Wypadek w Bolimowie skończył się śmiercią 19-letniej kobiety i ciężkim stanem dwóch 22-letnich mężczyzn. Samochód osobowy wpadł do zbiornika wodnego na terenie żwirowni, a akcja ratunkowa wymagała zaangażowania licznych służb, w tym trzech śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Trwa ustalanie okoliczności tragedii.
Przebieg zdarzenia
Do wypadku doszło w czwartek, 23 kwietnia, około godziny 17.50 na ulicy Skierniewickiej w Bolimowie. Samochód osobowy z nieustalonych jeszcze przyczyn wpadł do zbiornika wodnego znajdującego się na terenie żwirowni. W pojeździe znajdowały się cztery osoby.
Jeden z mężczyzn zdołał samodzielnie wydostać się z tonącego auta i to on powiadomił służby ratunkowe. Zespół ratownictwa medycznego udzielił mu pomocy na miejscu.
Pozostała trójka — 19-letnia kobieta oraz dwóch mężczyzn w wieku 22 lat — została ewakuowana z samochodu przez strażaków. Wszyscy byli nieprzytomni, a ratownicy natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową.
Strażacy pomagali zespołom ratownictwa medycznego w prowadzeniu RKO wobec poszkodowanych
relacjonuje młodszy brygadier Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy KW PSP w Łodzi.
Na miejscu działało łącznie 8 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodnego z Łodzi. Do Bolimowa wysłano również 3 śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego — dwóch mężczyzn przetransportowano do szpitali w Łodzi i Warszawie, a kobietę przewieziono karetką do Skierniewic.
Wypadek w Bolimowie: tragiczny bilans
Mimo wysiłków lekarzy 19-latka zmarła w szpitalu w Skierniewicach. Stan obu mężczyzn określany jest jako bardzo ciężki.
Jednemu z mężczyzn udało się przywrócić funkcje życiowe, został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR
podkreśla młodszy brygadier Jędrzej Pawlak.
Po zakończeniu akcji ratunkowej strażacy oświetlili teren, aby umożliwić policji i prokuratorowi przeprowadzenie czynności dochodzeniowo‑śledczych. Dopiero po ich zakończeniu pojazd został wyciągnięty na brzeg przez grupę wodno‑ratowniczą.
Policja nie podaje jeszcze przyczyny zdarzenia. Trwa analiza śladów, nagrań oraz przesłuchania świadków. Zbiornik, do którego wpadł samochód, znajduje się na terenie żwirowni. Tego typu miejsca często mają strome, niestabilne brzegi i duże głębokości, co znacząco utrudnia akcje ratunkowe.

