Igor Jovićević, trener Widzewa Łódź
Nasi kibice mieli dzisiaj powody do zadowolenia. Oglądali zespół, który walczył, pokazał dużo energii i ambicji. Tak trzeba grać w piłkę. Według mnie wynik powinien brzmieć bardziej 4:1 niż 3:2. W naszej grze było dużo pozytywnych rzeczy, ale też sporo negatywów. Nad wyeliminowaniem błędów będziemy pracować, ale to moje zadanie, żeby rozwijać ten zespół. O tym wszystkim będziemy jednak rozmawiać po tym pięknym wieczorze.
Byli fantastyczni. Kiedy zobaczyłem trybuny na początku meczu, to wiedziałem, że dziś nie przegramy. Czułem, że kibice są naszym kolejnym zawodnikiem. Ale chyba nie tylko ja, bo piłkarze przy takim dopingu też dawali z siebie więcej, byli pewni siebie, co wpłynęło na końcowy wynik. Musimy krok po kroku dążyć do sukcesu, a robić to dla takiej publiczności to wielki przywilej.
Joao Henriques, trener Radomiaka Radom
Straciliśmy jednak bramkę po wyrzucie z autu, a później nastąpił fragment gry, którego powinniśmy uniknąć. Widzew miał przewagę, a my popełnialiśmy błędy w ustawieniu i organizacji gry. Z tego wyniknął też drugi stracony przez nas gol. Na drugą połowę wyszliśmy już lepiej zorganizowani, bardziej cierpliwi, szukaliśmy trafienia na 2:2, ale zamiast tego po indywidualnym błędzie straciliśmy trzecią bramkę. W końcówce zmniejszyliśmy straty. Akceptujemy ten wynik, ostatecznie Widzew był o tę jedną bramkę od nas lepszy.
Jesteśmy jednym z najlepszych zespołów w lidze pod względem atakowania, ale w kwestiach defensywnych musimy się poprawić. Chcemy zachować lepszy balans zarówno pod tym kątem, jak i w proporcjach punktowania u siebie i na boiskach rywali. Będziemy nad tym pracować.

