Zatrzymany w Peru 43-letni Polak został przetransportowany do kraju i trafił do zakładu karnego. Mężczyzna był poszukiwany od 2024 roku listami gończymi oraz czerwoną notą Interpolu. Ma do odbycia karę ponad 8 lat więzienia między innymi za udział w grupie przestępczej, oszustwa i przestępstwa narkotykowe. Peru wydało skazanego mimo, że nie ma umowy ekstradycyjnej z Polską.
Mężczyzna ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, wielokrotnie zmieniając miejsca pobytu. Poszukiwali go funkcjonariusze wydziału poszukiwań i identyfikacji osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Przełom nastąpił, gdy policjanci ustalili, że poszukiwany może przebywać w Ameryce Południowej. Za pośrednictwem oficera łącznikowego skontaktowali się z miejscowymi służbami i wskazali możliwe miejsce jego pobytu.
Zatrzymany w Peru w październiku 2025 roku
Peruwiańska policja zatrzymała mężczyznę 10 października 2025 roku. Od tego momentu 43-latek pozostawał pozbawiony wolności, a Polska rozpoczęła starania o jego ekstradycję. Poszukiwany był objęty listami gończymi i czerwoną notą Interpolu.
Oficjalne dokumenty opublikowane w peruwiańskim dzienniku urzędowym „El Peruano” ujawniły, że zatrzymany figurował w postępowaniu jako Damian S.. Wniosek polskich władz dotyczył wykonania dwóch wyroków.
Peruwiański dokument wskazuje, że polski obywatel został skazany za oszustwa i przynależność do organizacji lub grupy przestępczej, obrót znaczną ilością substancji psychotropowych, kradzież z włamaniem oraz usiłowanie kradzieży.
Grupa oszukiwała metodą „na policjanta”
Według Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi mężczyzna należał między innymi do grupy specjalizującej się w wyłudzaniu pieniędzy metodą „na policjanta”. Jej ofiarami padały przede wszystkim osoby starsze.
Przestępcy stosujący tę metodę podają się za funkcjonariuszy i przekonują pokrzywdzonych, że ich pieniądze są zagrożone lub potrzebne do przeprowadzenia tajnej akcji. Ofiary, działając pod presją i w przekonaniu, że pomagają policji, przekazują gotówkę albo udostępniają przestępcom oszczędności.
Na koncie zatrzymanego znajdowały się również przestępstwa narkotykowe. Na mocy wyroków Sądu Okręgowego w Łodzi ma on do odbycia łącznie ponad osiem lat pozbawienia wolności.
Sąd Najwyższy Peru zgodził się na ekstradycję
Procedura wydania poszukiwanego trwała kilka miesięcy. Stała Izba Karna Sądu Najwyższego Peru uznała wniosek Polski za dopuszczalny 4 lutego 2026 roku. Orzeczenie zostało następnie doprecyzowane decyzją z 30 marca.
Pozytywną rekomendację przedstawiła również peruwiańska Komisja ds. Ekstradycji i Przekazywania Osób Skazanych. Jej stanowisko, sporządzone 13 maja, trafiło do władz wykonawczych.
Rząd Peru formalnie zgodził się na ekstradycję 20 maja 2026 roku. Decyzję opublikowano w peruwiańskim dzienniku urzędowym „El Peruano”. Przed przekazaniem zatrzymanego miejscowe organy miały jeszcze sprawdzić, czy nie toczą się przeciwko niemu postępowania w Peru oraz czy nie ma tam do wykonania innych wyroków lub nakazów zatrzymania.
Polska i Peru nie mają umowy ekstradycyjnej
W oficjalnej uchwale zaznaczono, że Polski i Peru nie łączy dwustronna umowa o ekstradycji. Wydanie skazanego było jednak możliwe na podstawie zasady wzajemności oraz międzynarodowych konwencji dotyczących zwalczania nielegalnego handlu narkotykami i przestępczości zorganizowanej.
Polskie władze musiały również zagwarantować, że okres pozbawienia wolności podczas postępowania ekstradycyjnego w Peru zostanie zaliczony na poczet zasądzonej kary.
Procedura zakończyła się 2 lipca 2026 roku. Tego dnia mężczyznę przetransportowano do Polski. Następnie trafił do jednostki penitencjarnej, w której rozpoczął odbywanie pozostałej części kary.
Od rozpoczęcia poszukiwań w 2024 roku do sprowadzenia skazanego do kraju minęły około dwóch lat. Od jego zatrzymania w Peru do zakończenia ekstradycji upłynęło natomiast blisko dziewięć miesięcy.
