Częściowo zakończyło się śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi. Śledczy przez kilka lat mieli pod lupą zakłady mięsne w Kutnie. Sprawdzano bardzo skrupulatnie przepływ pieniędzy w zakładzie. W efekcie 37 osób usiądzie na ławie oskarżenia. Straty Skarbu Państwa oszacowano na 233 miliony złotych. Pierwsze zatrzymania w zakładach miały miejsce już w 2016 roku.
Potrzebna będzie duża sala w sądzie
We wtorek 27 maja Prokuratura Regionalna w Łodzi poinformowała o złożeniu w Sądzie Okręgowym w Łodzi aktu oskarżenia przeciwko 37 podejrzanym. Wszyscy oskarżeni są o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa podatkowe i pranie brudnych pieniędzy.
Przestępstwa popełniane były w związku z działalnością zakładów mięsnych w Kutnie. Prokuratura dalej prowadzi śledztwo przeciwko 64 podejrzanym w sprawie.
Efektem działalności grupy są przestępstwa podatkowe na sumę 233 milionów złotych. Takiej samej kwoty dotyczą zarzuty prania brudnych pieniędzy
mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Ze zgromadzonych dowodów wynika jednoznacznie, że proceder działalności spółki oparty był o współpracę z zewnętrznymi firmami, które często były rejestrowane na podstawione osoby, a siedziby miały w wirtualnych biurach.
Zakłady mięsne w Kutnie nie zatrudniały praktycznie nikogo do pracy fizycznej. Wszyscy robotnicy z linii produkcyjnych, byli zatrudniani w tych zewnętrznych podmiotach ściśle ze sobą powiązanych.
Zakłady mięsne w Kutnie i dziura 180 milionów złotych
Działalność przestępcza miała polegać między innymi na nierzetelnym wystawianiu dokumentów finansowych. Faktury vat często dotyczyły tylko rzekomych świadczeń ze strony firm zewnętrznych. Opiewały na wysokie kwoty za usługi pośrednictwa w rekrutacji, szkolenia pracowników.
Zakłady mięsne w Kutnie płaciły zewnętrznym firmom także za podwykonawstwo. Firmy na zlecenie głównej spółki miały zajmować się ubojem, a następnie rozbiorem i pakowaniem mięsa.
Śledczy i biegli rewidenci wyliczyli, że nierzetelnie wystawiane faktury doprowadziły do wyłudzeń podatku vat, przez jego zaniżenie. Łącznie to 180 milionów złotych, które powinny trafić do Skarbu Państwa.
Przestępcze działania pozwoliły również na pozyskiwanie nienależnych zwrotów podatku vat na blisko 53 miliony złotych.
mówi Krzysztof Kopania.
Wykorzystywane w procederze spółki obsadzone figurantami nie prowadziły działalności gospodarczej, lecz służyły wyłącznie do tworzenia fikcyjnych faktur vat. Ich rachunki bankowe wykorzystywano do prania brudnych pieniędzy, które stanowiły dochody z popełnionych przestępstw.
Włoch, Polka i 35 „słupów”
Na ławie oskarżenia powinno usiąść 37 osób. Wśród nich jest związany z zakładami mięsnymi w Kutnie obywatel Włoch i jedna z zatrudnionych w niej kobiet.
Pozostali oskarżeni to tzw. „słupy”. Są to osoby, na których dane rejestrowane były firmy uczestniczące w procederze oraz pośrednicy, którzy wyszukiwali chętnych do założenia firm do współpracy. Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia.
Jak podkreślił prok. Kopania, akt oskarżenia liczy około 3 tys. stron, a śledztwo przeciwko kolejnym 64 podejrzanym w tej sprawie nadal trwa.












