Dwaj łódzcy samorządowcy – Radosław Marzec i Krzysztof Stasiak – zostai usunięci z partii. Wyrzuceni radni Prawa i Sprawiedliwości pozostają dalej w składzie Rady Miejskiej w Łodzi. Decyzję o ich wydaleniu z partii podjął sąd koleżeński partii po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego.
Decyzja o wyrzuceniu radnych z PiS
Posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom poinformowała, że procedura dyscyplinarna wobec radnych została wszczęta przez prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. W jej wyniku sąd koleżeński, w obecności rzecznika dyscyplinarnego prof. Karola Karskiego, zdecydował 18 maja o definitywnym wykreśleniu obu radnych z listy członków PiS.
Ci radni nie mogą powoływać się na PiS, reprezentować w żaden sposób Prawa i Sprawiedliwości, czy działać też w imieniu organizacji. To była bardzo trudna decyzja, poprzedzona wielomiesięcznym zawieszeniem w prawach członka
podkreśla Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, poseł PiS.
Decyzja była konsekwencją działań ocenionych jako szkodliwe dla partii. Agnieszka Wojciechowska van Heukelom wskazała, że obaj wyrzuceni radni byli wcześniej zawieszeni, a Radosław Marzec – mimo możliwości pozostania w ugrupowaniu – nie wykorzystał szansy na dalszą współpracę.
Spór o kandydaturę do odznaczenia
Jednym z powodów postępowania wobec Radosława Marca miało być jego zachowanie podczas prac komisji nagród i odznaczeń. W trakcie debaty nad przyznaniem tytułu „Zasłużony dla Miasta Łodzi” Tomaszowi Grzywaczewskiemu radny Radosła Marzec miał wskazać, że kandydat występuje na antenie Telewizji Republika, co miało przyczynić się do odrzucenia wniosku.
Polityk nie zgadza się z taką interpretacją. Twierdzi, że nie miał wpływu na wynik głosowania, ponieważ koalicja KO i Lewicy już wcześniej zapowiadała odrzucenie kandydatury. Zapowiedział również odwołanie od decyzji sądu koleżeńskiego.
Zostałem wykluczony z PiS po blisko 19 latach członkostwa w partii, a jedynym zarzutem było to, że pani poseł nie widzi możliwości współpracy ze mną
relacjonuje Radosław Marzec, radny.
Radosław Marzec podkreśla, że decyzja o wykluczeniu jest dla niego niesprawiedliwa. Zwraca uwagę, że w ostatnich wyborach samorządowych zdobył prawie 6 tysięcy głosów – najwięcej spośród wszystkich kandydatów PiS w Łodzi. Wskazuje, że wynik ten świadczy o zaufaniu mieszkańców. Zapowiada dalszą aktywność publiczną jako radny niezależny. Deklaruje, że pozostaje człowiekiem prawicy i nie zamierza zmieniać swoich przekonań.
Sytuacja Krzysztofa Stasiaka po wyrzuceniu z partii
W przypadku Krzysztofa Stasiposełanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom wskazała, że radny – mimo utraty poparcia PiS – nadal pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi. Według niej partia przez rok nie mogła doprosić się jego rezygnacji z tej funkcji, mimo że nie był już członkiem klubu radnych PiS.
Odniosła się również do aktywności radnych w samorządzie, wskazując, że wyrzuceni radni nie wykazywali się wytężoną pracą w samorządzie, co było jednym z elementów oceny sądu koleżeńskiego.
Jeżeli ktoś przez 12 lat w Radzie Miasta składa samodzielnie 106 interpelacji, to w mojej ocenie nie jest dobrym radnym. Radny Stasiak z kolei od początku tej kadencji nie uczynił żadnej interpelacji.
mówi Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, poseł PiS
Konsekwencje dla wyrzuconych radnych i dalsze kroki
Decyzja o wykluczeniu oznacza, że wyrzuceni radni nie mogą powoływać się na PiS ani reprezentować ugrupowania w żadnej formie. Obaj pozostają jednak radnymi Rady Miejskiej w Łodzi, ponieważ mandaty samorządowe nie są zależne od przynależności partyjnej.
Radosław Marzec zapowiedział odwołanie od decyzji sądu koleżeńskiego. Krzysztof Stasiak nie odniósł się publicznie do decyzji. Na ten moment nie ma informacji o dalszych działaniach władz PiS w łódzkim okręgu ani o ewentualnych zmianach w strukturach klubu radnych w Radzie Miejskiej.

