17-latka zamordowała dziecko. Ciało porzuciła na podwórku

17-latka zamordowała dziecko. Ciało porzuciła na podwórku
Młoda kobieta z powiatu kutnowskiego zamordowała dziecko. Usłyszała zarzuty zabójstwa noworodka, którego następnie wyrzuciła na podwórko.

Z zabezpieczonych dowodów i przeprowadzonej sekcji zwłok noworodka wynika, że to zatrzymana w Łęczycy 17-latka zamordowała dziecko, które dopiero co urodziła. Biegli potwierdzili, że chłopczyk urodził się żywy, a jego śmierć była wynikiem urazu, który nie powstał w czasie porodu.

Zamordował dziecko po porodzie

Z dotychczasowych ustaleń policjantów i prokuratury wiadomo, że 17-letnia kobieta ukrywała swoją ciążę zarówno przed ojcem, rodzeństwem jak i swoim o 7 lat starszym chłopakiem. W czasie ciąży nie korzystała też w ogóle z pomocy medycznej i porad lekarskich. Chłopczyka urodziła w niedzielę 3 stycznia.

W późnych godzinach wieczornych policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Łęczycy zostali powiadomieni przez pracowników tamtejszego szpitala o tym, że trafiła do niego 17-letnia kobieta, która przed kilkoma godzinami odbyła poród. mł. insp. JOANNA KĄCKA, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi

17-latka lekarzom i funkcjonariuszom mówiła, że poroniła. Policjanci natychmiast pojechali z prokuratorem do gospodarstwa, w którym zamieszkiwała młoda kobieta ze swoją rodziną, aby zweryfikować informacje przekazywane przez pacjentkę szpitala.

Przerażające odkrycie

Policjanci przeszukali najpierw dom rodzinny 17-latki w jednej z miejscowości w powiecie kutnowskim. Najpierw znaleźli ślady biologiczne w łazience.

Zabezpieczono torbę foliową z zakrwawionymi ręcznikami oraz łożyskiem. Reklamówka została wepchnięta za pralkę w łazience. KRZYSZTOF KOPANIA, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi

Równocześnie z przeszukiwaniem budynku mieszkania, policjanci sprawdzali podwórze i budynki gospodarcze. W ich pobliżu, przy plastikowych pojemnikach leżało na ziemi ciało noworodka. Chłopiec nie dawał oznak życia. Oględziny medyka sądowego przeprowadzone pod nadzorem prokuratora wskazywały na to, że chłopiec przyszedł na świat w 8. lub 9. miesiącu ciąży. Jeszcze na miejscu stwierdzono brak wad rozwojowych i wskazano na podejrzenie urazu głowy.

Śledczy zaczęli być przekonani, że kobieta zamordowała dziecko. Zwłoki chłopczyka przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi. W poniedziałek 4 stycznia zaplanowano sekcję na wtorek. Natomiast nie było możliwe przeprowadzenie przesłuchania leżącej w szpitali podejrzewanej o zabójstwo kobiety.

Wyniki sekcji zwłok

We wtorek rano w czasie lekarsko-sądowej sekcji potwierdzono wcześniejsze ustalenia medyka sądowego. Lekarze potwierdzili, że chłopiec nie miał wad rozwojowych oraz był zdolny po urodzeniu do samodzielnego funkcjonowania.

Biegli potwierdzili, że dziecko urodziło się żywe, a prawdopodobną przyczyną śmierci był rozległy uraz głowy, który mógł być spowodowany narzędziem tępokrawędzistym. KRZYSZTOF KOPANIA, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi

Zebrane dowody dały prokuratorowi podstawę podstawę do przyjęcia, że kobieta prawdopodobnie zamordowała dziecko. We wtorek 5 stycznia 17-latka została zatrzymana, a przy jej sali w szpitalu wystawiono posterunek policyjny.

W środę 6 stycznia 17-latka została przesłuchana w szpitalu w Łęczycy. Śledczy postawili jej zarzut zabójstwa nowonarodzonego syna. Młoda kobieta odmówiła składania wyjaśnień. Nie tłumaczyła swojego zachowania. Nie chciała powiedzieć też, dlaczego prawdopodobnie zamordowała dziecko po narodzeniu, ani dlaczego ukrywała ciążę przed bliskimi.

Za zabójstwo grozi kara nawet dożywotniego więzienia. Jednak 17-latka, która zamordowała dziecko może spędzić w więzieniu na maksymalnie 25 lat, bo w dniu popełnienia zabójstwa nie była pełnoletnia.

Policjanci zabezpieczyli też w domu kobiety urządzenia elektroniczne: laptop i telefony komórkowe. Policyjni technicy kryminalistyki sprawdzają korespondencję kobiety, by zweryfikować dotychczasowe ustalenia, czy najbliżsi kobiety na pewno nie wiedzieli o jej ciąży.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.