Do tragicnzych wydarzeń doszło w niedzielę 23 listopada w powiecie łódzkim wschodnim. 98-letnia kobieta zginęła po tym, jak w domu jednorodzinnym wybuchł pożar w Galkowie Małym.
Pożar w Gałkowie Małym: winna koza
Do pożaru w Gałkowie Małym strażacy zostali wezwani około godziny 9.30 w niedzielny poranek 23 listopada. Na miejscu bardzo szybko poradzili sobie z ogniem, który został wywołany prawdopodobnie nieszczelnością piecyka, tzw. kozy.
Gdy przyjechali strażacy próbowali pomóc poszkodowanym w tym pożarze: 43-leteniemu mężczyźnie i 98-letniej kobiecie. Niestety seniorki nie udało się uratować.
43-latek wymagał przewiezienia do szpitala. Mężczyzna zatruł się gazami pożarowymi, gdy próbował wynieść z domu kobietę.
To tragedia z jakimi często mamy do czynienia w sezonie grzewczym. Zwykła czujka dymu może w takich sytuacjach uratować życie mieszkańców
mówi brygadier Jędrzej Pawlak, rzecznik KWP PSP w Łodzi.

