Pogoń Siedlce sprawiła dużą niespodziankę, pokonując w sobotę 25 października na własnym stadionie ŁKS Łódź 3:1 w 14. kolejce Betclic 1. Ligi. Mecz, który miał umocnić łodzian na szczycie tabeli, stał się dowodem na to, jak nieprzewidywalna potrafi być pierwsza liga. Choć goście rozpoczęli spotkanie z przytupem, to drużyna prowadzona przez trenera Adama Noconia wykazała się większą determinacją i skutecznością, całkowicie kontrolując przebieg drugiej połowy.
Dynamiczny start łodzian i szybkie zmiany
Spotkanie od samego początku było pełne emocji, choć niekoniecznie tych pozytywnych dla ŁKS-u. Już na samym starcie doszło do niefortunnego zdarzenia – kontuzji doznał młodzieżowiec Krzysztof Fałowski. Ta sytuacja zmusiła trenera Szymona Grabowskiego do natychmiastowej reakcji i przeprowadzenia aż dwóch szybkich zmian.
Mimo zamieszania związanego ze zmianami, goście szybko udowodnili, że potrafią skoncentrować się na grze. Już w 17. minucie kibice byli świadkami efektownego otwarcia wyniku. Nowy kapitan, Michał Mokrzycki, przejął piłkę i bez wahania oddał strzał z ponad dwudziestu metrów. Piłka, określona w komunikacie jako „prawdziwa rakieta”, wpadła pod poprzeczkę bramki Pogoni. Ten spektakularny gol na 0:1 zdawał się torować ŁKS-owi drogę do trzeciego z rzędu kompletu punktów.
Odpowiedź Pogoni i kluczowa druga połowa
Wydawało się, że ŁKS ma mecz pod kontrolą, ale Pogoń Siedlce nie zamierzała oddać punktów bez walki. Podopieczni trenera Noconia zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą. W 45. minucie, po precyzyjnym dośrodkowaniu w pole karne, do siatki trafił Ernest Dzięcioł, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:1.
Maciej Famulak i kontrowersyjny karny
Po powrocie z szatni gra ełkaesiakom „zupełnie przestała się kleić”. Siedlczanie przejęli inicjatywę i dominowali na boisku. W 61. minucie Pogoń objęła prowadzenie po pięknej akcji. Maciej Famulak oddał mocny strzał z narożnika pola karnego, a pechowy rykoszet zaskoczył bramkarza ŁKS-u, Aleksandra Bobka, dając gospodarzom prowadzenie 2:1.
Ostateczny cios przyszedł w końcówce spotkania. W 86. minucie arbiter Sylwester Rasmus z Chełmna podyktował rzut karny dla Pogoni. Decyzja ta „wywołała spore kontrowersje” wśród ekipy gości. Jedenastkę na gola zamienił Marcin Flis, ustalając ostateczny wynik meczu na 3:1 dla Pogoń Siedlce.
Raport meczowy
- Pogoń Siedlce: Jakub Lemanowicz – Damian Jakubik, Bartosz Dembek, Marcin Flis, Daniel Pik, Jakub Zbróg (46, Cezary Demianiuk), Miłosz Drąg, Ernest Dzięcioł, Damian Szuprytowski (79, Przemysław Misiak), Maciej Famulak, Karol Podliński. Trener: Adam Nocoń.
- ŁKS Łódź: Aleksander Bobek – Sebastian Rudol, Artur Crăciun, Krzysztof Fałowski (14, Adrian Jurkiewicz), Piotr Głowacki (14, Mateusz Kupczak), Jasper Löffelsend (64, Fabian Piasecki), Michał Mokrzycki, Mateusz Wysokiński (63, Serhij Krykun), Sebastian Ernst, Bastien Toma, Mateusz Lewandowski. Trener: Szymon Grabowski
- Sędziował: Sylwester Rasmus (Chełmno)

