GKS zmierza w kierunku II ligi. Wysoka porażka w Kielcach z Koroną

Bełchatowski GKS przegrał i zbliżył się do spadku

GKS Bełchatów ostatni mecz przegrał na swoim terenie z walczącą o powrót do PKO Ekstraklasy Arką Gdynia 0:3 (0:0). Więcej o tym pojedynki pisaliśmy w artykule pt. „Arka Gdynia rozbiła GKS Bełchatów w drugiej połowie i wygrała pewnie 3:0“. Jeżeli podopieczni trenera Marcina Węglewskiego myślą o utrzymaniu na pierwszoligowym poziomie, to takie mecze jak ten w Kielcach na pięć kolejek przed końcem sezonu muszą wygrywać.

W tabeli Fortuna 1. Ligi GKS Bełchatów zajmuje ostatnią 18. pozycję z sumą 20 punktów na koncie. Składa się na to 5 wygranych, 7 remisów i 17 porażek. Bilans bramkowy GKS wynosi 23 gole strzelone i 43 bramki stracone. Warto odnotować, że sportowo bełchatowski klub zdobył o dwa oczka więcej, ale nie są one uwzględnione, bo przed rozpoczęciem sezonu 2020/2021 GKS został ukarany odjęciem 2 punktów za zaległości finansowe.

Biało-zielono-czarni na 15 meczów u siebie zaliczyli 3 wygranej, 2 remisy i 10 porażek z bilansem 15:25, a w 14 pojedynkach na wyjeździe zanotowali bilans 2 zwycięstw, 5 remisów i 7 przegranych i 8 goli zdobytych i 18 straconych. Daje to łącznie tyle samo punktów zdobytych w Bełchatowie jak i w delegacjach ze znacznie lepszą grą w ofensywie u siebie, ale za to gorszą grą w obronie na swoim terenie.

Ekipa Korony Kielce będąc już pewną utrzymania w Fortuna 1. Lidze i będąc też pewna, że gra w barażach o PKO Ekstraklasę jest już nierealna, mogła przystąpić do meczu z GKS Bełchatów bez jakichkolwiek nerwów i presji w kwestii walki o któryś z wymienionych celów.

Żółto-czerwoni mogą się jedynie martwić swoją dyspozycją w ostatnich tygodniach kiedy to na 6 rozegranych meczów wygrali tylko jedno domowe starcie 1:0 z przedostatnim w tabeli Zagłębiem Sosnowiec. Poza tym przegrali oni w Opolu z Odrą 0:1, u siebie z ŁKS Łódź 1:2 i w Olsztynie ze Stomilem 0:2. Po zwycięstwie nad sosnowiczanami przyszedł czas na kolejne dwie porażki 2:6 w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą, a także w Nowym Sączu z tamtejszą Sandecją 1:2.

Korona Kielce przed starciem z GKS po 29 rozegranych meczach zajmowała 12. miejsce z dorobkiem 35 oczek na koncie. Dotychczas kielczanie wygrali 10 meczów, 5 razy zremisowali i 14 spotkań przegrali. Ich bilans bramkowy to 23 gole zdobyte i 39 bramek straconych.

Zdecydowanie lepiej zespół prowadzony przez trenera Dominika Nowaka gra u siebie niż na wyjazdach. W 14 meczach domowych „Scyzory” wygrały 6 razy, zremisowały 2 razy i przegrały 6 razy z bilansem bramek 12:18. Na wyjazdach Korona w 15 pojedynkach odnotowała 4 zwycięstwa, 3 remisy i 8 porażek z bilansem 11:21.

Trener GKS Bełchatów Marcin Węglewski w porównaniu z przegranym u siebie meczem z Arką Gdynia dokonał w wyjściowej „11” dwóch zmian. Obie dotyczyły środka obrony. Za pauzującego za czerwoną kartkę Mateusza Bartkówa zagrał Mariusz Magiera, a Sebastiana Zalepę zmienił Mariusz Magiera. Ponadto na ławkę rezerwowych po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił napastnik Patryk Winsztal.

Dla Kunki była to pierwsza w barwach „Brunatnych” okazja gry od pierwszych minut, bo dotychczas wystąpił tylko z ławki rezerwowych w Sosnowcu, gdzie w kwietniowym zremisowanym 1:1 meczu z Zagłębiem wszedł na murawę w 83. minucie gry. Z kolei dla Magiery był to powrót do gry po kontuzji. Ostatni raz kapitan GKS zagrał 23 kwietnia w przegranym domowym meczu z Sandecją Nowy Sącz 0:2.

Pierwsze minuty meczu należały do gospodarzy, którzy oddali dwa niecelne strzały. Swoich sił próbował Jacek Kiełb i Jakub Łukowski. A już w 9. minucie na listę strzelców wpisał się Marcin Szpakowski. Akcja zaczęła się na połowie Korony, gdzie bełchatowianie stracili piłkę. Ta po krótkiej wymianie podań trafiła do Jacka Podgórskiego, który ograł dwóch rywali i nie najlepiej zagrał w kierunku wybiegającego na pozycję Szpakowskiego. Na szczęście graczy Korony po drodze futbolówka odbiła się jeszcze od Filipa Laskowskiego i spadła pod nogi Szpakowskiego, który ominął Daniela Niźnika i wpakował piłkę do pustej bramki.

