W Łodzi 90-latka oszukana metodą na wnuczka przekazała niemal 63 tysiące złotych mężczyźnie, który przyszedł do jej mieszkania po pieniądze. Seniorka uwierzyła, że jej wnuczka spowodowała śmiertelny wypadek i potrzebuje gotówki, aby uniknąć aresztu. Sieradzcy kryminalni zatrzymali podejrzanego na klatce schodowej. Odzyskali całą przekazaną kwotę.
Oszuści zażądali 70 tysięcy złotych
Do zdarzenia doszło 17 czerwca 2026 roku około godziny 20. Do 90-letniej mieszkanki Sieradza zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako jej wnuczka. Rozmówczyni była zdenerwowana i przekonywała, że spowodowała śmiertelny wypadek.
Według przedstawionej seniorce historii jej krewna miała potrzebować dużej sumy pieniędzy, aby „wykupić się” z aresztu. Kobieta poinformowała również, że z 90-latką skontaktuje się inna osoba, która wyjaśni jej, w jaki sposób należy przekazać gotówkę.
Po kilku minutach do seniorki zadzwonił mężczyzna. Oświadczył, że potrzebne jest 70 tysięcy złotych tytułem kaucji za wypadek spowodowany rzekomo przez jej wnuczkę.
Mężczyzna przez cały czas prowadził z kobietą rozmowę telefoniczną. Zabraniał jej rozłączania się, co miało utrudnić seniorce skontaktowanie się z rodziną i sprawdzenie, czy przekazane informacje są prawdziwe.
Niedługo później do drzwi 90-latki zapukał mężczyzna. Twierdził, że przyjechał odebrać pieniądze potrzebne do uwolnienia wnuczki z aresztu. Seniorka przekazała mu prawie 63 tysiące złotych.
Historia o śmiertelnym wypadku była zmyślona. Wnuczka kobiety nie potrzebowała pomocy, a rozmówcy wykorzystywali zdenerwowanie seniorki, aby nakłonić ją do przekazania oszczędności.
Podejrzany zatrzymany na klatce schodowej
Sieradzcy policjanci prowadzili wcześniej czynności operacyjne dotyczące działalności oszustów. Dzięki zgromadzonym informacjom kryminalni zatrzymali mężczyznę na klatce schodowej bloku, krótko po odebraniu pieniędzy od 90-latki.
Zatrzymanym okazał się 21-letni mieszkaniec Łodzi. Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli przy nim saszetkę zawierającą gotówkę przekazaną przez seniorkę.
mówi aspirant sztabowy Agnieszka Kulawiecka z KPP w Sieradzu.
Policjanci odzyskali prawie 63 tysiące złotych, które ww ciągu kilku chwil straciła 90-latka oszukana metodą na wnuczka. Pieniądze mają zostać zwrócone pokrzywdzonej. Mężczyzna został przewieziony do komendy, a następnie trafił do policyjnej celi.
Według ustaleń śledczych 21-latek pełnił w przestępczym procederze funkcję tak zwanego odbieraka. Jego zadaniem było osobiste odebranie gotówki od osoby wprowadzonej wcześniej w błąd podczas rozmowy telefonicznej.
21-latek został tymczasowo aresztowany
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił Prokuraturze Rejonowej w Sieradzu przedstawić 21-latkowi zarzut oszustwa. Prokurator wystąpił również do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania.
Sąd uwzględnił wniosek i zdecydował, że podejrzany spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie. Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Policja przekazała, że mężczyzna był już wcześniej notowany. Postępowanie ma wyjaśnić jego dokładną rolę, a także ustalić pozostałe osoby uczestniczące w oszustwie.
90-latka oszukana metodą na wnuczka. Jak działają przestępcy?
Oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta”, „na prokuratora” lub „na członka rodziny” opierają się najczęściej na podobnym schemacie. Przestępcy informują o nagłym wypadku, chorobie, zatrzymaniu albo innym zdarzeniu, które ma wymagać natychmiastowego przekazania dużej sumy pieniędzy.
Rozmówcy wywierają presję i próbują utrzymać ofiarę przy telefonie. Często zabraniają jej kontaktowania się z innymi osobami, twierdząc, że sprawa jest pilna lub poufna. W ten sposób ograniczają możliwość sprawdzenia przedstawionej historii.
Kolejnym etapem jest wysłanie odbieraka, który zgłasza się po pieniądze do mieszkania pokrzywdzonego lub wyznaczonego wcześniej miejsca. Osoba odbierająca gotówkę może podawać się między innymi za policjanta, adwokata, prokuratora, pracownika sądu albo znajomego członka rodziny.
Policja przypomina, że funkcjonariusze, prokuratorzy ani pracownicy sądu nie żądają telefonicznie przekazywania pieniędzy na kaucję, nie wysyłają obcych osób po gotówkę i nie nakazują pozostawiania oszczędności w umówionych miejscach.
Podejrzany telefon należy natychmiast zakończyć
Po otrzymaniu telefonu z informacją o rzekomym wypadku członka rodziny należy zachować spokój i przerwać rozmowę. Następnie trzeba samodzielnie zadzwonić do bliskiej osoby, której ma dotyczyć zdarzenie, lub skontaktować się z innym członkiem rodziny.
Nie należy korzystać z numeru podanego przez rozmówcę ani wykonywać jego poleceń. W przypadku podejrzenia próby oszustwa należy zawiadomić policję, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Funkcjonariusze apelują również do rodzin seniorów, aby regularnie rozmawiały z osobami starszymi o metodach działania przestępców. Przypominanie prostych zasad może zapobiec utracie oszczędności: nie wolno przekazywać pieniędzy nieznajomym, podawać informacji o posiadanej gotówce ani wykonywać przelewów pod wpływem presji telefonicznego rozmówcy.
W przypadku 90-letniej mieszkanki Sieradza policjanci zatrzymali podejrzanego bezpośrednio po odebraniu pieniędzy i odzyskali niemal całą kwotę, zanim została przekazana kolejnym osobom.

