Wybuch na Przemysłowej. Robert N. i Piotr K. skazani za produkcję nielegalnych materiałów wybuchowych

Wybuch na Przemysłowej. Robert N. i Piotr K. skazani za produkcję nielegalnych materiałów wybuchowych

Piotr K. i Robert N. skazani za wybuch na Przemysłowej w Łodzi. Mężczyźni produkowali i gromadzili w mieszkaniu materiały wybuchowe, które następnie sprzedawali przez internet. W piątek (9 sierpnia) przed Sądem Okręgowym w Łodzi usłyszeli wyroki więzienia.

Wybuch na Przemysłowej

Do tragicznych wydarzeń doszło 15 grudnia 2017 roku. To też był piątek. Około godziny 18 łódzkich policjantów i strażaków wezwano na ulicę Przemysłową. Mieli pomóc starszej kobiecie, która upadła i nie mogła się podnieść. To miała być rutynowa akcja.

Mundurowi zwrócili w mieszkaniu uwagę na metalowe pojemniki ustawione na segmencie i parapecie. Do eksplozji doszło, gdy jeden z policjantów podniósł metolowy pojemnik stojący przy oknie.

Wybuch na Przemysłowej był tak duży, że ranił dwójkę policjantów i dwóch strażaków. Policjant miał poważne urazy lewej ręki i wzroku, które oceniono jako ciężki uszczerbek na zdrowiu. Podobnie, jak w przypadku jednego ze strażaków, którego obrażenia dotyczyły głowy, klatki piersiowej, kończyn dolnych, słuchu, a także wzroku. Pozostali zostali lekko ranni.

Więzienie za nielegalny handel

Po oględzinach mieszkania okazało się, że w środku gromadzono nielegalne materiały wybuchowe, w tym śrut strzelniczy i inne niebezpieczne substancje. Wszystkie materiały należały do Roberta N., syna kobiety, która wezwała pomoc. W gromadzeniu, a później sprzedawaniu materiałów pomagał mu kolega – Piotr K.

Obaj mężczyźni w piątek (9 sierpnia) usłyszeli wyroki skazujące. 41-letni Robert N. za wytwarzanie substancji wybuchowej, posiadanie amunicji bez wymaganego zezwolenia, a także narażenie osób przebywających w mieszkaniu został skazany na 8 lat więzienia.

Jego równoletni kolega Piotr K. usłyszał wyrok 2 lat i 4 miesięcy więzienia za produkcję bez zezwolenia substancji wybuchowej i posiadanie amunicji. Wyrok nie jest prawomocny, a obrońca oskarżonych zapowiada apelację.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *