Sąd Rejonowy w Sieradzu nie ogłosił zapowiadanego na wtorek 7 lipca wyroku w procesie byłej właścicielki schroniska w Wojtyszkach oraz kobiety oskarżonej o fikcyjne zarządzanie placówką. Sędzia zdecydował o wznowieniu przewodu sądowego. Konieczne będzie przesłuchanie kolejnego świadka, a następna rozprawa odbędzie się 3 września.
Sąd chce przeprowadzić dodatkowy dowód
Proces w sprawie schroniska w Wojtyszkach trwa od blisko 3 lat. We wtorek miało dojść do jego zakończenia i ogłoszenia wyroku. Sędzia Maciej Leśniowski zdecydował jednak o powrocie do postępowania dowodowego.
Jak wyjaśnił, zarzucane oskarżonym czyny mogą zostać zakwalifikowane jako ciąg przestępstw. Sąd Rejonowy w Sieradzu chce również przesłuchać pracownika Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej, który uczestniczył w interwencji przeprowadzonej w schronisku w listopadzie 2021 roku.
Wznowienie przewodu oznacza, że przed wydaniem rozstrzygnięcia sąd przeprowadzi dodatkowy dowód i umożliwi stronom odniesienie się do nowych ustaleń. Rozprawę odroczono do 3 września.
Była właścicielka i zarządzająca schroniskiem na ławie oskarżonych
Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim oskarżyła Annę S., byłą właścicielkę schroniska, oraz Kingę Z., która według śledczych została podstawiona do fikcyjnego zarządzania placówką.
Zarzuty dotyczą znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami od listopada 2021 do lutego 2023 roku. Zdaniem prokuratury psy miały być przetrzymywane w niewłaściwych warunkach, bez dostępu do odpowiedniej ilości karmy i wody oraz bez należytej opieki weterynaryjnej. Miało to prowadzić między innymi do odwodnienia, wychudzenia, chorób i długotrwałego cierpienia zwierząt.
Po przedstawieniu zarzutów obie kobiety nie przyznały się do ich popełnienia. Prokuratura zastosowała wobec nich poręczenia majątkowe, dozór policji oraz zakaz prowadzenia działalności związanej z opieką nad zwierzętami. Zarzucane czyny są zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności.
Ponad 100 tomów akt i tysiąc teczek psów
Prok. Sylwia Wróbel przyznała, że sprawa była skomplikowana zarówno na etapie śledztwa, jak i podczas procesu. Materiał przekazany sądowi obejmuje blisko 100 tomów.
Zgromadziliśmy ponad 1000 teczek psów, które zobrazowały ich stan od chwili przybycia do schroniska do ewakuacji w drodze interwencji. Każde zwierzę, które przebywało w schronisku w Wojtyszkach, zostało poddane szczegółowym oględzinom przy udziale specjalistów oraz biegłych z dziedziny weterynarii
tłumaczyła prokurator Sylwia Wróbel.
W trakcie procesu sąd przesłuchał pracowników schroniska, lekarzy weterynarii, świadków traktowania zwierząt oraz osoby, które próbowały adoptować przebywające tam psy. Według zeznań części świadków adopcje miały być utrudniane albo uniemożliwiane.
Proces pokazał niezwykle mroczne oblicze relacji człowieka ze zwierzęciem
podkreśliła prokurator Sylwia Wróbel.
Prokuratura przedstawiła Wojtyszki jako przedsiębiorstwo nastawione na czerpanie zysków z przyjmowania i przetrzymywania bezdomnych zwierząt.
W lutym 2023 roku odebrano 78 zwierząt
Podczas czynności przeprowadzonych 23 i 24 lutego 2023 roku na terenie schroniska pracowali dwaj prokuratorzy, policjanci oraz biegli z zakresu weterynarii. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków, a śledczy zabezpieczyli dokumentację papierową i elektroniczną.
Po konsultacji z biegłymi prokuratura zdecydowała wówczas o odebraniu 78 zwierząt. Był to jeden z etapów działań prowadzonych w Wojtyszkach, a nie ostateczna ewakuacja wszystkich psów.
