Pożar tirów w Sieradzu wybuchł w czwartek 30 kwietnia późnym popołudniem na terenie zajezdni PKS przy ulicy Wojska Polskiego. Ogień objął trzy samochody ciężarowe stojące na placu manewrowym. Na miejsce skierowano dziewięć zastępów straży pożarnej. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany, a działania służb trwały do późnych godzin wieczornych.
Skala zdarzenia i pierwsze informacje o pożarze
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godzinie 17.29. Ogień pojawił się w tylnej części placu zajezdni, gdzie zaparkowane były zestawy ciężarowe należące do lokalnego przewoźnika. W momencie przyjazdu pierwszych zastępów płomienie obejmowały już znaczną część jednego pojazdu i zaczynały przenosić się na kolejne.
Strażacy natychmiast podjęli działania gaśnicze, jednocześnie zabezpieczając teren i odcinając dostęp osobom postronnym. Z uwagi na dużą ilość materiałów palnych — w tym elementów wyposażenia pojazdów oraz paliwa — ogień rozwijał się dynamicznie.
Działania straży pożarnej na miejscu zdarzenia
Na miejscu pracowało 9 zastępów strażaków, w tym 3 z państwowej jednostki w Sieradzu oraz 6 z okolicznych jednostek ochotniczych straży pożarnych. Priorytetem było zatrzymanie rozprzestrzeniania się ognia na kolejne pojazdy oraz pobliskie zabudowania techniczne.
Strażacy prowadzili natarcie z kilku stron, wykorzystując zarówno linie gaśnicze, jak i pianę ciężką. Konieczne było również dogaszanie elementów konstrukcyjnych naczep oraz kabin, które uległy znacznym uszkodzeniom.
Pożar tirów w Sieradzu bez poszkodowanych
W chwili wybuchu pożaru w pobliżu nie znajdowali się pracownicy zajezdni, dzięki czemu nikt nie odniósł obrażeń. Służby podkreślają, że szybkie zgłoszenie i sprawna reakcja pozwoliły uniknąć większych strat.
Na ten moment nie ma oficjalnych informacji o przyczynach pożaru tirów w sieradzkiej bazie PKS. Wstępne ustalenia wskazują, że ogień mógł pojawić się w rejonie jednego z zaparkowanych pojazdów, jednak dopiero szczegółowe oględziny pozwolą określić, czy doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, samozapłonu, czy też pożar miał inne źródło. Policja prowadzi czynności wyjaśniające, a teren zajezdni pozostaje pod nadzorem służb do czasu zakończenia oględzin.
Mieszkańcy okolicznych bloków i domów zauważyli gęsty dym unoszący się nad zajezdnią. Wielu z nich obserwowało działania straży z bezpiecznej odległości. W mediach społecznościowych pojawiły się pierwsze relacje świadków, którzy informowali o intensywnym zapachu spalenizny i widocznych płomieniach. Po zakończeniu akcji teren został oddany do dyspozycji właściciela, który ma oszacować straty i podjąć działania związane z zabezpieczeniem uszkodzonych pojazdów.
