Sąd na wniosek prokuratury aresztował małżeństwo podejrzane o kierowanie grupą przestępczą. Wyłudzili z elektrowni Bełchatów miliony, sprzedając „innowacyjny i opatentowany preparat do instalacji odsiarczania spalin” W rzeczywistości sprzedawali elektrowni kranówkę.
„Lali wodę” w bełchatowskiej elektrowni
Gdyby nie pomoc z wewnątrz ani nie doszło by do wyłudzenia milionów, ani nikt by się nie dowiedział o przestępstwie. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zgłosił pełnomocnik elektrowni Bełchatów. Wtedy rozpoczęło się śledztwo. Podejrzewano, że kupowany przez elektrownię preparat nie jest tak innowacyjny, jak zapewniali handlowcy, którzy sprzedawali elektrowni kranówkę nieco uzdatnioną.
Dowody wskazują, że oszukańczy proceder trwał kilka lat i sprowadzał się przede wszystkim do sprzedaży pokrzywdzonej spółce rzekomo innowacyjnego i opatentowanego preparatu, którego użycie miało zminimalizować wytrącanie się w procesie produkcji energii osadów twardych w absorberze instalacji odsiarczania spalin
mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi
Badania potwierdziły, że ten „innowacyjny i opatentowany” preparat jest faktycznie wodą z kranu do której dodano chlor i kwasu fosforowy. Małżonkowie sprzedawali elektrowni kranówkę przez kilka lat. Firma na zakup ulepszonej wody wydała ponad 21 milionów złotych.
Przestępcy w elektrowni mieli współpracownika. Zarzuty usłyszała kobieta zatrudniona w Elektrowni Bełchatów, która od organizatorów procederu dostała 20 tysięcy złotych łapówki i sfinansowano jej zagraniczny wyjazd.
W akcji prokuratura, ABW i grupa poszukiwawcza policji
Gdy sprawa wyszła na jaw, małżeństwo stojące na czele grupy sprzedającej kranówkę do elektrowni, wyjechało z kraju. Na 45-letnią prezes spółki z województwa zachodniopomorskiego i jej 55-letnim mężem został wystawiony europejski nakaz aresztowania. Udało się ich zatrzymać w Hiszpanii i sprowadzić do Polski. W czwartek 26 czerwca Prokuratura Regionalna w Łodzi poinformowała o aresztowaniu małżeństwa.
Prokuratura postawiła obojgu podejrzanym zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, oszustw na szkodę elektrowni Bełchatów w kwocie ponad 21 milionów złotych, zbrodni fakturowej i wielomilionowych uszczupleń podatkowych, za co grożą im kary do 25 lat więzienia.
mówi Krzysztof Kopania.
Na razie oszacowano, że straty Skarbu Państwa to co najmniej 8 milionów złotych. Śledczy ustalili, że podejrzani do procederu wykorzystywali sieć kontrolowanych przez siebie, ale zarejestrowanych na podstawione osoby, firm. Dzięki temu wprowadzali do obrotu faktury, które nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Zorganizowana grupa przestępcza
Spółka zarządzana przez 45-letnią kobietę fałszowała wyniki prowadzonych przez zewnętrzną firmę badań skuteczności sprzedawanego preparatu. Z tego powodu prokuratura postawiła wcześniej zarzuty współudziału w grupie przestępczej dwóm pracownikom spółki. Śledztwo prowadzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Prokuraturę Regionalną w Łodzi jest rozwojowe i planowane są kolejne zarzuty w tej sprawie.
Wśród podejrzanych są także osoby, których dane wykorzystywane były w firmach uczestniczących w działalności przestępczej. Śledztwo w sprawie 8 takich osób wyłączono do odrębnego postępowania i skierowano już do sądu akt oskarżenia. Prokuratura zabezpieczyła majątek podejrzanych – pieniądze i nieruchomości, w tym wyceniony na 4 miliony złotych zabytkowy pałacyk, w którym siedzibę miała spółka należąca do podejrzanej.