Do przełomu doszło w marcu 2023 roku, kiedy organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, policja i prokuratura rozpoczęły odbieranie pozostałych zwierząt. Według Katarzyny Śliwy-Łobacz, prezes Fundacji Mondo Cane, na miejscu znajdowało się wtedy około 500 psów.
Bezwzględnie każdy z około 500 przebywających tam psów nadawał się do odbioru z uwagi na stan fizyczny, ale również psychiczny. Większość z nich nigdy nie opuściła swoich niewielkich boksów, były wystraszone, wychudzone, wiele z nich miało pogryzienia i otwarte rany
mówiła Katarzyna Śliwa-Łobacz, prezes Fundacji Mondo Cane.
NIK: gmina nadal wysyłała zwierzęta do Wojtyszek
Sprawa schroniska nie ogranicza się do odpowiedzialności osób, które prowadziły placówkę. Wojtyszki przez lata przyjmowały zwierzęta na podstawie umów podpisywanych z samorządami z różnych części kraju.
Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że już w 2021 roku organizacje społeczne wspólnie z policją odebrały ze schroniska siedem zwierząt należących do gminy Sieradz. Powodem były złe warunki ich utrzymywania.
Mimo interwencji gmina nadal przekazywała bezdomne zwierzęta do Wojtyszek – aż do 14 marca 2023 roku. Samorząd miał zapisane w umowie prawo do odstąpienia od niej w przypadku naruszeń, ale nie skorzystał z możliwości wypowiedzenia kontraktu, dochodzenia odszkodowania ani wykonania zastępczego.
Pod koniec 2021 roku gmina zawarła z zarządcą sukcesyjnym schroniska kolejną umowę. NIK oceniła takie zachowanie samorządu jako nierzetelne. Zastępca wójta tłumaczył kontrolerom, że nie zapadło wówczas prawomocne orzeczenie sądu potwierdzające winę osoby działającej w ramach przedsiębiorstwa.
Kontrola wykazała także, że gmina nie znała dalszych losów 12 zwierząt odebranych czasowo ze schroniska przez policję lub organizacje społeczne – siedmiu psów w 2021 roku i pięciu w 2023 roku.
Prokuratura podważyła również zezwolenie
Równolegle z postępowaniem karnym Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim podejmowała działania administracyjne dotyczące legalności funkcjonowania placówki.
W styczniu 2023 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Sieradzu. Decyzja SKO utrzymywała w mocy rozstrzygnięcie wójta Brąszewic dotyczące zezwolenia na prowadzenie schroniska przez oskarżone.
Prokuratura informowała również o odrębnym postępowaniu wszczętym w 2021 roku. Zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami przedstawiono w nim właścicielce placówki i zatrudnionemu w schronisku lekarzowi weterynarii. Jest to postępowanie odrębne od procesu Anny S. i Kingi Z.
Jedno z największych schronisk w Polsce
Schronisko w Wojtyszkach przez lata należało do największych prywatnych placówek tego rodzaju w kraju. Podpisywało umowy z gminami na odławianie i utrzymywanie bezdomnych zwierząt. W szczytowym okresie miało w nim jednocześnie przebywać nawet około 4 tysiące psów i kotów.
Organizacje prozwierzęce wielokrotnie alarmowały o przepełnionych boksach, utrudnionych adopcjach, niewystarczającej opiece oraz dużej śmiertelności zwierząt. Jak podkreśla Katarzyna Śliwa-Łobacz, zawiadomienia dotyczące warunków w Wojtyszkach składano na długo przed interwencjami z lat 2021–2023.
Po odebraniu zwierząt dotychczasowym właścicielom teren został przejęty przez Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt i przekształcony w ośrodek ochrony oraz ratownictwa zwierząt.
Proces w sprawie schroniska w Wojtyszkach będzie kontynuowany 3 września. Dopiero po przesłuchaniu dodatkowego świadka sąd zdecyduje, czy postępowanie dowodowe może zostać ponownie zamknięte i kiedy nastąpi ogłoszenie wyroku.
Dane SEO
Fraza kluczowa: proces w sprawie schroniska w Wojtyszkach
Frazy pomocnicze: schronisko w Wojtyszkach, proces właścicielki schroniska, znęcanie się nad zwierzętami w Wojtyszkach, sąd w Sieradzu, Anna S. i Kinga Z.
