John Carver (trener Lechii): Gratuluję trenerowi Widzewa i gratuluje też wspaniałej atmosfery na stadionie. Widzicie rozczarowanie na mojej twarzy, szczególnie po ostatnim dobrym rezultacie, kiedy pokonaliśmy Jagiellonię 1:0. Dlatego ta porażka boli trochę bardziej. Często zdarza się to młodym zespołom, które nie potrafią zachować takiej ciągłości w graniu.
Nie będę mówił o indywidualnościach, ale powiem o kolektywie. I kolektywnie, nie tylko zawodnicy, ale także sztab, nie byliśmy na tyle dobrzy, aby ten mecz wygrać. Musimy wyżej zawiesić poprzeczkę i pokazać wyższe standardy niż dzisiaj. Widać było, że mieliśmy dwóch bardzo dobrych zawodników poza składam. Widać jak nieobecności mogą wpłynąć na ten młody zespół.
Kolejne rozczarowanie jest takie, że w następnym spotkaniu nie będzie mógł zagrać za kartki stoper Bujar Pllana. Już tak mamy, że co mecz, to ktoś nam wypada. Dostajemy cios za ciosem.
Przed nami siedem meczów, musimy się pozbierać, a następne spotkanie ze Stalą Mielec będzie dla nas bardzo ważne. To ogromne wyzwanie i jeśli chodzi o mnie, to chciałbym zagrać ten mecz już jutro.
Zeljko Sopic (trener Widzewa): Chciałbym przede wszystkim podziękować kibiców, bo ta atmosfera, to co zrobili, było niesamowite. Wcześniej oglądałem ich w telewizji, ale na żywo fani z tego miasta i tego klubu są niewiarygodni. Kiedy widziałem to wsparcie na trybunach to chciało mi się płakać. Mówię szczerzę, bo zawsze mówię szczerze, od serca.
Jeśli masz wynik 2:0 to zdarzają się kolejne trzy-cztery okazje, rywale również do nich dochodzą. W kilku momentach uratował nas Rafał Gikiewicz. Taki jest jednak futbol, gdy wygrywasz 2:0 przeciwnik też dojdzie do swoich sytuacji. Musimy grać lepiej i zachować się skuteczniej w kilku sytuacjach. Ponownie wielkie podziękowania dla zespołu oraz dla kibiców, bo byli naszym 12. zawodnikiem. Na kolejny mecz z Koroną w Kielcach do gry wraca Marcel Krajewski, obserwujemy również kontuzjowanego Juana Ibizę.


