi Tomasz Piotrowski. Zapowiedział, że nowe rozwiązania powinny zacząć obowiązywać od 1 października 2026 roku.
Kto będzie parkował za darmo w Łodzi?
Z bezpłatnego parkowania będzie mogła skorzystać osoba posiadająca legitymację Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi I stopnia albo Zasłużonego Dawcy Przeszczepu. Warunkiem będzie również rozliczanie podatku dochodowego w Łodzi.
Tytuł „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi I stopnia” przysługuje kobietom, które oddały co najmniej 15 litrów krwi lub odpowiadającą tej objętości ilość jej składników. W przypadku mężczyzn próg wynosi 18 litrów.
Legitymację zasłużonego dawcy przeszczepu może otrzymać osoba, która oddała narząd, a także dawca, który więcej niż raz przekazał szpik albo inne regenerujące się komórki lub tkanki.
Obywatelski projekt przewidywał wydawanie bezpłatnego abonamentu na okres dwóch lat i przypisanie go do jednego samochodu wskazanego we wniosku. Do uzyskania uprawnienia potrzebne mają być właściwa legitymacja oraz dokument potwierdzający rozliczenie podatku za poprzedni rok w Łodzi.
Jak zdobyć bezpłatny abonament?
Miasto zapowiada, że abonament ze stawką zerową będzie można uzyskać na dwa sposoby: elektronicznie w e-Sklepie z abonamentami Strefy Płatnego Parkowania albo osobiście w siedzibie Zarządu Dróg i Transportu przy ulicy Tuwima 36.
Szczegółowe zasady powinny zostać potwierdzone po opublikowaniu ostatecznej, przyjętej wraz z poprawkami wersji uchwały. Pierwotny projekt zakładał wejście przepisów w życie po 14 dniach od ogłoszenia ich w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego. Po sesji przedstawiciele miasta wskazali jednak, że darmowe parkowanie dla krwiodawców w Łodzi ma obowiązywać dopiero od października.
Ostatecznie więc obywatelski projekt przetrwał egzamin. Był niedoskonały, wymagał poprawek i doprecyzowania, ale dotyczył realnego problemu i został zgłoszony przez mieszkańców. A przecież właśnie po to obywatele mają prawo składać projekty uchwał – nie po to, by zastępować miejskich prawników, lecz by wskazywać sprawy, którymi samorząd powinien się zająć.
