Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk wygrali 46. Rallye San Martino di Castrozza e Primiero. Polska załoga odniosła historyczne zwycięstwo, pokonując włoskich rywali na 7 asfaltowych odcinkach specjalnych. Dla reprezentantów ORLEN Team był to przede wszystkim sprawdzian przed lipcowym Rajdem Rzymu, kolejną rundą mistrzostw Europy.
Miko Marczyk najlepszy na trasach w Dolomitach
Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk zakończyli Rajd San Martino di Castrozza e Primiero na pierwszym miejscu. Łodzianin i pochodzący z Rabki-Zdroju pilot rywalizowali samochodem Škoda Fabia RS Rally2. Zawody rozegrano na asfaltowych drogach w górskiej scenerii Trydentu na północy Włoch.
Polacy pokonali Alessandro Zanollego i Denisa Pozzo o 25,7 sekundy. Trzecie miejsce zajęli Paolo Oriella i Sandra Tommasini, którzy stracili do zwycięzców 42,4 sekundy. Całą pierwszą dziesiątkę klasyfikacji generalnej zajęły załogi korzystające z samochodów marki Škoda.
Zawody rozpoczęły się w piątek wieczorem od krótkiego, miejskiego superoesu. Marczyk i Gospodarczyk zajęli na nim trzecie miejsce. Główna część rywalizacji odbyła się w sobotę. Kierowcy mieli do pokonania 7 odcinków specjalnych o łącznej długości około 73 kilometrów.
Na trasie znalazły się próby Manghen, Val Malene i Gobbera. Najdłuższy odcinek miał ponad 20 kilometrów. Warunki zmieniały się w ciągu dnia – po wysokiej temperaturze i suchej nawierzchni nad regionem pojawiła się burza oraz intensywne opady deszczu.
Polacy zbudowali przewagę podczas deszczu
Początkowo liderem rajdu był Alessandro Zanolli. Włoski kierowca utrzymywał prowadzenie aż do drugiego przejazdu odcinka Manghen, czyli piątej próby zawodów. Marczyk i Gospodarczyk odrobili jednak straty, a w najtrudniejszych warunkach wypracowali przewagę, która pozwoliła im wygrać rajd.
Duże znaczenie miał wybór opon przed ostatnią częścią rywalizacji. Trasy znajdowały się daleko od strefy serwisowej, dlatego załogi musiały podejmować decyzje bez pewności, jaka pogoda będzie panowała na kolejnych odcinkach. Polska załoga zdecydowała się na opony deszczowe. Wybór okazał się korzystny, gdy na trasach pojawiła się ulewa.
Za nami 73 kilometry ścigania. Pierwsza pętla była typowo włoska – bardzo ciepło, przyczepnie i szybko. Po południu góry pokazały swój charakter, mieliśmy burzę i deszcz. Rywalizacja była naprawdę skomplikowana
powiedział Miko Marczyk.
Kierowca podkreślił, że nawierzchnia nie była jednakowa na całej długości prób. Na części trasy znajdowała się woda, podczas gdy inne fragmenty szybko wysychały po opadach.
To były warunki, na które nie było odpowiednich opon – po prostu musieliśmy sobie poradzić. Bez większych przygód dojechaliśmy do mety i uważam, że to był dobry trening przed Rajdem Rzymu
dodaje łodzianin.
Historyczne zwycięstwo zagranicznej załogi
Triumf polskiej załogi ma znaczenie także w historii włoskiej imprezy. Organizatorzy podkreślają, że Marczyk i Gospodarczyk zostali pierwszymi zagranicznymi zwycięzcami od reaktywowania Rajdu San Martino w 1995 roku.
W pierwszym okresie organizowania zawodów rajd wygrali tylko trzej kierowcy spoza Włoch. W 1968 roku triumfował Niemiec Wilfried Gass, dwa lata później Szwed Harry Källström, a w 1976 roku Francuz Bernard Darniche, którego pilotem był Alain Mahé. Przed sukcesem Marczyka i Gospodarczyka był to ostatni triumf zagranicznej załogi w klasyfikacji generalnej tej imprezy.
Rajd San Martino di Castrozza należy do zawodów o długiej historii. Pierwszą edycję zorganizowano w 1964 roku, a impreza była w przeszłości zaliczana m.in. do mistrzostw Europy. Po jej reaktywowaniu organizacją zajmuje się San Martino Corse. Tegoroczna edycja była 46. odsłoną rajdu.
Do zawodów przystąpiły 92 załogi. Metę osiągnęły 73 z nich. Rywalizację utrudniały nie tylko zmienne warunki pogodowe, ale również awarie i uszkodzenia samochodów. Dwie załogi korzystające z Hyundaiów i20 odpadły już podczas pierwszego przejazdu odcinka Manghen.
Sprawdzian przed Rajdem Rzymu
Dla Miko Marczyka i Szymona Gospodarczyka start we Włoszech nie był częścią głównego programu punktowanego w mistrzostwach Europy. Załoga potraktowała zawody jako trening na asfaltowej nawierzchni oraz okazję do sprawdzenia ustawień samochodu przed Rajdem Rzymu.
Przed momentem wysłuchaliśmy na mecie Mazurka Dąbrowskiego – to zawsze dla nas wyjątkowy moment, który dodaje sił i motywacji. Pierwsza pętla była dosyć spokojna i przewidywalna, natomiast na drugiej mieliśmy już absolutny rollercoaster
mówi Szymon Gospodarczyk.
Pilot polskiej załogi przyznał, że najwięcej problemów sprawiło przewidzenie warunków na finałowych próbach.
Rajd Rzymu odbędzie się w regionie Lacjum w dniach 3–5 lipca. Będzie kolejną asfaltową rundą Rajdowych Mistrzostw Europy FIA ERC. Marczyk i Gospodarczyk bronią w sezonie 2026 tytułu mistrzów Europy zdobytego rok wcześniej.
Miko Marczyk związany z Łodzią od początku kariery
Mikołaj „Miko” Marczyk urodził się 24 października 1995 roku w Łodzi. Swoją przygodę ze sportami motorowymi rozpoczął od kartingu halowego, w którym trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Polski. W rajdach samochodowych zadebiutował w 2016 roku.
Od sezonu 2017 startuje wspólnie z Szymonem Gospodarczykiem. Załoga zdobyła dwa tytuły mistrzów Polski w klasyfikacji generalnej, dwukrotnie zajmowała trzecie miejsce w mistrzostwach Europy, a w 2025 roku sięgnęła po mistrzostwo Starego Kontynentu. Marczyk został również najmłodszym w historii mistrzem Polski w klasyfikacji generalnej.
Polacy korzystają obecnie ze Škody Fabii RS Rally2 z napędem na cztery koła. Samochód jest wyposażony w turbodoładowany silnik o pojemności 1,6 litra, pięciobiegową sekwencyjną skrzynię biegów i osiąga moc około 300 koni mechanicznych.
Zwycięstwo w Rajdzie San Martino potwierdziło dobre przygotowanie załogi do asfaltowej części sezonu. Najważniejszym sprawdzianem będzie jednak Rajd Rzymu, podczas którego Marczyk i Gospodarczyk ponownie zmierzą się z czołowymi zawodnikami mistrzostw Europy.

