W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w kościele parafialnym pw. Matki Boskiej Fatimskiej w Łodzi wieczorem odprawiona została msza dziękczynna za życie proboszcza księdza Jana Czekalskiego. Wydarzenie zgromadziło tłumy przyjaciół, kapłanów i parafian, którzy przyszli, by wspólnie podziękować za życie, posługę i duchowe dziedzictwo zmarłego kapłana.
Świadectwo wiary i miłości
Ksiądz Jan Czekalski był nie tylko proboszczem, ale przede wszystkim przyjacielem, przewodnikiem duchowym i człowiekiem głębokiej wiary. Jego życie, pełne oddania i służby, stało się inspiracją dla wielu. Msza dziękczynna za życie księdza Jana Czekalskiego była nie tylko liturgią, ale także świadectwem wspólnoty, która zrodziła się wokół jego osoby.
Muszę powiedzieć, że widzieć księdza, który jest tak wierzący na tym etapie życia i odchodzenia, to jest to niesłychany przywilej!
mówił kardynał Grzegorz Ryś.
Wspomnienia, które zostają
Podczas homilii ks. Arkadiusz Lechowski podkreślił, że ostatnie chwile życia księdza Jana były darem nie tylko dla niego, ale i dla jego bliskich. Wspólnota parafialna towarzyszyła mu w chorobie, modlitwie i pożegnaniu, tworząc wokół niego krąg miłości i wsparcia.
Tak, księże Janie – Ty byłeś przyjacielem wielu, wielu Cię za przyjaciela uważało, stąd możemy być w kręgu przyjaciół naszego Zbawiciela i za to ci dziękujemy!
mówił ksiądz Arkadiusz Lechowski.
Msza dziękczynna za życie księdza Jana Czekalskiego
Wierni zgromadzeni w świątyni i na placu przed nią uczestniczyli w Eucharystii, której przewodniczył kard. Ryś. Wspólna modlitwa, śpiew i obecność były wyrazem wdzięczności za życie kapłana, który przez 25 lat służył Kościołowi.
Janek nosił w sobie miłość samego Boga, która jest dowodem życia wiecznego
podkreślił ks. Przemysław Szewczyk, przyjaciel zmarłego.
Ksiądz Jan Czekalski pozostawił po sobie nie tylko wspomnienia, ale także duchowe dziedzictwo – wspólnotę, którą budował, wartości, które przekazywał, i miłość, którą obdarzał każdego, kto go spotkał. Jego odejście było bolesne, ale pełne pokoju i nadziei.
Powiedz im, że ich kocham!
prosił ks. Jan Czekalski o przekazanie swoim parafianom podczas ostatniej kolędy.
Na zakończenie mszy dziękczynnej za życie księdza Jana Czekalskiego, jego siostra odczytała osobisty list od wieloletniego przyjaciela. Kapłani wynieśli trumnę z ciałem proboszcza, a wierni spontanicznie zaczęli klaskać – w geście pełnym wdzięczności i miłości.




















