Skazany na dożywocie Ryszard Cyba za zabójstwo Marka Rosiaka wyszedł z zakładu karnego. O jego zwolnieniu z zakładu karnego we wtorek 1 kwietnia poinformowała służba więzienna, a informację potwierdził Sąd Okręgowy w Łodzi. Marek Rosiak odsiadywał karę w Zakładzie Karnym w Czarnem. Był tam w oddziale szpitalnym ze względu na stan zdrowia
Ryszard Cyba przeniesiony z więzienia do szpitala
Skazany Ryszard Cyba przebywał w Zakładzie Karnym w Czarnem w oddziale szpitalnym dla przewlekle chorych. Podczas odbywania kary był pod stałą opieką medyczną i psychologiczną. Lekarze z więzienia zdecydowali o konieczności przeprowadzenia konsultacji psychiatrycznej osadzonego.
Po konsultacji psychiatrycznej dyrektor jednostki poinformował sąd okręgowy o stanie zdrowia skazanego. Na polecenie sądu odbyły się badania sądowo psychiatryczne realizowane przez biegłych, na podstawie którego sąd uznał, że skazany nie może przebywać w warunkach zakładu karnego
mówi ppłk. Arleta Pęconek, rzecznik dyrektora generalnego służby więziennej.
Biegli psychiatrzy stwierdzili, że Ryszard Cyba jest trwale niezdolny do odbywania kary. Lekarze orzekli również, że skazany wymaga opieki w warunkach zakładu opiekuńczo-leczniczego lub domu opieki. Rzeczniczka służby więziennej dodała też, że osadzony nie jest w stanie realizować kodeksowych celów kary pozbawienia wolności. Najnowsza dokumentacja medyczna trafiła do Sądu Okręgowego w Słupsku, a ten przekazał ją do sądu, który skazał Ryszarda Cybę na dożywocie, czyli Sądu Okręgowego w Łodzi.
Został poddany badaniu przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, którzy stwierdzili u niego trwałe i nierokujące poprawy zaburzenia psychiczne wykluczające możliwość dalszego odbywania kary pozbawienia wolności w warunkach zakładu karnego
mówi sędzia Grzegorz Gała, rzecznik ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi .
W efekcie sąd 25 lutego 2025 roku zdecydował o zawieszeniu wykonywania kary i zwolnieniu mężczyzny z więzienia. Decyzja sądu uprawomocniła się 11 marca i 18 marca 2025 roku Ryszard Cyba został przewieziony do placówki opiekuńczej. Dalej postępowanie wykonawcze w zakresie prawomocnie orzeczonej kary dożywotniego pozbawienia wolności nadzoruje Sąd Okręgowy w Łodzi.
Stan zdrowia skazanego i jego postępowanie będzie nieustannie monitorowane przez sąd i gdyby uległ poprawie – mimo kategorycznej opinii lekarskiej, która taką możliwość wykluczyła – w każdej chwili postępowanie wykonawcze może być ponownie podjęte przekazał rzecznik sądu
mówi sędzia Grzegorz Gała
Oznacza to, że w przypadku poprawy stanu zdrowia Ryszarda Cybę czeka powrót do zakładu karnego. Prawdopodobnie trafi wówczas na oddział szpitalny więzienia, z którego został przewieziony do szpitala psychiatrycznego.
Incydent po zwolnieniu z więzienia
Ryszard Cyba najpierw został przewieziony do jednego z ośrodków pomocy społecznej w Częstochowie, bowiem zgodnie z decyzją sądu miała to być placówka w regionie zamieszkania Ryszarda Cyby (zanim został skazany).
Po opuszczeniu więzienia, Ryszard Cyba w asyście SW pojechał do schroniska dla bezdomnych
mówi Maria Ejchart, wiceminister sprawiedliwości
Na miejscu miał zachowywać się jednak irracjonalnie, co doprowadziło do ataku na jednego z pensjonariuszy. Wezwano ratowników medycznych do Ryszarda Cyby, a ci poprosili o asystę policjantów.
Dostaliśmy informację, że jego zachowanie i stan zdrowia się pogorszył. Nie odnotowaliśmy ani nie dostaliśmy zgłoszenia gróźb czy rozboju ani żadnego innego przestępstwa czy wykroczenia
mówi podkomisarz Barbara Poznańska z komendy miejskiej policji w Częstochowie.
Nikomu nic się nie stało. Zdarzenie miało miejsce 20 marca i tuż po nim Ryszard Cyba został przewieziony do szpitala psychiatrycznego.
8 strzałów, 5 śmiertelnych
Ryszard Cyba był taksówkarzem w Częstochowie. Wyprowadził się stamtąd kilka miesięcy w 2010 roku. Jednak wcześniej przez lata przebywał na emigracji w Kanadzie. Tragiczne wydarzenia z jego udziałem rozegrały się 19 października 2010 roku.
Ryszard Cyba wtargnął wówczas z bronią w ręku do łódzkiej siedziby Prawa i Sprawiedliwości, która wtedy mieściła się w pasażu Schillera tuż obok posterunku straży miejskiej. Zaczął strzelać do pracowników biura, którzy siedzieli w jednym z dwóch pokoi. Udowodniono, że Ryszard Cyba oddał łącznie 8 strzałów. Marek Rosiak został trafiony 5 razy i zginął na miejscu.
Następnie Ryszard Cyba zaatakował paralizatorem Pawła Kowalskiego. Powalił go na ziemię i kilkakrotnie ugodził nożem. Napastnika obezwładnił jeden ze strażników miejskich, którzy wbiegł do biura, słysząc strzały.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Ryszard Cyba nawiązał kontakt z grupami przestępczymi, od których zamierzał kupić „kałasznikowa”. Po nieudanej próbie postanowił wykorzystać do zabójstwa „Walthera” kalibru 22 mm, którego miał od co najmniej 20 lat.
Broń pochodzi jeszcze z czasów II wojny światowej. Mężczyzna twierdził, że wszedł w jej posiadanie jeszcze w czasach PRL-u, ale nie zdradził, w jakich okolicznościach
mówiła dzień po zatrzymaniu Ryszarda Cyby podinsp. Joanna Kącka, ówczesna rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Wiadomo, że Ryszard Cyba nigdy nie miał pozwolenia na broń. W pierwszych zeznaniach mówił śledczym, że chciał zabić kogoś, związanego z życiem publicznym. Najpierw miał to być któryś z polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pojechał nawet do Warszawy. Widziano go także w okolicy pałacu prezydenckiego. Jednak wzmożona ochrona sprawiła, że zmienił swoje plany pojechał do Łodzi.
Ryszard Cyba został skazany w grudniu 2011 roku przez Sąd Okręgowy w Łodzi na karę dożywocia z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 30 latach. 19 kwietnia 2012 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok w mocy. Stało się jasne, że 63-letni wówczas Ryszard Cyba z więzienia już raczej nie wyjdzie. W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny w Łodzi wskazał, że Ryszard Cyba działał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie i kierował się motywami politycznymi.


