Postępowanie dotyczące niegodności dziedziczenia po Bohdanie Gadomskim wchodzi w kolejną fazę. Prokuratura zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi, który oddalił powództwo o uznanie opiekunów zmarłego dziennikarza za niegodnych dziedziczenia. Sprawa, łącząca wątki karne i cywilne, ponownie trafiła do Sądu Apelacyjnego w Łodzi.
Apelacja prokuratury i spór o termin
Prokuratura Rejonowa Łódź‑Śródmieście wniosła apelację 23 stycznia 2026 roku. W uzasadnieniu podkreśla, że sąd pierwszej instancji błędnie ocenił termin, w jakim możliwe było złożenie pozwu o niegodność dziedziczenia. Sąd uznał, że roczny termin rozpoczął bieg już w momencie przedstawienia zarzutów opiekunom dziennikarza — 5 lipca 2021 roku.
„Uważamy, że stanowisko sądu jest błędne, bo nie sposób mówić o popełnieniu umyślnie ciężkiego przestępstwa przez spadkobiercę jeszcze przed datą skazania go za takie przestępstwo przez sąd karny” – mówi prokurator Paweł Jasiak.
W apelacji wskazano, że przyjęcie daty przedstawienia zarzutów jako początku biegu terminu mogłoby prowadzić do sytuacji, w której osoba uniewinniona w procesie karnym zostałaby wcześniej uznana za niegodną dziedziczenia przez sąd cywilny. Prokuratura podkreśla również, że zarzuty z 2021 roku różniły się od czynów, za które ostatecznie zapadł prawomocny wyrok w 2024 roku.
Okoliczności śmierci dziennikarza i proces karny
Bohdan Gadomski, znany łódzki dziennikarz muzyczny, zmarł 24 marca 2020 roku. Kilka tygodni wcześniej przebywał pod opieką znajomych — Borysa Ł. i Haliny K.-Ł. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była skrajna hipoglikemia, najprawdopodobniej spowodowana przedawkowaniem insuliny.
W procesie karnym ustalono, że opiekunowie naruszyli zasady opieki nad dziennikarzem.
Borys Ł. został uznany za winnego tego, że nieumyślnie doprowadził do zgonu mężczyzny, a Halina K.-Ł. została uznana za winną umyślnego narażenia Gadomskiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia
mówi Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Wyrok skazujący uprawomocnił się 24 kwietnia 2024 roku.
Skazani dziedzice po Bohdanie Gadomskim
Równolegle toczyło się postępowanie spadkowe. Bohdan Gadomski przepisał cały majątek na rzecz swoich opiekunów tuż przed śmiercią. Testament został jednak zakwestionowany. Biegli psychiatrzy ocenili, że w chwili jego sporządzenia dziennikarz znajdował się w stanie wyłączającym świadome podjęcie decyzji i wyrażenie woli. Opinia trafiła do akt 8 sierpnia 2023 roku.
Prokuratura wskazuje, że ta opinia stanowi drugą przesłankę do uznania spadkobierców za niegodnych dziedziczenia po Bohdanie Gadomskim — nakłonienie spadkodawcy do sporządzenia testamentu w warunkach braku świadomości.
Spór o interpretację przepisów
Sąd Okręgowy uznał, że prokuratura przekroczyła roczny termin na wniesienie powództwa, licząc go od daty przedstawienia zarzutów oraz od momentu zapoznania się z aktami sprawy spadkowej. Prokuratura argumentuje jednak, że:
- termin nie może biec przed prawomocnym skazaniem,
- wiedza o niezdolności testatora do świadomego działania pojawiła się dopiero wraz z opinią biegłych,
- trzyletni termin od otwarcia spadku (marzec 2023 roku) powinien być uznany za graniczny.
W ocenie prokuratora okres na wniesienie powództwa został przez sąd wyznaczony błędnie, a takim wyrokiem sąd cywilny przełamał zasadę domniemania niewinności
podkreśla prokurator Paweł Jasiak.
Prokuratura wskazuje, że przyjęcie wcześniejszych dat prowadziłoby do sytuacji, w której sąd cywilny rozstrzygałby o winie przed sądem karnym.
Kim był Bohdan Gadomski
Bohdan Gadomski miał 71 lat. Przez dekady współpracował z łódzkimi i ogólnopolskimi redakcjami, głównie z prasą kolorową. Był rozpoznawalny dzięki charakterystycznemu stylowi bycia i ubioru. Po jego śmierci Teatr Powszechny w Łodzi wystawił sztukę „Tańczący z gwiazdami”, inspirowaną jego postacią.
Apelacja Prokuratury trafiła do Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który oceni, czy termin na wniesienie powództwa został ustalony prawidłowo oraz czy istnieją podstawy do uznania opiekunów dziennikarza za niegodnych dziedziczenia po Bohdanie Gadomskim.