Ataki Korony Kielce nie ustępowały. W 14. minucie czujność Niźnika sprawdził jeden z graczy zespołu gospodarzy, ale golkiper GKS wybronił mocne uderzenie z około 20. metrów. Minutę później wychowanek GKS Bełchatów nie miał już zbyt większych szans na skuteczną interwencję. „Koroniarze” spokojnie rozegrali składną akcję, futbolówkę z prawej strony boiska w pole karne gości dośrodkował Grzegorz Szymusik, a niepilnowany Jacek Kiełb wybiegł zza obrońców, dołożył nogę i trafił na 2:0.

Kolejne 10. minut to mniejsza aktywność w ofensywie Korony Kielce i próby konstruowania ataków przez przyjezdnych. W 25. minucie Jacek Podgórski mógł dobić bełchatowian, ale wbiegając z piłką z prawej strony pola karnego, uderzył bardzo mocno po ziemi, ale prosto w interweniującego Daniela Niźnika. „Brunatni” szybko wznowili grę i na prawej flance w kontrze znalazł się Mikołaj Grzelak, który zagrał przez szerokość boiska na lewą stronę do wbiegającego Dawida Flaszki, który zdołał w ostatniej chwili oddać strzał, ale piłka po tej stuprocentowej okazji odbiła się od bramkarza Korony Marcela Zapytowskiego i opuściła plac gry.

Świetną okazję po bardzo dobrej grze pressingiem mieli goście z Bełchatowa w 38. minucie gry, ale ani Dawid Flaszka, ani Mikołaj Grzelak mimo dobrej pozycji nie zdołali zdobyć kontaktowego gola.

42. minuta to bramka na 3:0 dla kielczan. Po zagraniu z prawej strony boiska w okolice 16. metra piłkę uderzył Jakub Łukowski, a odbił ją do boku bramkarz ekipy gości Daniel Niźnik. Świetnie trzymał linię spalonego Jacek Podgórski, który widząc bezpańską futbolówkę, dobiegł do niej i wpakował ją do bramki. W tej sytuacji Podgórskiego nie pokrył prawy obrońca GKS Marcin Sierczyński i do szatni goście schodzili, przegrywając 0:3 prezentując fatalny styl gry zarówno w obronie jak i w ataku, nie mając pomysłu na grę. Krótko mówiąc, po stronie GKS panował bardzo duży chaos.

Po przerwie w zespole z Bełchatowa doszło do całkowitego przemeblowania składu i czterech zmian. To jednak nie pomogło zmienić gry bełchatowian, którzy dalej byli kontrolowani przez Koronę, a z kolei gospodarze w spokoju rozgrywali piłkę i próbowali przeprowadzać pojedyncze ataki. Pierwsze 20. minut drugiej połowy było bardzo spokojne, ale w 65. minucie GKS miał okazję na honorowe trafienie. Na prawej stronie zrobiło się sporo przestrzeni, i Szymon Łapiński zagrał do wbiegającego Mikołaja Grzelaka, a wychowanek GKS będą w polu karnym Korony w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył prosto w Zapytowskiego.

Do końca spotkania już nic więcej się nie wydarzyło i bełchatowianie przegrali 0:3. TUTAJ można obejrzeć skrót meczu w Kielcach.

“Brunatni” kolejny mecz rozegrają w piątek, 21 maja o godz. 17:40. Rywalem będzie Radomiak Radom, który walczy o bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy. Drużyna trenera Dariusza Banasika zajmuje na ten moment 3. miejsce z sumą 53 oczek na koncie po 29 meczach. Ich bilans wynosi 15 wygranych, 8 remisów i 6 porażek, a bilans bramek to 38 goli zdobytych i 19 straconych. Nieco lepiej zespół z Radomia gra u siebie, gdzie zaliczył 8 wygranych, 3 remisy i 3 porażki z bilansem bramek 19:8, a w delegacji zaliczyli 7 zwycięstw, 5 remisów i 3 przegranej z bilansem bramkowym 19:11.

W momencie powstania tego artykułu Radomiak miał jeszcze do rozegrania pojedynek 30. kolejki u siebie z Sandecją Nowy Sącz. Radomianie na początku wiosny odnotowali remis i porażkę, a potem przyszedł czas na 4 wygrane pod rząd, które przerwała porażka w Tychach z GKS 0:1. Następnie Radomiak zaliczył wygraną, remis, potem znów dwa zwycięstwa i porażką 0:1 w Niecieczy z tamtejszym zespołem Bruk-Bet Termalica.

Pierwszy mecz pomiędzy Radomiakiem, a GKS zakończył się w Radomiu wygraną gospodarzy 2:0.

30. kolejka – Fortuna 1. Liga
Korona Kielce – GKS Bełchatów 3:0 (3:0)

1:0 – Marcin Szpakowski 9’
2:0 – Jacek Kiełb 15’
3:0 – Jacek Podgórski 42’

Korona: Marceli Zapytowski – Grzegorz Szymusik (77′ Rafał Kobryń), Mario Zebić, Przemysław Szarek, Dawid Lisowski (77′ Emile Thiakane) – Jacek Kiełb, Marcel Gąsior, Marko Pervan (68’ Zvonimir Petrović), Marcin Szpakowski (77′ Adrian Bielka), Jacek Podgórski (63’ Jakub Rybus) – Jakub Łukowski

GKS: Daniel Niźnik – Marcin Sierczyński, Kajetan Kunka, Mariusz Magiera, Mateusz Szymorek – Filip Laskowski (46’ Szymon Łapiński), Michał Pawlik (46’ Marcin Ryszka), Waldemar Gancarczyk, Mikołaj Grzelak (80’ Patryk Winsztal) – Dawid Flaszka (46’ Jakub Bator), Valērijs Šabala (46’ Maciej Mas)

żółta kartka: Gancarczyk
sędzia: Damian Kos (Wejherowo)

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.