W nocy ze środy na czwartek nieznani sprawcy dokonali aktu wandalizmu na elewacji budynku sądu okręgowego w Łodzi. Na ścianach pojawiły się wulgarne napisy, a schody wejściowe zostały oblane farbą. Policja wszczęła intensywne śledztwo w sprawie zniszczenia mienia oraz znieważenia konstytucyjnego organu RP.
Monitoring i zabezpieczenia nie powstrzymały sprawców
Do incydentu doszło w nocy z środy na czwartek, a zgłoszenie o zniszczeniach wpłynęło do Komendy Miejskiej Policji w Łodzi około po godzinie 6 rano w czwartek 18 września. Sprawcy nanieśli sprejem liczne napisy na elewacji sądu okręgowego od strony ulicy Narutowicza.
Wśród wulgaryzmów znalazły się nazwiska premiera Donalda Tuska oraz ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Dodatkowo czerwona i czarna farba została rozlana na schodach prowadzących do budynku sądu rejonowego dla Łodzi Śródmieścia przy alei Kościuszki.
Zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa zniszczenia mienia, które zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. My wstrzymujemy się na razie z własnymi działaniami, wiedząc, że policja będzie przesłuchiwała osoby z ochrony i oglądała monitoring; nie chcemy w te czynności wchodzić, żeby nie dublować prowadzonego postępowania przygotowawczego
mówi sędzia Grzegorz Gała, rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi.
Pomimo całodobowej ochrony budynków sądowych, wandale zdołali dokonać zniszczeń bez natychmiastowej reakcji służb. Policja przeprowadziła oględziny miejsca zdarzenia i analizuje zapis z kamer monitoringu. Funkcjonariusze łączą oba akty wandalizmu – na budynku sądu okręgowego oraz sądu rejonowego – jako prawdopodobnie dokonane przez tych samych sprawców.
Prowadzimy postępowanie pod kątem zniszczenia mienia, w tym zabytku, jakim jest siedziba sądu okręgowego przy pl. Dąbrowskiego, oraz znieważenia konstytucyjnego organu RP
mówi młodszy aspirant Maksymilian Jasiak.
Koszty i konsekwencje dla władz sądu okręgowego
Zniszczenia obejmują dużą powierzchnię elewacji, co wiąże się z koniecznością przeprowadzenia kosztownych prac renowacyjnych. Sąd okręgowy w Łodzi będzie musiał pokryć wydatki związane z usunięciem napisów i farby. Wstępne szacunki wskazują, że koszty mogą być znaczne, zwłaszcza że budynek przy pl. Dąbrowskiego jest obiektem zabytkowym.
Sąd będzie musiał ponieść koszty usunięcia napisów, które ze względu na dużą powierzchnię zniszczeń pewnie będą niemałe
podkreśla sędzia Grzegorz Gała.
Wybór budynku sądu okręgowego jako miejsca wandalizmu może mieć charakter symboliczny. Napisy zawierające nazwiska czołowych polityków oraz wulgaryzmy wskazują na próbę wyrażenia skrajnych emocji lub poglądów. Rzecznik sądu zaznacza jednak, że trudno doszukiwać się logicznego przekazu w treści napisów.
Trudno wyczytać jakikolwiek sens z napisów i zdecydowanie w oczy przechodniów najbardziej rzucają się słowa wulgarne
mówi sędzia Grzegorz Gała.

